Zobacz pełną wersję : Dziecko w chuście w MAKRO
Wybraliśmy się dziś wracając z lasu z Miśkiem do MAKRO. Pierwszy raz odkąd się urodził.
Ja, dumna mama się zamotałam na parkingu i przeszczęśliwa,że porządne zakupy zrobię ruszyłam do sklepu.
I tu zonk!
Zostałam ze sklepu wyproszona:omg:, ponieważ w tym sklepie obowiązuje zakaz wpuszczania dzieci o wzroście poniżej 140cm!! Rzekomo z uwagi na możliwość potrącenia/przejechania przez wózek widłowy,
Na nic moje tłumaczenia, że dzieć ma niecałe 3 miesiące i się z chusty nie wydostanie, więc i wózek na niego nie najedzie. Obsługa była nieugięta, ja niestety się ugięłam i ze sklepu w szoku wyszłam.. i chyba nieprędko zajrzę tam znowu, bo 140cm, to moje dziecko chyba w gimnazjum będzie mieć.
Dla mnie to jest nienormalne jakieś i dyskryminujące porządnych rodziców noszących dziecko "w bardzo bezpieczny dla wózków widłowych" sposób. Czy tak jest w każdym Makro?
Wybraliśmy się dziś wracając z lasu z Miśkiem do MAKRO. Pierwszy raz odkąd się urodził.
Ja, dumna mama się zamotałam na parkingu i przeszczęśliwa,że porządne zakupy zrobię ruszyłam do sklepu.
I tu zonk!
Zostałam ze sklepu wyproszona:omg:, ponieważ w tym sklepie obowiązuje zakaz wpuszczania dzieci o wzroście poniżej 140cm!! Rzekomo z uwagi na możliwość potrącenia/przejechania przez wózek widłowy,
Na nic moje tłumaczenia, że dzieć ma niecałe 3 miesiące i się z chusty nie wydostanie, więc i wózek na niego nie najedzie. Obsługa była nieugięta, ja niestety się ugięłam i ze sklepu w szoku wyszłam.. i chyba nieprędko zajrzę tam znowu, bo 140cm, to moje dziecko chyba w gimnazjum będzie mieć.
Dla mnie to jest nienormalne jakieś i dyskryminujące porządnych rodziców noszących dziecko "w bardzo bezpieczny dla wózków widłowych" sposób. Czy tak jest w każdym Makro?
nas nie wyprosili...
ale ktoś już pisała o takiej samej przygodzie... endurka? :hmm:
mnie wyprosili we wrocku :(
2 razy
nas też nie wyprosili. Chyba to od obsługi zależy, niestety.
Dowiedziałam się właśnie, że w Makro w Niemczech można wejść z dzieckiem, po prostu są dla nich specjalne wózki/ tak zresztą jak i w większości hipermarketów. Czyli ten przepis to "prorodzinny" wymysł polskiego szefostwa.
A zakupy niezrobione. Mąż się na Makro obraził i pojechał właśnie do Lidla :-)
Dobrze, że mamy wolny rynek i możemy iść do innego sklepu, który z uśmiechem nas z synkiem wpuści.
Nas też wyprosili, ale powiedzieli, że w niedzielę z dziećmi można :)
mnie wyprosili we wrocku :(
2 razy
to uparta bestia jesteś, żeby drugi raz próbować :-)
Tak sobie myślę, że jak mnie z 2-miesięczniakiem w chuście nie wpuścili, to mogliby na tej zasadzie kobiety w ciąży tez wypraszać :twisted:
Nas też wyprosili, ale powiedzieli, że w niedzielę z dziećmi można :)
w niedzielę możesz i w chuście i bez
czarna_zaba
04-11-2010, 21:27
W Kielcach w niedziele jest dzień z dziećmi, mozna i w chuście i bez. W inne dni nie próbowałam.
edit.Ewullah była szybsza:)
dobra a wyobrazcie sobie ze nas ostatnio wyprosili z reserved, tzn mojego meza z Michalem w wozku, bo przeciez moze zlapac jakies ubrania i zniszczyc :omg:
a maz pierdolka chcial potulnie wyjsc nic mi nie mowiac, na szczescie sie zorientowalam o co chodzi i wyszlam ze sklepu, ktory od teraz bojkotuje :twisted:
w niedzielę możesz i w chuście i bez
też mi to powiedzieli, tylko że w niedzielę na zakupy nie chodzimy
dobra a wyobrazcie sobie ze nas ostatnio wyprosili z reserved, tzn mojego meza z Michalem w wozku, bo przeciez moze zlapac jakies ubrania i zniszczyc :omg:
a maz pierdolka chcial potulnie wyjsc nic mi nie mowiac, na szczescie sie zorientowalam o co chodzi i wyszlam ze sklepu, ktory od teraz bojkotuje :twisted:
bo dzieci w ogóle niebezpieczne są, gryzą ubrania i atakują wózki widłowe
szarlottka
04-11-2010, 21:31
Mnie wyprosili w Warszawie :evil: Z dzieckiem wolno w niedzielę :roll:
dobra a wyobrazcie sobie ze nas ostatnio wyprosili z reserved, tzn mojego meza z Michalem w wozku, bo przeciez moze zlapac jakies ubrania i zniszczyc :omg:
a maz pierdolka chcial potulnie wyjsc nic mi nie mowiac, na szczescie sie zorientowalam o co chodzi i wyszlam ze sklepu, ktory od teraz bojkotuje :twisted:
No to mnie teraz rozwaliłaś :duh::duh::duh: Kto to wymyślił, chyba jakiś kretą (tak z francuska ;))
pani_olo
04-11-2010, 21:35
No ja specjalnie do MAKRO w tej sprawie kiedyś dzwoniłam. Pani bardzo miło odpowiedziała mi, że niestety nawet w chuście nie można, ponieważ cały czas na hali jest duży sprzęt i może dziecku stać się krzywda. I powiedziała, że to nawet nie o dzieci chodzi, ale o ew. pozwy :) Ale w niedzielę zapraszała :)
To było w Rybniku.
w Tourniu też tylko w niedzielę
wiecie, sama byłam kiedyś w inny dzień z zachustowaną Kalinką i byłam oburzona, ale w sumie się nie dziwię - to jest duża hurtownia, wózki, wysokie regały itp
skoro mają takie zasady i są konsekwentni a wychodzi że są - to moim zdaniem ok
można robić zakupy gdzie indziej albo przyjść na dzieciowy dzień :))
No właśnie, w Toruniu tylko w niedzielę można z dziećmi - rzekomo ze względu na wózki widłowe. Ciekawe tylko, że nie raz trafiliśmy na jeżdżące wózki widłowe i w niedzielę, więc ich teoria trochę nie trzyma się całości ;)
:omg::omg::omg: makro rulez normalnie...
A w dzieciowy dzień regały się kurczą? :)
IMO z tymi wózkami to bezsens, zagrożenie że wjedzie w człowieka dorosłego jest dokładnie takie same, jak to że wjedzie w człowieka z dzieckiem w chuście.
To że wysokie regały i coś może na łeb zlecieć przemawia do mnie bardziej, ale przecież te regały w niedziele też tam są...
Mnie nie wpuścili kiedyś z dzieckiem w chuście do hurtowni AGD w Gdańsku, na bazie informacji o wysokich regałach.
dlatego wole Selgrosa - tam nigdy nie ma problemu z dziećmi niezależnie od ich ilości i wieku
IMO z tymi wózkami to bezsens, zagrożenie że wjedzie w człowieka dorosłego jest dokładnie takie same, jak to że wjedzie w człowieka z dzieckiem w chuście.
no ale dorosłego tak nie szkoda jak maluszka;)))
Majeranka
04-11-2010, 22:21
Głosować nogami czyli maszerować do sklepów życzliwych rodzicom z maluchami:)
w niedziele tylko wpuszczaj dziecia,a w inne dni wpuszcza jesli dziecko ma wiecej niz 140 cm wzrostu.wymogi bezpieczenstwa czy cos
dobra a wyobrazcie sobie ze nas ostatnio wyprosili z reserved, tzn mojego meza z Michalem w wozku, bo przeciez moze zlapac jakies ubrania i zniszczyc :omg:
a maz pierdolka chcial potulnie wyjsc nic mi nie mowiac, na szczescie sie zorientowalam o co chodzi i wyszlam ze sklepu, ktory od teraz bojkotuje :twisted:
O Makro nie wiedziałam, ale ok. jestem w stanie to zrozumieć, choć nie wiem, jak dziecko w chuście może zrobić sobie w sklepie krzywdę.. Ale reserved? Jak dla mnie to już paranoja i jawna dyskryminacja.
My się kiedyś nadzialiśmy też na Makro, ale w niedzielę potulnie wróciliśmy, bo zależało nam na zakupach.
U nich taki przepis jest od dawna.
I to jest ich zabezpieczenie.
mi., ale masz pamięć, dokładnie nas wyprosili, wcale im nie przeszkadzało, że Ryś jest zintegrowany nieodłącznie z mamą powyżej 140cm...
mnie też wyprosili w Makro w Poznaniu, no ale Olapio przebiła wszystko, nigdy mnie nie wyproszono ze sklepu odzieżowego dlatego, że z dzieckiem... szok!
a ja się wyłamię, i napiszę, że to jest dobry przepis.
biorąc pod uwagę, jak klienci głęboko w du... mają swoje bezpieczeństwo (przechodzenie pod łańcuchami zabezpieczającymi alejkę w trakcie gdy pracuje w niej widlak, przepychanie się przy wózku..)
niedziela- dlatego, że jest to jedyny dzień, kiedy w Makro nie ma dostaw.
Nastka55
05-11-2010, 10:50
szok normalnie. zeby ze sklepu wyprosic? klientow tylko odstraszaja :) noa le niektore sklepy maja nieugiete zasady, a jeszcze jak popadnie na jakas zolzowata obsluge to mozna sobie pomarzyc :)
My właśnie też nie zostaliśmy wpuszczeni do makro - powiedziano że można z dziećmi przyjść w niedzielę - i dlatego teraz chodzimy do selgrosa - tam rzeczywiście nie ma żadnych ograniczeń
dlatego wole Selgrosa - tam nigdy nie ma problemu z dziećmi niezależnie od ich ilości i wieku
dokładnie, jak Yś był mały, to panie w recepcji zabrały wózek na zaplecze, żeby nikt nie zwinął. Bardzo życzliwi byli, nawet mi nie zaświtało, że mogliby mnie nie wpuścić:/
martajotka
05-11-2010, 11:01
szok normalnie. zeby ze sklepu wyprosic? klientow tylko odstraszaja :) noa le niektore sklepy maja nieugiete zasady, a jeszcze jak popadnie na jakas zolzowata obsluge to mozna sobie pomarzyc :)
trzeba wiedziec z czego to wynika. nie ma co od razu się unosić. Chodzi o to, że poniżej 1,3 m operatorzy wózków widłowych nie widzą co się dzieje, czyli tez nie widzą chodzących (często w sklepach samopas) dzieci. Chodzi o ich bezpoieczeństwo. I tak jest sformułowana umow ubezpieczeniowa, która w razie wypadku z udziałem osoby niższej niż to minimum nie wypłaci odszkodowania.
trudno procownikowi naginac zasady dla jednej teoretycznie odpowiedzialnej matki, jeżeli potem ma za to bc podciągnięta do odpowiedzialności i wylecieć z pracy.
Winoroslinka
05-11-2010, 12:20
Głosować nogami czyli maszerować do sklepów życzliwych rodzicom z maluchami:)
ale makro wlasnie takie jest zyczliwy, z takim przepisem (nie wiem czy nie mialas na mysli wspomnianego tutaj reserved..) - sama sie na makro nadzialam, pieknie zamotalam a tu zonk i robilismy zakupy z mezem wiszac na telefonie. Bylam wkurzona na maksa ale jak przemyslalam to stwierdzilam ze przepis chroniący moj nawiekszy skarb, zachowalam sie idiotycznie oburzając sie w sklepie
Nastka55
05-11-2010, 12:37
ja sie nie unosze :) rozumiem ze to chodzi o bezpieczenstwo. ale w tym momencie pomyslalam o dziecku w chuscie, przeciez ono stamtad nie wyleci i nie wpadnie pod wozek widlowy. no ale przepisy przepisami, wiadomo. nie bez powodu takie wymyslili i wprowadzili w zycie.
zakupy w Makro zrobisz z dzieckiem w niedzielę.
IMO nie kupujemy tam za często ale skoro mają takie zasady BHP trzeba się dostosować,a nie obrażać.
Niestety nie wszyscy rodzice zostali wyposażeni przez naturę, w stosowną porcję wyobraźni...stąd tak ostre stanowisko na obecność dzieci w dni powszednie.
ale to chyba kwestia pewnej elastyczności i umiejętności dopasowania przepisów do rzeczywistości...
jeżeli chodzi o to:
Chodzi o to, że poniżej 1,3 m operatorzy wózków widłowych nie widzą co się dzieje, czyli tez nie widzą chodzących (często w sklepach samopas) dzieci. jak napisała martajotka, to jak to się ma do dziecka w chuście, zamotanego powyżej 1,3m.
Osoby dorosłej, dotkniętej karłowatością też nie wpuszczą?
Kobiety w ciąży też, bo dziecko w brzuchu jest poniżej 1,3m?
No co jak co, ale dziecko w szmacie raczej samopas nie pobiega...
A w niedziele tam nie jeżdżą wózki widłowe i usuwają niebezpieczne urządzenia z hali absolutnie?
IMO to kwestia interpretacji przepisów, a nie ich samych.
julinkowa
05-11-2010, 13:09
w Makro nie byłam już całe wieki!
A co do Selgrosa - to mnie zadziwiłyście że można wejść bez problemu. Kiedyś przeżyłam tam lekki szok, bo nie wpuszczono mnie z dzieckiem z wózku. Powiedziano że to niebezpieczne i mam wózek zostawić przed wejściem. Jak oburzona zapytałam co z dzieckiem - czy tez mam zostawić przed wejściem - "miły" pan z ochrony odpowiedział że dziecko mogę wziąć na halę jeśli go wsadzę do..... wózka zakupowego!!!!!:hide:
zależało mi na zakupach i tak też zrobiłam, bo dzieć siedzący już był. Ale co sobie pomyslałam to sobie pomyslałam. Dziecko bezpieczniejsze w koszu sklepowym niz we własnym wózku???? :omg:
farmerkowa
05-11-2010, 13:24
też miałam podobny problem w Makro w Białymstoku jeszcze jak Kacper był mały czyli jakieś 4 lata temu. Pani była nieugięta.... ostatecznie powiedziała że może zaopiekować się Kacperkiem na czas zakupów..... cóż nie skorzystaliśmy wuj zrezygnował z zakupów i śmigał z młodym po zjeżdżalniach ogrodowych ustawionych na zewnątrz pod czujnym okiem średnio zadowolonego pana ochraniacza...
A dlaczego się tak oburzacie. Dla mnie oczywiste jest, że do Makro się nie chodzi z dziećmi. Zawsze tak było. A gdyby zrobili wyjątek i wpuścili by mnie z dzieckiem w chuście co już chodzi? No siedzi, a potem chce wyjść? Dziecko to dziecko. Takie mają przepisy i nie ma się co obrażać. Makro to nie supermarket w końcu...
Gavagai nie ma co dzielić włosa na czworo, bo jak zrobią odstępstwo dla dziecka w chuście,to za chwilę zleci się 10 innych osób z wielką buzią, że przecież oni też mogą, bo to, tamto i owamto...a tak nie wpuszczają nikogo i finito.
JA tam jestem zdania, że jak mi czyjeś zasady nie odpowiadają, to omijam z daleka i tyle.
czysto teoretyzuję sobie;-)
ale nie raz, nie dwa przekonałam się już, że sztywne przepisy są nieżyciowe i utrudniają współpracę. a elastyczność o jakiej piszę, tylko w ramach zdrowego rozsądku i bezpieczeństwa.
Makro, o ile pamiętam, to nie sklep, tylko samoobsługowa hurtownia. I z założenia ma być przyjazny nie rodzinom z dziećmi, tylko przedsiębiorcom zaopatrującym swoje firmy. A że powszechnie karta do makro jest wykorzystywana do robienia tańszych zakupów do domu, to już zupełnie insza inszość.
claribell
05-11-2010, 15:06
Makro, o ile pamiętam, to nie sklep, tylko samoobsługowa hurtownia. I z założenia ma być przyjazny nie rodzinom z dziećmi, tylko przedsiębiorcom zaopatrującym swoje firmy. A że powszechnie karta do makro jest wykorzystywana do robienia tańszych zakupów do domu, to już zupełnie insza inszość.
Ale ja na przykład jestem takim przedsiębiorcą, który chciałby zaopatrzyć swoją firmę i nie mogę tego zrobić, bo nie da się tam wejść z dzieckiem - nie zawsze jest przecież możliwość wyjazdu w niedzielę. I rozumiem jak najbardziej, że samobieżne dziecko nie powinno się w takim miejscu poruszać, ale niechodzące dziecko "na stałe" przytwierdzone do rodzica to inna sytuacja. Być może osoby odpowiedzialne za ten przepis należały do tej grupy ludzi, którzy wychodzą z założenia, że z małym dzieckiem się nigdzie nie wychodzi i ma ono leżeć grzecznie w łóżeczku.
Raz byłam z Erykiem w chuście - zwrócili uwagę, ale na szczęście nie wyprosili.
Wpadłam nawet na pomysł, żeby dziecku główkę schować i udawać, że tylko w ciąży jestem ;-)
Powinnyście się cieszyć że dbają żeby się dzieciom krzywda nie stała (z potencjalną utratą zysków). Dziecko zawsze można z chusty wyjąć i wtedy już jest luzem.
klusiecka
05-11-2010, 21:26
nie bede wnikać czy rzeczywwiscie przepis jest dobry czy zly, jednak bardzo nie lubie tego sklepu, zarowno za polityke antyrodzinna jak i za ceny!, wszechobecny brud i to sprawdzanie koszyka przy wyjsciu, czuje sie jakbym naprawde kradła- zdecydowanie wole inne miejsca na zakupy
o tym że do makro z dziećmi wejść nie można to się przekonaliśmy jak Grzesiek był mały - proponowano nam np. zostawienie 4-latka samego (sic!) bez żadnej opieki przed wejściem przy stoliczku z klockami :duh: - podczas gdy my mieliśmy robić zakupy - oczywiście nie skorzystaliśmy z propozycji i w rezultacie przestaliśmy robić tam zakupy
kiedyś słyszałam (lub gdzieś czytałam), że nie został do makro wpuszczony dorosły człowiek-inwalida mający właśnie poniżej 140cm wzrostu - też tłumaczono się właśnie względami bezpieczeństwa - ochrona go nie wpuściła, bo nie sięgał do linii oznaczonej na bramce czy jakoś tak
teraz hurtowe zakupy robimy w selgrosie - tam dzieci są wpuszczane, tylko podpisuje się zobowiązanie, że bierze się za nie odpowiedzialność, ale z wózkami to rzeczywiście nie wpuszczają - z chustami i owszem :)
Magdailena
06-11-2010, 15:22
Nas też wyprosili, ale powiedzieli, że w niedzielę z dziećmi można :)
Czyli w tygodniu nie mozna z dziecmi ponizej 140 cm, a w niedzielę mozna, bo istnieje mała możliwośc potrącenia? Czyli na niedzielę, jak rozumiem, dostosowują makro do osobników poniżej 140 cm (może wtedy -zakładają- jest mniej ludzi, ale w niedzielę chyba nie, bo mój ojciec ma sklep spożywczy i włąsnie w niedziele jeździ po towar i wiem, ze w niedzielę w makro spory ruch jest...)
mnie wyprosili kiedyś z HM, z działu dla dzieci!
bo Michał (miał wtedy rok) jadł chrupke kukurydzianą, a "w sklepie nie ma sprzątaczek, podłogi zamiataja sprzedawczynie, a dziecko nakruszy".
od tamtego czasu bojkotuje HM.
Czyli w tygodniu nie mozna z dziecmi ponizej 140 cm, a w niedzielę mozna, bo istnieje mała możliwośc potrącenia? Czyli na niedzielę, jak rozumiem, dostosowują makro do osobników poniżej 140 cm (może wtedy -zakładają- jest mniej ludzi, ale w niedzielę chyba nie, bo mój ojciec ma sklep spożywczy i włąsnie w niedziele jeździ po towar i wiem, ze w niedzielę w makro spory ruch jest...)
ale nie ma dostaw i nie jeżdżą wózki widłowe :)
o to tu chodzi.
parę postów wyżej pisałam o tym.
Adriana, serio????????????
o fuck.
To nie jest tak, że chodzi o dostawę towaru. W nocy dostaw nie ma a w markecie praca wrze;)
W niedzielę pracownicy mają zakaz od tej do którejś tam godziny ściągania palet z regałów i dlatego można wtedy wejść z dziećmi.
Niestety linki, które mają oznaczać zakaz wstępu klientowi do alejki, gdzie jest aktualnie ściagana paleta z regału, jest ciągle łamany.
Ponieważ pracowałam jako przestawiciel handlowy ds. rynku nowoczesnego coś wiem na ten temat;) Sama osobiście uniknęłam tylko nieszczęśliwego wypadku. Ściągano mi paletę z towarem mojej firmy i niechcąco zahaczona została paleta obok. Źle zabezpieczona folią. Mega karton się rozwalił i na głowę spadła mi połowa zawartości z tamtej palety. Były to na moje wielkie szczęście gąbki do kąpieli. Od tamtej pory sama trzymałam się z daleka. Na tych regałach wysokiego składowanie jest magazynowany towar. Innego magazynu nie mają oprócz Punktu Przyjecia Towaru.
I uwierzcie nie jeden pracownik/serwisant miał tego typu głupi wypadek. Np. przejechanie mu po noce wózkiem.
O ile mnie pamięć nie myli w niedzielę od 22 mogą znów jeździć wózki.
widzę, Pati, że z jednej branży jesteśmy ;)
widzę, Pati, że z jednej branży jesteśmy ;)
Oooo, jak miło:D
A pracujesz, bo mi umowy nie przedłużyli a w moim mieście nie ma za dużo ofert w tej branży:(
A w Selgrosie mają fajny system. Klikną skanerem i wiedzą gdzie dokładnie jest towar. I nie muszą ściągać 6 palet zanim znajdą to czego szukają, bo brak w półce;) tylko od razu wiedzą co gdzie jest:D
Może dlatego wpuszczają dzieci, bo nie tracą tyle czasu na szukanie;)
w Makro już też mają ten system, na szczęście :D
nie pracuję, po macierzyńskim zaproponowali mi teren województwa ... opolskiego.....
oczywiście, pracowałam w woj.łódzkim (do 8 miesiąca ,żeby nie było..... ;) )
kocham korporacje!
w Makro już też mają ten system, na szczęście :D
nie pracuję, po macierzyńskim zaproponowali mi teren województwa ... opolskiego.....
oczywiście, pracowałam w woj.łódzkim (do 8 miesiąca ,żeby nie było..... ;) )
kocham korporacje!
To ja miałam jeszcze lepsze przeboje;) i lepszą propozycję;)
mnie wyprosili kiedyś z HM, z działu dla dzieci!
bo Michał (miał wtedy rok) jadł chrupke kukurydzianą, a "w sklepie nie ma sprzątaczek, podłogi zamiataja sprzedawczynie, a dziecko nakruszy".
od tamtego czasu bojkotuje HM.
:omg::omg:ja tam zawsze chodzę z dzieciem, no to jestem w szoku.
A w Selgrosie mają fajny system. Klikną skanerem i wiedzą gdzie dokładnie jest towar. I nie muszą ściągać 6 palet zanim znajdą to czego szukają, bo brak w półce;) tylko od razu wiedzą co gdzie jest:D
Może dlatego wpuszczają dzieci, bo nie tracą tyle czasu na szukanie;)
Na dzieci też klikają skanerem i wiedzą gdzie one są?:poke:
Nastka55
06-11-2010, 19:51
mnie wyprosili kiedyś z HM, z działu dla dzieci!
bo Michał (miał wtedy rok) jadł chrupke kukurydzianą, a "w sklepie nie ma sprzątaczek, podłogi zamiataja sprzedawczynie, a dziecko nakruszy".
od tamtego czasu bojkotuje HM.
szok :omg: ciekawe czy u nas tez nie wpuszczaja z dziecmi. musze sprobowac :)
mnie wyprosili kiedyś z HM, z działu dla dzieci!
bo Michał (miał wtedy rok) jadł chrupke kukurydzianą, a "w sklepie nie ma sprzątaczek, podłogi zamiataja sprzedawczynie, a dziecko nakruszy".
od tamtego czasu bojkotuje HM.
no szok :omg:
mnie się to w H&M nigdy nie zdarzyło choć nie raz w tym sklepie Anka albo Jasiek mieli chrupki w ręce lub coś tam innego ;)
wiele sklepów ma info na wejściu że z jedzeniem nie można, bo wtedy można ciuchy pobrudzić, ale dla mnie ten zakaz dotyczy raczej napojów, lodów, gofrów, zapiekanek, hamburgerów, pizzy :mrgreen: a nie chrupka jedzonego przez dziecko siedzące w wózku najczęściej
a ja często wchodzę z kawą na wynos i nikt mnie jeszcze z żadnego sklepu nie wyprosił
Pracowałam kiedyś w Makro na promocjach i widzialam jak oni układają towar - zawsze może coś spaść,naprawdę.Tak samo w Lidlu - układa się na styk,jak pracowałam to widziałam ile razy leci coś z góry (słoiki,butelki) tam po prostu wszystko jest upchane,na ścisk.I ryzyko naprawdę ogromne.
marushka
08-11-2010, 12:52
OT: po co ciągnąc dziecko do makro?auchan? lidla? itp.
kurz, smród, hałas, a dodatkowo w makro lecące palety i wózki widłowe...
Żal mi maluchów dostających jarzeniówkami po oczach i pseudo hiciorami po uszach :(
marushka po to że nie zawsze dziecko da się zostawić w domu (bo nie ma z kim) a zakupy zrobić trzeba :roll: chyba że ktoś robi zakupy tylko przez internet :mrgreen:
marushka
08-11-2010, 13:04
jeżeli jest makro, to obok jest też tesco, skoro jest tesco to jest też takie 24 h...
jasne, są awaryjne sytuacje - wtedy wpadam po bułki i masło do lokalnego spożywczaka, ale Wielką Wyprawę spokojnie można zaplanować na bezdzietną okoliczność.
Tak czy siak zakupy z Fifi to ani dla mnie ani dla niej nie jest przyjemność. A i rzadko uda mi się kupić co potrzebuję... Wolę sama lub Mariu sam i jest po kłopocie. I wszędzie mnie wpuszczają ...
widzisz jesteś w tej dobrej sytuacji, że możesz sobie zakupy samotne zaplanować i zrobić - ja niestety nie mam takiej możliwości więc dziecko muszę ciągać wszędzie ze sobą - a czasami też dwójkę lub trójkę biedne maleństwa :omg:
marushka
08-11-2010, 13:16
Biedne :(
Jasia i Anie zapraszam do nas !
p.s. no ale jesteś dzielna, że możesz je okiełznać w sklepie...
nie chodzę do makro :mrgreen:
a okiełznać się da - jedno w chuście, drugie w sklepowym wózku, trzecie zakupy tacha i git :lool:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.