PDA

Zobacz pełną wersję : przemyślenia



ChowChowww
18-04-2010, 00:13
Z wiosną wyszliśmy do ludzi w wiązaniu na plecach... I generalnie uważam, że noszenie na plecach to wyższy poziom chustonoszenia :-). Jest lekko, przyjemnie, nawet pani w lokalnym Polomarkecie się zachwyca, Cyprianek zadowolony, a jego babcia , a moja mama chwali się, jaki to jej wnuczkowi się podoba i jak szeroki ma ogląd na wszystko... Choć chwilę wcześniej pytała, czemu nie wzięłam wózka (po kolejnych poprawkach wiązania) :-P...

Aż czekam na każdy kolejny spacer :-)... :applause:

beannshi
18-04-2010, 00:39
Cos w tym jest. Moja Toska przy wrzuceniu na plecy az rechocze z radosci :)

silver
18-04-2010, 00:41
jezu, zazdroszczę! u nas plecy to porzka- kilka razy próbowałam,ale albo Młody mnie ujeżdża i podskakuje na mnie radośnie, albo się wkurza, boi i płacze... ja nigdy się nie nauczę wiązac na plecach... i nosze te prawie 13kg cały czas z prozdu..

ChowChowww
18-04-2010, 00:50
No to respect :-)... 13 kg i na przodzie! Aż cud, że maluszkowi przód się nie znudził i że Ty, biedna, dajesz radę! Cyprian waży niewiele jak na 16-miesięczne dziecko, nieco ponad 9 kg i już nam ciężko było... Gratuluję siły! Mi przy pierwszych wiązaniach na plecach pomagała mama albo przyszłyniedoszły, do tej pory podczas wiązania chusty ma ataki złości, ale wtedy wystarczy telefon komórkowy do ręki lub ciekawe kolczyki na moich uszach :-)...

moniaaa
18-04-2010, 22:55
no to ja właśnie w piatek pierwszy raz plecak zamotałam i wyszłam na miasto super było.. Adasiek był zadowolony, ja tez BARDZO BARDZo.. tylko sie dzisiaj zastanawiam czy on nie powinien byc wyżej żeby z za mnie też widzieć a nie tylko po bokach ehh

Mayka1981
18-04-2010, 23:10
Plecy rządzą!

Też się cieszę na myśl o tym wiosennym noszeniu, bo co prawda 10kilo luźno z przodu daję radę nosić (i wręcz uwielbiam...) to jednak na brzuchu rośnie konkurencja i miejsca coraz mniej:)

Plecy to tez chyba trochę "odpępnienie" dziecka, nie masz nad nim aż takiej kontroli jak z przodu, nie możesz go głaskać po pleckach i całować w główkę czego mi brakuje:( no ale faktycznie radość z szerszej perspektywy młodzieńca jest wielka...

moyyra
18-04-2010, 23:58
ja niestety nie dam rady ;/

a dziec tez nie za bardzo lubi,
chce do przodu...

peluche
19-04-2010, 01:10
ojejej, a nam sie tak spodobało, że własciwie ostatnio tylko na plecach sie nosimy, nie idealnie pewnie, ale już na spacerki wychodzimy.... :) no i mała uwielbia, jest cierpliwa jak ją wiażę, no i wlasciwie zawsze zasypia :):O

powodzenia w plecaczkowych próbach :)

yetta
19-04-2010, 01:10
O tak plecaczek jest super.
Chociaż ja wciąż ćwiczę i nie bardzo kto ma pomóc, ale liczę, że sama też dojdę do wprawy (dobrze myślę?).
Maluch 12-13 kg i dosyć ciężko jest z nim na plecach.
Chusta na ramionach mało wygodna, wrzyna się. Pewnie źle wiążę.
Ale ćwiczę, ćwiczę.
ChowChowww... może jakieś zdjęcia w akcji? :D

JoShiMa
19-04-2010, 01:29
I generalnie uważam, że noszenie na plecach to wyższy poziom chustonoszenia :-).

Oj taaak. Zimą tylko czekałam na wiosnę, żeby mócMała na dwór zabierac na plecach (nie mam kurtki). Uszyłam sobie MT i teraz jest on w użyciu praktycznie codzień. Wprawdzie mam własne podwórko i nie muszę niewiadomo gdzie chodzić na spaxcery, ale jak małej znudzi się raczkowanie po trawniku i macanie piachu w piaskownicy to wrzucam ją na plecy. Z Mała na plecach zabieram się za ogrodowe prace, albo biorę psa i idziemy w pola, żeby się wybiegał. Suuper sprawa.

yetta
19-04-2010, 01:31
Mam jeszcze pytanie.
Bo jak syna zamotam na plecy, to czuję jego kolana, jak mi się wbijają.
Co robię źle? :rolleye:

Mayka1981
19-04-2010, 11:34
Mam jeszcze pytanie.
Bo jak syna zamotam na plecy, to czuję jego kolana, jak mi się wbijają.
Co robię źle? :rolleye:
za wąsko dajesz kolana :D
nawet po zamotaniu złap za kolana i podciągnij w górę i na boki, ty lek bardziej wpadnie i kolana si e rozjadą, Frankowi też powinno być wygodniej, może być bardziej rozpłaszczoną zabą niż z przodu :)

hanti
19-04-2010, 11:41
aaaaaaaaaaaaaaaaaaa chciałam zauważyć że watek bez zdjęć jest nieważny :ninja:

Mayka1981
19-04-2010, 11:44
jezu, zazdroszczę! u nas plecy to porzka- kilka razy próbowałam,ale albo Młody mnie ujeżdża i podskakuje na mnie radośnie, albo się wkurza, boi i płacze... ja nigdy się nie nauczę wiązac na plecach... i nosze te prawie 13kg cały czas z prozdu..

a może spróbuj najpierw w domu pobawić się w konika? na plecy i patataj :D nam pomogło na uspokojenie się (w większosci przypadków...)


e tam wiosna, ja całą zimę nosiłam jak wielbłąd na plecach pod kurtką :lol:

Hanti bo kurtkę widać masz ku temu:) ja się jeszcze nie dorobiłam... :(

kammik
19-04-2010, 11:55
Ha, bo plecy to nowy wymiar noszenia :) Ja się czaiłam bardzo długo, aż w końcu, kurczę blade, nie będziem gorsi :) Wczoraj pierwszy spacer na plecach (u taty), dziś noszenie po domu, jest super. Tylko niech ona mi przestanie skakać na plecach, jak się wiążę! :)

Olapio
19-04-2010, 12:02
moim zdaniem im wczesniej tym lepiej
my na plecy się wrzucilismy około 4 miesiaca, dziecko szybko sie przyzwyczaja i nie ma pozniej problemu :)
natomiast na spacery plecakowe chodzimy od momentu az sie cieplej zrobilo czyli gdzies od miesiaca

kejti
19-04-2010, 12:22
kurdę a ja jakoś nie mam odwagi zamotać małego na plecach, czekam na mt i chyba dopiero w nosidle spróbuję

peluche
19-04-2010, 12:54
kurdę a ja jakoś nie mam odwagi zamotać małego na plecach, czekam na mt i chyba dopiero w nosidle spróbuję

a może spróbój kimś doswiadczonym, albo na jakiejś spotkanie chustowe.... ja pierwszy raz się własnie tak motałam, btw dzieki dziewczyny z Poznania, i mi to duzo dalo, zrozumiałam wiele rzeczy, w sensie co robić podczas wiazania, czasem to sa takie szczegóły, które ułatwiaja wiazanie, naprawdę warto... i mala miała 4 miesiące jak ja zaczęlam wrzucac na plecy, więc też nie jakieś cuda, nawet jeszcze nie siedzi...