anesha
30-05-2010, 21:38
Kurczę, no chyba sama jestem.
Żadnej mamy chustowej na lubelskim Botaniku i Czechowie?
Ale dziś fajnie było :)
Zamotałam synka w leo bordeaux (nawet obcasy założyłam ;)) i poszliśmy na parafialny Dzień Dziecka. Wzbudziliśmy spore zainteresowanie i to pozytywnie.
Pewna starsza pani podeszła i powiedziała, że mam piękny szal :)
A lekarz pediatra, że bardzo zdrowo synka noszę, ha :)
A znajomy, któremu się niedługo dziecię narodzi: "Chusta to jest to!" - jesteśmy wstępnie umówieni na naukę wiązania :)
Jakoś się z moim leo już polubiłam... :)
Jak dostanę fotki to wstawię.
Żadnej mamy chustowej na lubelskim Botaniku i Czechowie?
Ale dziś fajnie było :)
Zamotałam synka w leo bordeaux (nawet obcasy założyłam ;)) i poszliśmy na parafialny Dzień Dziecka. Wzbudziliśmy spore zainteresowanie i to pozytywnie.
Pewna starsza pani podeszła i powiedziała, że mam piękny szal :)
A lekarz pediatra, że bardzo zdrowo synka noszę, ha :)
A znajomy, któremu się niedługo dziecię narodzi: "Chusta to jest to!" - jesteśmy wstępnie umówieni na naukę wiązania :)
Jakoś się z moim leo już polubiłam... :)
Jak dostanę fotki to wstawię.