Zobacz pełną wersję : pierwszy spacer w chuście - reakcje ludzi
Odważyłam się! Wyszłyśmy dziś po raz pierwszy w chuście na zewnątrz (po po domu to po kilka godzin dziennie się nosimy). "Zmusiła mnie" sytuacja, bo trzeba było na poczcie odebrać paczkę - notabene z pieluszką od morepig. Tak czy inaczej - kiedyś czytałam tu na forum o dziwnych reakcjach ludzi. Myślałam, że przesadzacie.
Ale.. macie rację! Oglądali się za nami - a szczególnie takie starsze babki. W sumie to się nie dziwie - ja też się za nami oglądałam, a raczej przeglądałam - w witrynach sklepowych - by zobaczyć jak nam tak ładnie.
Musiałam się pochwalić - tym naszym 'pierwszym razem' i spostrzeżeniami wokół.
A propos spostrzeżeń - dziecię też ich chyba miało sporo, bo rozglądało się z rozdziawionym pysiem na wszystkie strony. Świat spoza wózka wygląda ciekawiej.
no to teraz już będzie z górki. Spacery w chuście to nie zajmowanie się dzieckiem - to ogromna przyjemność dla obu stron.
PS
by cię nie korciło doradzam rytualne zniszczenie posiadanych wózków.
ja bym mój sprzedała ale tescie i rodzice by mnie chyba zabili bo jakto o ni przecież chcą iść na spacer z wnuczka pochwalić sie -na siłe mi ulżyc zabierając mi spacer-jedyną mozliwosc wyjścia zdomu a pozatym frajde zupełnego na luzie bycia z córa ale przecież oni mnie odciąza jak ją na spacer wezma- jak już sie uparli na to odciązanie to niech mi ktoś czasem pozmywa-tego akurt robbić nie lubie
Ja uwielbiam te spojrzenia ludzi i szepty 'zobacz, zobacz" i jeszcze często uśmiechy osób starszych dodaja "jak słodko" Widze że im sie to podaoba, teraz kiedy wiosna idzie i chusta juz nie jest ukryta pod kurtka widać że to nie wisiadło.
ja też lubię wychodzić wiosną, znaczy teraz, jak już jest ciepło i troche lepiej wychodzi mi wiazanie na plecach to czysta przyjemność.. no i też miałam takie myśli, żeby sprzedac wózek, no ale jednak musi zostac jeszcze przyanjmniej na jakis czas ( fotelik w aucie) no i jak jedziemy do mojej mamy, bo tam chusta jest nieakceptowana za bardzo (na spacery itp.)
reakcje ludzi skrajne: od zachwytów, po zdziwienie: ale jej niewygodnie.... no cóz takie życie, każdy robi to co uważa za słuszne... :)
dorcik81
21-04-2010, 09:06
gratulacje:) przed Wami jeszcze duuuuuuuuzó cudownych chustowych spacerów,teraz już będzie łatwiej:D a komentarze...z czasem można się przyzwyczaić
spacery z dzieckiem w chuście to piękny czas!!! tęsknie za takim czasem, powodzenia!!!
by cię nie korciło doradzam rytualne zniszczenie posiadanych wózków.
mucha jak zwykle swietne masz pomysly
Dharma gratuluje pierwszego spacerku
A ja, jak pewnie wiele z was, jakoweś krępacje mam za sobą.
Ostatnio jak miotałam się, znaczy motałam w MT z Majką w samolocie, to czułam się taka bardzo dumna :"zobaczcie, jak wygodnie i dobrze mamy ja i moje dziecko!!" ciekawskie spojrzenia i uśmiechy - bezcenne :)
Gratuluję spacerku ;) My chodzimy od trzech miesięcy i szczerze przyznam, że mam już dosyć komentarzy, bo niemal codziennie znajdzie się jakaś starsza Pani z "dobrymi radami" , kręcą głową i robią oburzone, zgorszone miny. Chociaż ostatni tydzień muszę przyznać, że był pełen miłych akcentów - byliśmy w górach i tam większość ludzi była pozytywnie nastawiona - zarówno starsi kuracjusze w większości zza zachodniej granicy, jak i miejscowi pijący pod sklepem, więc może nastawienie do noszenia jest zmienne w różnych regionach... Życzę samych miłych komentarzy :)
ja bym mój sprzedała ale tescie i rodzice by mnie chyba zabili bo jakto o ni przecież chcą iść na spacer z wnuczka pochwalić sie -na siłe mi ulżyc zabierając mi spacer-jedyną mozliwosc wyjścia zdomu a pozatym frajde zupełnego na luzie bycia z córa ale przecież oni mnie odciąza jak ją na spacer wezma- jak już sie uparli na to odciązanie to niech mi ktoś czasem pozmywa-tego akurt robbić nie lubie
fusia a wez ten wozek i sprzedaj w cholere, albo za rada muchy zniszcz rytualnie - nie daj sie tak terroryzowac i przyjemnosci pozbawiac :) a jak sie beda burzyc dziadkowie, to dawaj ich tutaj - sie ich naprostuje :)
gratuluję Dharma! szacun!
ja nie miałam tyle odwagi, co Ty ;)
na pierwszy spacer w chuście poszłam z M. u boku i wózkiem w jego rękach :oops: - tak "na w razie jakby co". na zakupy poszliśmy. no i - jak łatwo się domyślić - co wróciło w wózku? zakupy!
ale od tamtego czasu... ani razu nie byłam na spacerze z wózkiem :D i jakoś tak trudno mi się myśli o spacerach w wózku... może jak Kajetan będzie siedział... albo jak będzie bardzo gorąco... tak, czy inaczej - później :)
Pierwsze koty za płoty :)
Ja tez od niedawna spaceruje z chustą. Wózek stoi w przedpokoju i słuzy głównie jako wieszak na ubrania, w użyciu jest może raz na tydzień. Rzeczywiście zwracamy na siebie uwagę, ale najczesciej w sensie pozytywnym. Najbardziej podobało mi się, jak zaczepiali mnie robotnicy budowlani i wypytywali o chusty. Byli absolutnie zafascynowani tym, ze mozna bez wozka (nie trzeba go kupować!) i pełni podziwu dla mojej krzepy ;). Poza tym, najczestszy komentrz to: "o jak jej dobrze!"
Pozdrawiamy :)
Mamusiaanusia
02-05-2010, 02:46
Dharma gratuluję pierwszego wyjścia, to wielkie przeżycie. Ja wyszłam dzięki mi. , która napisała o tym, jak wyszła po raz pierwszy. Też miałam ochotę asekurowac się wózkiem ale wyskoczyłam bez i zaskoczyło! A komentarze i spojrzenia na razie same miłe... to mnie miło!
Super! :)
Ja już momenty stresów chustowych mam za sobą - chustujemy już wszędzie i jesteśmy z tego dumni ;)
Musimy się na chustowy spacer kiedyś umówić - to dopiero będzie SZOK dla naszego osiedla! :)
Gratuluję pierwszego spaceru. Ja chodzę dość często po osiedlu, na wakacjach praktycznie cały czas i nigdy nie spotkałam się z negatywną reakcją - ludzie się uśmiechają, komentarze typu "Ale jej fajnie" i oczywiście całe mnóstwo zdumionych spojrzeń.
Ale z wózkiem też czasem chodzę:oops:
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.