PDA

Zobacz pełną wersję : powrót do pracy z dzieckiem w chuście



joleczka
19-02-2010, 15:57
http://deser.pl/deser/1,97052,7580578,Supermama__wrocila_do_pracy_7_godz in_____po_porodzie.html

Może niekoniecznie 7 godzin po porodzie ale w sumie jest przecież wiele zajęć do których możnaby zabrać dziecko w chuście

roziii
19-02-2010, 16:01
Wow! Trochę hardcorowo, ale jak ktoś tak lubi to czemu nie

jonaelle
19-02-2010, 16:12
A ja tam powiem, że po drugim porodzie to faktycznie mogłam już po kilku godzinach wrócić do pracy... I wtedy odkryłam, ze coś takiego jak obowiązkowe 8 tygodni macierzyńskiego jest okropną niesprawiedliwością, bo przez ten obowiązek kobiety są w pracy dyskryminowane, ale to takie OT... I dużo zależy od rodzaju pracy przecież.

dagis
19-02-2010, 16:39
jak tak czuje, jej wybor
ani mnie nie gorszy ani nie wprawia w zachwyt

mi by bylo szkoda wracac do dnia codziennego, wolalabym sie pocieszyc magia narodzin

kazdy jest jednak inny

kasia wska
19-02-2010, 17:05
no właśnie... wszystko jest względne. z jednej strony fajnie, ale z drugiej duża jest teraz presja na to, żeby po porodzie być mega pozbieraną i ze wszystkim sobie super radzić. mi było bardzo ciężko i takie teksty mnie jeszcze bardziej dołowały (całe szczęście już dawno to przepracowałam;)), bo czułam się jak ofiara, że nie potyrafię znaleźć czasu na prysznic, a inne osoby pracują...

iska1
19-02-2010, 17:25
Dla mnie to przegięcie a może pracoholizm? Wolałabym celebrowac te pierwsze chwile z maleństwem i z dala od pracy, obcych ludzi...
Ale każdy jest inny, a że w chuście do pracy, pewno jeśli praca na to pozwala :)

stokrotka.a
19-02-2010, 17:30
jak tak czuje, jej wybor
ani mnie nie gorszy ani nie wprawia w zachwyt

mi by bylo szkoda wracac do dnia codziennego, wolalabym sie pocieszyc magia narodzin

kazdy jest jednak inny
to samo sobie pomyślałam. :)

joleczka
19-02-2010, 17:34
Nie podałam tego linku chcąc propagować powrót do pracy zaraz po porodzie (dla mnie to też hardcore) ale po macierzyńskim ... są przecież zajęcia które możnaby wykonywać z dzieciaczkiem :)

kasia wska
19-02-2010, 17:34
Nie podałam tego linku chcąc propagować powrót do pracy zaraz po porodzie (dla mnie to też hardcore) ale po macierzyńskim ... są przecież zajęcia które możnaby wykonywać z dzieciaczkiem :)

oczywiście! :)

JoShiMa
19-02-2010, 17:45
Dla mnie to przegięcie a może pracoholizm?
Może pracoholizm (też tak pomyślałam w pierwszej chwili), może próba udowodnienia czegoś komuś lub sobie a może życiowa konieczność.

jonaelle
19-02-2010, 17:50
Nie podałam tego linku chcąc propagować powrót do pracy zaraz po porodzie (dla mnie to też hardcore) ale po macierzyńskim ... są przecież zajęcia które możnaby wykonywać z dzieciaczkiem :)

Ja też nie propaguję powrotu tuż po porodzie, sądzę, że fajnie by było gdyby każda kobieta miała wybór, wg mnie dziś jest równie ciężko tym, które decydują sie pozostac w domu jak i tym, które chcą szybko wrócić do pracy - jedne i drugie są naciskane, bo ktoś uważa inaczej, zamiast słuchać własnego głosu, matki pozwalają sobą manipulować. Dla mnie super jest to, że ta kobieta mogła wrócić do pracy, mogła z dzieckiem i mogła w chuście. Super jest to, że dokonała takiego wyboru pokazując, że urodzenie dziecka nie wiąże się z zamknięciem kobiety na jakiś czas w domu, z dala od ludzi. Nie chcę przez to powiedzieć, że każdy tak powinien robić. Ale dla mnie to nie jest pracoholizm, ale właśnie umiejętność pogodzenia dziecka z rzeczywistością w jakiej przed urodzeniem go żyła. Nie widzę w tym nic hardcorowego... Ani złego. Wiele z was nieraz mówi o powrocie do korzeni, o noszeniu w chuście jako o pierwotnym przywiązaniu - ile kobiet w Afryce po porodzie leży i czeka aż się wszystko zagoi? Ile poświęca się tylko dziecku?
Nie chcę żeby ktoś uznał, że to źle, że poświęcam pierwsze chwile tylko maleństwu, ani tym bardziej, żeby młoda matka załamała się, ze nie jest taka silna i nie z wszystkim sobie radzi... Ale wiele osób chętnie wróciłoby do pracy wcześniej niż po macierzyńskim, gdyby miejsca pracy były na taką rzecz nastawione, gdyby można było w chuście, gdyby znalazło się miejsce do karmienia...

kasia wska
19-02-2010, 18:08
Ja też nie propaguję powrotu tuż po porodzie, sądzę, że fajnie by było gdyby każda kobieta miała wybór, wg mnie dziś jest równie ciężko tym, które decydują sie pozostac w domu jak i tym, które chcą szybko wrócić do pracy - jedne i drugie są naciskane, bo ktoś uważa inaczej, zamiast słuchać własnego głosu, matki pozwalają sobą manipulować. Dla mnie super jest to, że ta kobieta mogła wrócić do pracy, mogła z dzieckiem i mogła w chuście. Super jest to, że dokonała takiego wyboru pokazując, że urodzenie dziecka nie wiąże się z zamknięciem kobiety na jakiś czas w domu, z dala od ludzi. Nie chcę przez to powiedzieć, że każdy tak powinien robić. Ale dla mnie to nie jest pracoholizm, ale właśnie umiejętność pogodzenia dziecka z rzeczywistością w jakiej przed urodzeniem go żyła. Nie widzę w tym nic hardcorowego... Ani złego. Wiele z was nieraz mówi o powrocie do korzeni, o noszeniu w chuście jako o pierwotnym przywiązaniu - ile kobiet w Afryce po porodzie leży i czeka aż się wszystko zagoi? Ile poświęca się tylko dziecku?
Nie chcę żeby ktoś uznał, że to źle, że poświęcam pierwsze chwile tylko maleństwu, ani tym bardziej, żeby młoda matka załamała się, ze nie jest taka silna i nie z wszystkim sobie radzi... Ale wiele osób chętnie wróciłoby do pracy wcześniej niż po macierzyńskim, gdyby miejsca pracy były na taką rzecz nastawione, gdyby można było w chuście, gdyby znalazło się miejsce do karmienia...

bardzo fajnie napisałaś :)
też pomyślałam o korzeniach chustowania...

szkoda, że nie ma w naszej kulturze tradycji douli lub po prostu miejsc, gdzie może się młoda mama zwrócić po wsparcie dla siebie, żeby, pomimo potwornego zmęczenia, huśtawki hormonalnej i zupełnego przewartościowania całego jej świata umiała odnaleźć to, czego ona chce, co dla niej będzie najlepsze, i nie przejmowała się tak bardzo tym, co myślą/robią inni:) wbrew pozorom dla niektórych to jest bardzo trudne, a niektórzy nawet nie wiedzą, że mogliby inaczej, bo od razu robią tak, jak myślą, że powinni. o.
:)

edit: myślę też, że 'dobija nas' czasem właśnie ten wybór - np. w afrykańskim plemieniu kobieta wie, że jak urodzi, to stanie się to i to. my możemy do pracy, nie do pracy, nie wiadomo co jeszcze i to jest bardzo trudne, nie mamy tradycji, na którą możemy się powołać... tzn nie byłam nigdy afrykańską kobietą i na pewno jej życie ma wiele setek innych utrudnień (ekhem, brak wody na przykład?), ale od tej strony decyzyjnej pewnie jest bardze uporządkowane... niby taka wolność jest fajna, ale i niefajna czasem.

rozpisałam się :mrgreen:

wrapsodia
19-02-2010, 18:41
pracoholizm się leczy :)

busia
19-02-2010, 18:49
7h po porodzie nawet usiąść porządnie nie mogłam i jedyne o czym marzyłam to wtulać się w malutką Zosieńkę :-)

sylabelle
19-02-2010, 22:45
Nie podałam tego linku chcąc propagować powrót do pracy zaraz po porodzie (dla mnie to też hardcore) ale po macierzyńskim ... są przecież zajęcia które możnaby wykonywać z dzieciaczkiem :)

No niby tak, ale to właśnie zależy, JAKĄ pracę się wykonuje... w moim przypadku to niemożliwe i dlatego cieszę się z przerwy i czasu jaki mamy dla siebie z Małą :lol:

aga4444
23-02-2010, 21:26
hmmm szybko się babeczka pozbierała, mnie by najbardziej przerażało to że tam tyle zarazków-w końcu to szkoła i takie maluczkie dzieciątko:(

Olapio
23-02-2010, 21:31
joanelle gdyby nie bylo obowiązkowych 14 tygodni macierzynskiego (nie 8) to by niektorzy pracodawcy to wykorzystywali i kobiety musialyby zaraz wracac do pracy

ale jak pracodawca jest wrednym dupkiem to moze sprawic ze kobieta wroci do pracy nawet jak jej obowiazkiem jest siedzenie teraz dzieckiem

ogolnie i tak zle i tak niedobrze

jamamajka
23-02-2010, 21:36
Wiecie co, mnie się wydaje że to po prostu szok poporodowy. Zdarza się.

figa84
23-02-2010, 21:40
hmmm szybko się babeczka pozbierała, mnie by najbardziej przerażało to że tam tyle zarazków-w końcu to szkoła i takie maluczkie dzieciątko:(

Też o tym pomyślałam.... ona jak ona, miała siły, chciała ok, ale kilkugodzinne dziecko w szkole to już moim zdaniem przesada. Noworodek i tłum dzieciaków, nawet jak jest dyrektorką to korytarzem przejść musiała.

A podziwiam tą Panią. Ja do tej pory mam czasem problem wziąść prysznic, bo moje dziecko robi wrzask jak tylko się zamykam w kabinie a ucina sobie jedną drzemką przez dzień:-/ Tak więc kobitka naprawdę musiała mieć wprawę:-)

Wiecie co, mi się już skońćzyło 20 tygodni macierzyńskiego i za niedługo wracam do pracy. I jak tak patrzę na to moje maleństwo, to mi sie płakać chce, że nie będę mogła jej cały dzień tulić i przyglądać się jak choćby atakuje kolejną zabawkę.... Dla mnie macierzyńskie mogło by i rok trwać....

hanti
23-02-2010, 21:41
cudownie że kobieta miała wybór, ale czy dziecko też taki miało ?

hmmmm sama nie wiem, nie wiem czy szkoła to dobre miejsce dla człowieka który kilka godzin wcześniej pokonał z olbrzymim trudem drogę na świat.

slonetshko
23-02-2010, 21:52
7h po porodzie nawet usiąść porządnie nie mogłam


o tym samym pomyślałam...
Ja tam długo dochodziłam do siebie, więc nie wyobrażam sobie takiej sytuacji :rolleyes:

panthera
23-02-2010, 23:18
Wiecie co, mi się już skońćzyło 20 tygodni macierzyńskiego i za niedługo wracam do pracy. I jak tak patrzę na to moje maleństwo, to mi sie płakać chce, że nie będę mogła jej cały dzień tulić i przyglądać się jak choćby atakuje kolejną zabawkę.... Dla mnie macierzyńskie mogło by i rok trwać....

mozna przedłuzyc 2 tyg - płatne :)

iska1
23-02-2010, 23:26
cudownie że kobieta miała wybór, ale czy dziecko też taki miało ?

hmmmm sama nie wiem, nie wiem czy szkoła to dobre miejsce dla człowieka który kilka godzin wcześniej pokonał z olbrzymim trudem drogę na świat.
Ładnie powiedziane, zgadzam się całkowicie.

neverendingstory
23-02-2010, 23:57
IMO - mega przegięcie...

co do pracoholizmu - byłam pracoholikiem przed porodem, jeszcze w dzień porodu pracowałam do 16.00 a o 19.00 pojechałam do szpitala:) niemniej pojawienie się Justi wyleczyło mnie kompletnie i ciężko było mi do pracy wrócić... jestem szefem firmy własnej, więc jak wszem i wobec wiadomo w takiej sytuacji macierzyński to tylko marzenie (w zasadzie to jeszcze w szpitalu odbierałam telefony od pracowników)

a małą do firmy wzięłam jak miała jakieś 2 tygodnie (to jeszcze nie w chuście, a w foteliku samochodowym), a jak miała jakieś 6 tygodni to sobie już na lajcie pracowałam z małą zamotaną. Teraz już tak się nie da, bo małej się nudzi w chuście, więc zostaje w domu z tatą:)

Mika
24-02-2010, 10:20
super że ten temat został poruszony (własnei szukałam) bo jestem jedną z tych co to po macierzyńskim muszą wrócić do pracy ( z takich czy innych powodów). Ja piszę że MUSZĘ bo to dla mnei przymus (wiadomo finanse sic! ) Zdecydowanie jestem za tym by macierzyński trwał 1 rok. Małą musze do żłobka oddać (fakt żłobek fajniutki i opiekunki też super a co ważne one noszą i przytulają dzieciaczki co zazwyczaj w żłobkach się nie zdarza ) ale mimo to mam wieeelkiego stresa i czasami łapię doła. Pierwsze dni, tygodnei w pracy będą dla mnei prawdziwym horrorem a dla małej ? Hmm ponoć im młodsze dziecko tym łatwiej się adaptuje. Sama nie wiem. Jeszcze przed zajściem, praca była dla mnie ważna, to że dziecko będzie w żłobku było "oczywistą oczywistością" a teraz ??? Jak to określam mam tictaca w głowie:mrgreen: I najchętniej z małą bym do pracy wróciła ale niestety warunki temu nie sprzyjają :(
dobra musiałam się wygadać bo im bliżej tego momentu tym bardziej mnie to dołuje

figa84
24-02-2010, 13:44
super że ten temat został poruszony (własnei szukałam) bo jestem jedną z tych co to po macierzyńskim muszą wrócić do pracy ( z takich czy innych powodów). Ja piszę że MUSZĘ bo to dla mnei przymus (wiadomo finanse sic! ) Zdecydowanie jestem za tym by macierzyński trwał 1 rok. Małą musze do żłobka oddać (fakt żłobek fajniutki i opiekunki też super a co ważne one noszą i przytulają dzieciaczki co zazwyczaj w żłobkach się nie zdarza ) ale mimo to mam wieeelkiego stresa i czasami łapię doła. Pierwsze dni, tygodnei w pracy będą dla mnei prawdziwym horrorem a dla małej ? Hmm ponoć im młodsze dziecko tym łatwiej się adaptuje. Sama nie wiem. Jeszcze przed zajściem, praca była dla mnie ważna, to że dziecko będzie w żłobku było "oczywistą oczywistością" a teraz ??? Jak to określam mam tictaca w głowie:mrgreen: I najchętniej z małą bym do pracy wróciła ale niestety warunki temu nie sprzyjają :(
dobra musiałam się wygadać bo im bliżej tego momentu tym bardziej mnie to dołuje
Jakbym o sobie czytała.... Ja się zdecydowałam o miesiąc sobie wolne przedłużyć, trochę zacisnąć pasa i już.... i udało mi się siostrę przekonać, żeby się małą zajeła do października (bo potem wraca na studia). A w ciąży to nawet złobki oglądałam, a teraz nie mam serca do tego....

agaja
24-02-2010, 14:01
jestem nauczycielem i w życiu bym dziecka tuż po porodzie do szkoły nie wzięła. Wiecie jaki tam jest kurz na przerwach, choroby i ogromny hałas?wg mnie tak kobieta przesadziła