Zobacz pełną wersję : Szczyt głupoty wisiadłowej
Wracałam dzisiaj z kościoła. W bardzo dobrym humorze pomimo heretyckiego kazania :) (ksiądz stwierdził, że rodzice kochają dzieci bardziej jak te są im posłuszne :duh: Humor nieco mi poprawili starzy znajomi, a znacznie zachustowana mama z rodzinką w pierwszej ławce:)... No więc wracam sobie w podskokach bo późno a dziecko kąpać trzeba. I widzę z daleka jakiś pan na rowerze z różowym plecakiem. Daleko to było, ale wydawało mi się, że ten plecak ma głowę. Spotkaliśmy się z bliska. I domyślacie się pewnie co ujrzałam? dziecko w wzorowym wisiadełku na plecach pana jadącego na rowerze. Zrobiłam wytrzeszcz oczu. Za nim na drugim rowerze jakaś pani (matka??) Drugi wytrzeszcz. Popatrzyłam na niego i skomentowałam dość głośno, że nie wierzę, robiąc trzeci wytrzeszcz oczu. No normalnie do teraz nie mogę uwierzyć. A... obok przejeżdżała policja, ale chyba się nie zorientowała niestety.
A myślałam, nie ma aż tak głupich rodziców...
Winoroslinka
09-05-2010, 21:09
O matko, naprawde ciezko uwierzyc ze rodzice tak narażaja dziecko, podwójnie: nosidło + w nosidle na rowerze. Szok. Najlepiej byloby jakby mozna bylo wyprodukowąc nosidło w wersji dla dorosłych i niektórych w nich wsadzic, zeby poczuli czy to wygodne. Problem tylko w tym ze komu takiego dorosłego zawiesić na ramionach ;)
szczerze mówiąc to wożenie dziecka na rowerze w foteliku ejst równie niebezpieczne jak w wisiadle/ chuście. Mój M. jak był mały to był wożony przez tatę na plecach, a dopiero potem w foteliku na kierowcnicy. Jak człowiek upada to automatycznie najbardziej chroni głowę. MAjąc dziecko na plecach, ma najbliżej głowy i jest to najbezpieczniej.
A myślałam, nie ma aż tak głupich rodziców...
A takie OT- może nie warto oceniać ludzi których się nie zna?
Edit:
Wisiadła dobre nie są. ALE jeśli rodzice nie znają chust to czy nie fajnie że w ogóle noszą dziecko, chcą je mieć blisko siebie?
Mayka1981
09-05-2010, 21:22
szczerze mówiąc to wożenie dziecka na rowerze w foteliku ejst równie niebezpieczne jak w wisiadle/ chuście. Mój M. jak był mały to był wożony przez tatę na plecach, a dopiero potem w foteliku na kierowcnicy. Jak człowiek upada to automatycznie najbardziej chroni głowę. MAjąc dziecko na plecach, ma najbliżej głowy i jest to najbezpieczniej.
dziecko na rowerze wozi się w foteliku - i nijak inaczej...
A takie OT- może nie warto oceniać ludzi których się nie zna?
Edit:
Wisiadła dobre nie są. ALE jeśli rodzice nie znają chust to czy nie fajnie że w ogóle noszą dziecko, chcą je mieć blisko siebie?
A może bez przesady z tą poprawnością polityczną?
Wozenie dziecka samochodem bez fotelika za to w zamotanej chuście to też głupota (co najmniej...) i chęć bycia blisko nie ma tu nic do rzeczy...
Ja też dzisiaj widziałam takiego tatka z wisiadłem. nie na rowerze, ale nie wierzyłam, że tak można. Dziecko przodem do świata, lekki wytrzeszcz z nadmiaru bodzców chyba...a kręgosłup wygięty w odwrotną stronę, bo pan z brzuszkiem wydętym był i bardzo dumnie z resztą maszerował.
Winoroslinka
09-05-2010, 21:39
Edit:
Wisiadła dobre nie są. ALE jeśli rodzice nie znają chust to czy nie fajnie że w ogóle noszą dziecko, chcą je mieć blisko siebie?
jesli jest tak ze to nie jest zdrowe dla dziecięcego kregosłupa i stawów to mysle ze niefajnie.
ok, czyli twierdzicie, że jak ludzie nosza w wisiadle to tragedia i tak źle robią? kiedyś tylko tak noszono, chusty w ogóle nie były popularne, a dzieci miały przynajmniej blisko rodzica. A skoro chcą nosić, a nie znają chust, to zawsze można podejść i zagadać, podaj adres str czy jakieś inf o chustach. Przecież chyba większość ludzi chce dobrze dla swojego dziecka.
Co do wożenia na rowerze. WYdaje mi się, że jest to sprawa rodziców na ile oceniają ryzyko i niebezpieczeństwo. Tak samo można powiedzieć że najbezpieczniej jest dziecko w przyczepce (jak twierdzi wielu ekspertów), a razem z moim Mężem byliśmy świadkami jak jakiś facet wywrócił przyczepkę razem z dzieckiem. Jeżeli dziecko jest wożone w foteliku, a rower się przewróci to co byśmy nie próbowali to dziecko i tak uderzy się w ziemię. Wożąc na plecach mamy nad tym większą kontrolę.
Ojciec mojego M. był kolarzem i jeszcze nigdy nie widzieliśmy nikogo upadającego na plecy.
Ja też dzisiaj widziałam takiego tatka z wisiadłem. nie na rowerze, ale nie wierzyłam, że tak można. Dziecko przodem do świata, lekki wytrzeszcz z nadmiaru bodzców chyba...a kręgosłup wygięty w odwrotną stronę, bo pan z brzuszkiem wydętym był i bardzo dumnie z resztą maszerował.
Gdyby nie to że z Poznania jesteś, to pomyślałabym że widziałysmy tego samego tatę... ech...
sylvetta
09-05-2010, 21:41
Dziewczyny , tylko sie nie kłócmy , tylko sie nie kłócmy......:)
MonikaK, jak maja nosic w wisiadłach to chyba lepiej zeby wozili w wózkach - przynajmniej będzie neutral - czyli nici z bliskosci ale biodra, i klejnoty (w przypadku chłopców) pozostaną nienaruszone...
Co do rowerów....
Nie odważyłabym, sie z dzieckiem na plecach wsiąść na rower i wystartowac w ruchu ulicznym. Byłam kurierem rowerowym - dwa razy potrącona przez samochód. Wiem, ze jak sie spada z kolażowki(przy malej prędkosci zarówno roweru plus samochodu) to sie o niczym nie mysli - ani o ochronie głowy, ani nóg, ani łokci....;).
Natomiast gdybym miała dom na wsi i rower górski albo trekkingowy to przejachałabym sie z dzieckiem na plecach...Ale byłby to raczej krótki dystans. I tak chyba z ciekawosci....I nadmieniam , ze jestem osoba która na rowerze jezdziła baaaaaaardzo duzo. Kilka lat dzien w dzien....Więc ufam w swoją sprawnosc fizyczną, poczucie rwnowagi, ale tez znam swe słabosci...
Tak samo można powiedzieć że najbezpieczniej jest dziecko w przyczepce (jak twierdzi wielu ekspertów), a razem z moim Mężem byliśmy świadkami jak jakiś facet wywrócił przyczepkę razem z dzieckiem.
O ile się nie m ylę, to przyczepki są nielegalne. To znaczy nioe można ich stosować na drogach publicznych.
A co do jazdy na rowerze. Sama pewnie bym się na coś takiego nie zdecydowała, a czytałam wypowiedzi mam chustowych które były z zamotańcem na rowerach, w kajakach i innych tego typu ustrojstwach. Były z siebie bardzo dumne. Ja nie wiedziałam sama co o tym myśleć.
a ja tez dzis w pz widziałam wisiadlo, ale za to mame.... z daleka, ale nózki tak zwisały, ze na pewno wisiadło :( i rodzice zwrócili na mnie uwage (mała na plecach w zieleniach połyskujaca) i teraz nie wiem czy gadali o mnie: o patrz fajna chusta, czy w kategoriach: o patrz nosi jak my...
i jeszcze jeden skrajny przypadek tatusia: tez dzis na przejsciu dla pieszych widziłam tate zamotanego chyba w elastyka nati, ale dziec tak zawiazany (cóz tez mistrzem nie jestem.... bynajmniej), ze dziecko obiema rekami trzymane (główka) górna krawęź chusty luźna (!!!)tragedia.... tatus jaki dumny z tego, ze nosi.... i wszystko fajnie, ale jak..... :(
oczywiście że nie kłóćmy tylko dyskutujmy :)
Ja w ruchu ulicznym też bym się nie odważyła nigdy. Ale po polnych ścieżkach moi panowie czasem jeżdżą :) Choć ja bym Ignasia nie przewiozła bo brak mi takich umiejętności jak ma mój M., który jeździ wiele lat i bardzo dużo.
Co do wisiadeł. Chodzi mi o to, że ludzie najczęściej nie wiedzą, że są one niezdrowe, nie chcą źle, tylko dobrze. I zamiast sie tym dziwić, lepiej by było im powiedzieć, bo samym dziwieniem się i pisaniem o tym tu nikomu się nie pomoże, a myślę, że wiele osób chętnie by spróbowało chust, gdyby miało tylko okazję się o nich dowiedzieć :)
O ile się nie m ylę, to przyczepki są nielegalne. To znaczy nioe można ich stosować na drogach publicznych.
.
Kwestia sporna. W UE są dozwolone i policja nie ma prawa nikogo z tego powodu zatrzymywać. A my ponoć też w UE jesteśmy. Zakazane tylko w Polsce, ale przecież prawo UE jest nadrzędne
Peluche- było podejść, zagadać, popoprawiać a nie tu obgadywać ;)
Peluche- było podejść, zagadać, popoprawiać a nie tu obgadywać ;)
no własnie elastyk był na przejściu dla pieszych i nie miałam jak.... sie zatrzymać, a tatus byl najwyraźniej dumny z siebie....
a wisiadło widzialam z daleka.... generalnie też wychodze z założenia, że jak juz ktos sobie kupi chuste to chyba po to ma instrukcję, żeby nauczyc sie wiązać i skoro jest napisane: że dziecko ma przylegać, a pan sie zamotał i przytrzymuje dziecku głowe, to chyba nie jest trudno zgadnać, ze cos tu jest nie tak.... ?
Mayka1981
09-05-2010, 22:03
Peluche- było podejść, zagadać, popoprawiać a nie tu obgadywać ;)
Podejrzewam, że szczęka jej opadła i na reakcję czasu nie było... Mnie by zamurowało na bank...
I kolarz może przewracając się nie upadnie na plecy - ale jak się sturla po skarpie? Jak samochód z tyłu najedzie?
DOBRY fotelik rowerowy chroni dziecko i amortyzuje upadek o podłoże - chusta/nosidło nijak...
Przyczepki fajna sprawa - dla starszaków, malucha bym nie zostawiła w przyczepce nie widząc co tam robi. Więc dla mnie to nie jest dobre rozwiązanie, nawet na polne dróżki.
Wisiadła dobre nie są. ALE jeśli rodzice nie znają chust to czy nie fajnie że w ogóle noszą dziecko, chcą je mieć blisko siebie?
Jak dla mnie to pal licho to wisiadło. To dziecko na moje oko miało około 4mc. W tym wieku nawet niewielki upadek może skończyć się tragicznie (no bo przecież kasków dla takich się nie robi
A takie OT- może nie warto oceniać ludzi których się nie zna?
sory, powinnam napisać raczej głupiego zachowania rodziców (oczywiście IMO)
Co do wożenia na rowerze. WYdaje mi się, że jest to sprawa rodziców na ile oceniają ryzyko i niebezpieczeństwo. Tak samo można powiedzieć że najbezpieczniej jest dziecko w przyczepce (jak twierdzi wielu ekspertów), a razem z moim Mężem byliśmy świadkami jak jakiś facet wywrócił przyczepkę razem z dzieckiem.
W dobrej przycepce po wywróceniu dziecko jest jak w aucie- wisi sobie na pasach. No i oczywiście ma kask na głowie. Co nie zmienia faktu, że po polskich drogach tym poruszać się nie wolno...
Było nie było podstawową ochroną dziecka na rowerze jest kask- a tych chyba dla 4 miesięcznych dzieci nie robią... Poprawcie mnie jeśli się mylę
ps. A dziecko w wisiadełku wyglądało przeuroczo- jakby je ktoś rozdeptał... :)
widziałam kiedyś w jednym miejscu
maluszka w luźnym elastyku, zwisającego na wysokości bioder dumnej mamy
i
maluszka w wisiadle mocno przylegającego brzuszek do brzucha na wysokości klatki piersiowej taty
o wiele lepiej prezentowało się dzieciątko w wisiadle....
Mayka1981
09-05-2010, 22:16
Kwestia sporna. W UE są dozwolone i policja nie ma prawa nikogo z tego powodu zatrzymywać. A my ponoć też w UE jesteśmy. Zakazane tylko w Polsce, ale przecież prawo UE jest nadrzędne
Nie - nie jest.
a wisiadło widzialam z daleka.... generalnie też wychodze z założenia, że jak juz ktos sobie kupi chuste to chyba po to ma instrukcję, żeby nauczyc sie wiązać i skoro jest napisane: że dziecko ma przylegać, a pan sie zamotał i przytrzymuje dziecku głowe, to chyba nie jest trudno zgadnać, ze cos tu jest nie tak.... ?
Ja też troszkę przytrzymywałam malutkiej główkę jak była maleńka, mimo, że chusta niby trzymała, jakoś się bałam, jak nie trzymała jeszcze główki wcale.
Ja też troszkę przytrzymywałam malutkiej główkę jak była maleńka, mimo, że chusta niby trzymała, jakoś się bałam, jak nie trzymała jeszcze główki wcale.
tylko że mako, chusta tego pana nawet nie dosięgała do karczku dziecka, albo sie zsunęła wiec nie mogła podtrzymywac główki, nie czepiam sie, musiałabys zobaczyc tego pana :hide:
Były już co najmniej 2 wątki o jeździe rowerem z dzieckiem w chuście, znalazłam jeden: http://www.chusty.info/forum/showthread.php?4131-chusty-i-nosid%C5%82a-a-rower-komunikacja-miejska-taks%C3%B3wki-etc&highlight=oponie - wprawdzie chusta to nie wisiadło, ale chodzi o sam fakt jazdy z maluchem.
Znalazłam drugi wątek: http://www.chusty.info/forum/showthread.php?10515-na-rower-w-chu%C5%9Bcie&highlight=rowerze
szczerze mówiąc to wożenie dziecka na rowerze w foteliku ejst równie niebezpieczne jak w wisiadle/ chuście. Mój M. jak był mały to był wożony przez tatę na plecach, a dopiero potem w foteliku na kierowcnicy. Jak człowiek upada to automatycznie najbardziej chroni głowę. MAjąc dziecko na plecach, ma najbliżej głowy i jest to najbezpieczniej.
g... prawda.
mialas JAKIKOLWIEK wypadek na rowerze?
bo ja tak, nijak nie obroniłam siebie, za fo młodemu, który odruchowo skulił się w foteliku, nic nie było. tzn miał jeszcze kask, jakby nie kask toby przywalił glową...
TYLKO fotelik i kask. no, ew przyczepka :)
no własnie elastyk był na przejściu dla pieszych i nie miałam jak.... sie zatrzymać, a tatus byl najwyraźniej dumny z siebie....
a wisiadło widzialam z daleka.... generalnie też wychodze z założenia, że jak juz ktos sobie kupi chuste to chyba po to ma instrukcję, żeby nauczyc sie wiązać i skoro jest napisane: że dziecko ma przylegać, a pan sie zamotał i przytrzymuje dziecku głowe, to chyba nie jest trudno zgadnać, ze cos tu jest nie tak.... ?
Instrukcja to niestety nie wszystko - ja miałam elastyka Moby i to, co tam można zobaczyć w instrukcji pozostawia wieeele do życzenia. Chusta co prawda rewelacyjna, ale w instrukcji luźne wiązania, dzieci przodem do świata, nóżki jak w wisiadle...
Instrukcja to niestety nie wszystko - ja miałam elastyka Moby i to, co tam można zobaczyć w instrukcji pozostawia wieeele do życzenia. Chusta co prawda rewelacyjna, ale w instrukcji luźne wiązania, dzieci przodem do świata, nóżki jak w wisiadle...
to była chusta nati, a ta jak mniemam ma dobra instrukcje....
katerina
10-05-2010, 12:42
Instrukcja to niestety nie wszystko - ja miałam elastyka Moby i to, co tam można zobaczyć w instrukcji pozostawia wieeele do życzenia. Chusta co prawda rewelacyjna, ale w instrukcji luźne wiązania, dzieci przodem do świata, nóżki jak w wisiadle...
to samo chciałam napisać
instrukcja Moby pozostawia wiele do zyczenia
i jeszcze jeden skrajny przypadek tatusia: tez dzis na przejsciu dla pieszych widziłam tate zamotanego chyba w elastyka nati, ale dziec tak zawiazany (cóz tez mistrzem nie jestem.... bynajmniej), ze dziecko obiema rekami trzymane (główka) górna krawęź chusty luźna (!!!)tragedia.... tatus jaki dumny z tego, ze nosi.... i wszystko fajnie, ale jak..... :(
muszę wrócić do wątku, bo tatus okazał się mężem koleżanki mojej koleżanki. na szczęście reformowalny, spotkałyśmy sie i sama przyznała, ze chusta byla zawiązana kiepsko, ale pokazalam co w mojej mocy i przekazałam pozdsawowe informacje, że żabka, kręgoslup itp. mama zmotywowana, ma tez tkana i bedzie nosić, ciesze się, że mogłam pomóc no i że będą się nosić... :)
O matko, naprawde ciezko uwierzyc ze rodzice tak narażaja dziecko, podwójnie: nosidło + w nosidle na rowerze. Szok. Najlepiej byloby jakby mozna bylo wyprodukowąc nosidło w wersji dla dorosłych i niektórych w nich wsadzic, zeby poczuli czy to wygodne. Problem tylko w tym ze komu takiego dorosłego zawiesić na ramionach ;)
błagam, nie mylcie tych pojęć, bo to jest cholernie mylące dla osób które są od niedawna na forum :( nie mówcie na wisiadła "nosidła" :(
CABabies
16-05-2010, 00:03
I widzę z daleka jakiś pan na rowerze z różowym plecakiem. Daleko to było, ale wydawało mi się, że ten plecak ma głowę. Spotkaliśmy się z bliska. I domyślacie się pewnie co ujrzałam? dziecko w wzorowym wisiadełku na plecach pana jadącego na rowerze.
A myślałam, nie ma aż tak głupich rodziców...
Co do roweru, to zgadzam sie z toba, ze niebezpiecznie i glupio!
Ale mowisz, ze pan mial dziecko na plecach a raczej nie spotkalam sie z zadnym wisiadłem ktore mozna nosic na plecach. Czy bylo to nosidełko ergonomiczne? Bo jezeli tak to az mi sie w srodku gotuje, ze ktos na tym forum moglby nie rozroznic jedno od drugiego :(
Co do roweru, to zgadzam sie z toba, ze niebezpiecznie i glupio!
Ale mowisz, ze pan mial dziecko na plecach a raczej nie spotkalam sie z zadnym wisiadłem ktore mozna nosic na plecach. Czy bylo to nosidełko ergonomiczne? Bo jezeli tak to az mi sie w srodku gotuje, ze ktos na tym forum moglby nie rozroznic jedno od drugiego :(
Prawie każde wisiadło można zamontować z tyłu - miałam niestety tę wątpliwą przyjemność spotkania parę razy dzieci, dyndających na plecach rodziców :(
mama_Meli
16-05-2010, 09:53
ok, czyli twierdzicie, że jak ludzie nosza w wisiadle to tragedia i tak źle robią? kiedyś tylko tak noszono, chusty w ogóle nie były popularne, a dzieci miały przynajmniej blisko rodzica. A skoro chcą nosić, a nie znają chust, to zawsze można podejść i zagadać, podaj adres str czy jakieś inf o chustach. Przecież chyba większość ludzi chce dobrze dla swojego dziecka.
oj, uwierz, że to zupełnie nieprosta sprawa...
brat i bratowa męża - mieszkają w UK, po studiach oboje - i małą w BB noszą - sugerowałam inne rozwiązanie - nie, bo BB jest najwygodniejsze, dziecku jest dobrze i może patrzeć na świat (!), brat to w ogóle jak na głupią na mnie patrzył
zatem porażka na całej linii - może mam mały dar przekonywania - ale naprawdę niejednokrotnie próbowałam...
a teraz wyobraź sobie pouczanie obcych - pewnie są przypadki, że posłuchają (i chwała im za otwartość na wiedzę), ale inni (i pewnie całkiem sporo...) to Ci parę ostrych słów poślą... :(
Mayka1981
16-05-2010, 22:51
błagam, nie mylcie tych pojęć, bo to jest cholernie mylące dla osób które są od niedawna na forum :( nie mówcie na wisiadła "nosidła" :(
kiedy to oficjalna nazwa jest teg ustrojstwa (tak jak torby "chusta" :() ... NIESTETY...
nawet w ergonomiku na rowerze to głupota i tyle, a ze to nie ergo tylko wisiadełko było to podwójna...
ok, czyli twierdzicie, że jak ludzie nosza w wisiadle to tragedia i tak źle robią? kiedyś tylko tak noszono, chusty w ogóle nie były popularne, a dzieci miały przynajmniej blisko rodzica. A skoro chcą nosić, a nie znają chust, to zawsze można podejść i zagadać, podaj adres str czy jakieś inf o chustach. Przecież chyba większość ludzi chce dobrze dla swojego dziecka.
Co z tego, że kiedyś nie znano chust? Kiedyś ludzie siedzieli na drzewach - nadal mamy na nich siedzieć, czy lepiej pójść krok dalej? Ja rozumiem, że kiedyś nie były u nas znane chusty - ale teraz są, więc nie trafia do mnie argument, że kiedyś tak noszono i było ok. I dodam - że moja starsza córka była wyłącznie wisiadłowa, i to noszona przodem do świata, ale wynikało to z mojej niewiedzy. Natomiast teraz chusty są popularne, wiedza o nich dostępna - nie widzę sensu bronienia wisiadeł, skoro każdy może się łatwo zorientować, że to nic dobrego (tak, to nic dobrego, wiem, bo mam porównanie).
nie tak łatwo się zorientować niestety. wchodzisz w wyszukiwarke, wpisujesz nosidlo i Ci pokazuje sie masa wisiadel. wchodzisz na CENEO http://www.ceneo.pl/;004+snosid~~so i nie ma ani jednego nosidla. sa same wisiadla. i to super zaufanych firm m.in. fisher price!!!!!!!!!!! a nawet tu - wchodze na forum i spotykam sie z hasłąmi ze tylko chusty, ze nosidla sa zle, a dopiero po zglebieniu tematu (malo komu chce sie tyle siedziec, co ja) dostrzega sie roznice miedzy roznymi typami nosidel. a sklepy z ergonomikami i mei tai nie sa na pierwszych stronach niestety... na allegro tez pozadne nosidla gina miedzy wisiadlami.
Mayka1981
17-05-2010, 11:15
a nawet tu - wchodze na forum i spotykam sie z hasłąmi ze tylko chusty, ze nosidla sa zle, a dopiero po zglebieniu tematu (malo komu chce sie tyle siedziec, co ja) dostrzega sie roznice miedzy roznymi typami nosidel. a sklepy z ergonomikami i mei tai nie sa na pierwszych stronach niestety... na allegro tez pozadne nosidla gina miedzy wisiadlami.
sorry GEMA ale nie masz racji - forum jest o chustach i NOSIDŁACH MIĘKKICH - w przyklejonych tematach jest i jedno i drugie, chociaż fakt że o chustach jest więcej bo jednak są bardziej uniwersalne i tańsze (haha, no w pzreważającej ilości powiedzmy...) a nosidła to już np nie od urodzenia itd...
ja nie oczekuję że wszystko będzie podane mi na tacy - jak mam dziecko i interesuje mnie coś dla niego to idę dalej niż pierwsza pozycja w wyszukiwarce będąca reklamą...
Całe szczęście, że jednak jest coraz lepiej i więcej jest dobrych ergonomików na rynku, ale raczej nosidło za 300-400zł nie przebije popularnością wisiadała które na all sa od złotówki... tak jak w supermarketach więcej jest rodzajów napojów gazowanych niż soków bez cukru czy mleka sojowego - co nie znaczy, że będę się colą żywić i czipsami zagryzać...
ja tylko mówię jakie sa pierwsze spostrzezenia... wiele osob serio nie ma czasu, albo po prostu sa naiwne i wierza w pierwsze lepsze lub gorsze opinie... co, do cen, niestety racja...
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.