PDA

Zobacz pełną wersję : Jakim cudem Dzieci nie nudzą się w chuscie?!



gosia1974
14-01-2010, 22:30
Pisałam już o tym, że Młoda ma bunt chustowy... Ja kupuję - Ona wybrzydza... Ale jak patrzę na Wasze posty i zdjęcia - to skręca mnie z zazdrości... Jak to jest, że Wasze Dzieciaki tyle wytrzymują? Na brzuchu, na plecach, na biodrze? Najdłużej moja w manduce usiedzi - poprasowałam dzisiaj i inne takie domowe sprawy poczyniłam... No ale żeby pobyła w chuście/nosidle więcej niż 1,5 godz. - to nie ma mowy... :hide:

ps. gwoli jasności - i tak pajaca z siebie robię - śpiewam, pląsam, przytupuję :hide:

mamaŁucji
14-01-2010, 22:51
Na mieście to no problem...jest tyle ciekawych rzeczy, że klękajcie narody, moje dziecko oczy wybałusza i siedzi i gapi się na wszystko. A w domu, gdy sprzatam lub gotuję to wrzucam ją na plecy lub biodro i albo podrzucam coraz to nowe gadżety albo wciągam w to co robię, opowiadam, tłumaczę...moja to uwielbia. Aaaaa....:D śpiewy i pląsy sa u nas na porządku dziennym ;) Nie wiem tylko co na to sąsiedzi :D

lalika
14-01-2010, 22:55
Przecież 1,5 godziny to kawał czasu! Godzina też nieźle. Może niepotrzebnie oczekujesz czegoś więcej?

martajotka
14-01-2010, 22:56
Pisałam już o tym, że Młoda ma bunt chustowy... Ja kupuję - Ona wybrzydza... Ale jak patrzę na Wasze posty i zdjęcia - to skręca mnie z zazdrości... Jak to jest, że Wasze Dzieciaki tyle wytrzymują? Na brzuchu, na plecach, na biodrze? Najdłużej moja w manduce usiedzi - poprasowałam dzisiaj i inne takie domowe sprawy poczyniłam... No ale żeby pobyła w chuście/nosidle więcej niż 1,5 godz. - to nie ma mowy... :hide:

ps. gwoli jasności - i tak pajaca z siebie robię - śpiewam, pląsam, przytupuję :hide:

ja ostatnio też mam ten problem. To znaczy od czasu kiedy Młody sam się nauczył dreptać uznaje tylko własne nogi. I sam musi wszędzie na nich dojść. W Chuście lub mei taiu daje się tylko spacyfikować gdy jets bardzo zmęczony. Dziś dał taki pokaz swoich strun głosowwych w banku i sądzie, że myslłam, że nas wyproszą. Na szczęście byli bardzo tolerancyjni.
A ja też tak bardzo bym się chciała obnosić z naszym nowym Kakaowcem i miętkiem ;(.
Czas na drugiego chuścioszka ;)

Agut
14-01-2010, 23:02
moj młody tez jakoś max 1,5 h wyrabia w chuscie :) to i tak niezły wynik. Przez ten czas zdarzy sobie pokimać chwilę, i powygłupiamy sie troche jak na dworze jestesmy to sobie popatrzy troszke a później tez sie wkurza : ) nooo ale w koncu musi tez mieć chwile co by sie pobawić na macie, zeby poćwiczyć nowe umiejętności- od wczoraj moj młody nauczył sie ściskać gumowe zabawki które piszczą (taaa fajnie było poczatkowo:) ), żeby zjeść, posiedzieć w foteliku i inne rzeczy ktore codziennie robi dzieć :)

gosia1974
14-01-2010, 23:10
Przecież 1,5 godziny to kawał czasu! Godzina też nieźle. Może niepotrzebnie oczekujesz czegoś więcej?

Lalika - ja nie oczekuję :) Ja sobie wyobrażam nie wiadomo co, po obejrzeniu zdjęć Aldo np ;) :rolleyes:
Jak widzę, że się po 'starówce' tudzież wenecji opolskiej przechadzacie - to mnie skręca... :hide: Młoda by prędzej do Młynówki wpełzła, niż dała się tak nosić...

Mayka1981
14-01-2010, 23:16
To sobie nie wyobrażaj tylko wpadnij 24.01:p

U mnie noszenie po domu odpada, no ostatnio wieczorem go próbuję "umęczyć i uspokoić" bo szaleniec biegałby tylko:roll:

Na mieście raczej nie ma problemu

Ale u nas jedyna słuszna opcja - ręce schowane. Jak są na wierzchu - to się wyrywa...

gosia1974
14-01-2010, 23:20
To sobie nie wyobrażaj tylko wpadnij 24.01:p



Gdybym mogła, tobym wpadła :twisted: Jakkolwiek to brzmi...:hide:

Pentla
14-01-2010, 23:30
Młody spał mi dziś w chuście ponad 2 godziny, ale pierwszy raz mu się to zdarzyło.
Po domu noszę go na plecach, w gary mi przez ramię zagląda, jeszcze z niego kucharz wyrośnie:mrgreen:.

OT
Mikołaj też z 2.06.09, gdzie rodziłaś?

moyyra
14-01-2010, 23:34
w domu nudzi się, wyrywa...no chyba, ze zmeczony jest

na miescie w sklepie /roznie

a na bank zasypia mi w niej po poludniu, jak zmeczony jets,

gosia1974
14-01-2010, 23:35
OT
Mikołaj też z 2.06.09, gdzie rodziłaś?

W Goduli - i nigdy więcej!!

kulka37
15-01-2010, 00:07
Wojtek siedzi długo.Na spacerze to i 2 godziny.W domu różnie,ale generalnie też spoko.
Jak był cycowy to się głównie wtulał w mleczarnie i to mu wystarczyło do szczęścia.Teraz lubi sobie do sfatygowanych cycuchów pogadać i poklepać je przyjacielsko.Jak mu się znudzi,to zasypia;-) U nas inaczej niż u Maykowego Aleksa:ręce muszą być na wierzchu:roll:

asiowiec
15-01-2010, 00:14
Na spacerze to mogłabym go nosić i choćby 3 h, jest zadowolony, zaciekawiony, albo zasypia,ale muszę cały czas iść, nie ma stania i plotek z koleżankami. Chusta się też sprawdza w galeriach i innych sklepach, bo się wtedy rozgląda, dużo ludzi, świtełka itd. w wózku nie ma mowy na spokojne zakupy. Po domu to różnie, jak już bardzo marudzi to bach do chusty i zasypia. Dzisiaj testowałam na plecach i cały czas się chichrał, a oczy jak 5 zł :) Chyba to po prostu lubi, zawsze się uspokaja, jak go biorę na ręce, a przecież ie będę dźwigała 8 kg ;-)

b.szczelna
15-01-2010, 00:27
a moja by wychodzila tylko na jedzonko. uwielbia kazdą pozycję, każdą szmatę, i jęczy TYLKO jak zgłodnieje;) bywały dni pt przewinąć, nakarmić i do chusty i tak cały czas, była zadowolona;) (to jak byłam w białymstoku i w trasie;))

mamaŁucji
15-01-2010, 00:39
Taaaa...u nas to samo, Lucia mogłaby pół dnia w chuście siedzieć, tylko łazić muszę bo jak stoimi to nudy na pudy :D

Pentla
15-01-2010, 00:42
W Goduli - i nigdy więcej!!

A myślałam, że może się gdzieś na korytarzu porodówki mijałyśmy, ale ja w K-cach na Raciborskiej.

morepig
15-01-2010, 00:55
nie wiem, moj ostatnio biedak nie mial wyjscia i byl 6h prawie :)

kaka-llina
15-01-2010, 01:34
można w chuscie godzinami.. ale trzeba chodzic i po domu to beee.. trzeba na dwór.. dopóki chodze jest w porzadku nawet jak zasnie nie moge usiaść bo jest beee....

Hainaut
15-01-2010, 09:07
Moja poki co sie nie nudzi, bo jest ciekawa wszystkiego, a z plecow ma ciekawy pukt widzenia. A jak sie zmeczy, to po prostu zasypia.
Gorzej na brzuchu, bo sie tak strasznie wygina, zeby cos zobaczyc, odpycha, ze mam czasem wrazenie, ze zaraz mi wyleci.
Ale wg mnie po prostu wazne, zeby otoczenie sie nieco zmienialo, zeby sie cos dzialo, co mogloby skupic uwage malucha.

kuneg
15-01-2010, 13:31
Mój wytrzymuje do godziny na spacerze, potem chce wyłazić z chusty, ale póki zimno i wiążę go pod płaszczykiem, to nie pozwalam wyłazić. W domu pakuję go na plecy, jak zabieram się za intensywne sprzątanie chałupy, czyli dużo się ruszam. Jak gotuję, to też mu się szybko nudzi, więc gotuję na raty.

Wszystko u Was w normie, nie ma się czym przejmować ;)

Behemot
15-01-2010, 22:25
U nas po domu-odpada.Na plecy gadzina nie wlezie-bo bunt.Jedynie na brzuchu, pod płaszczykiem na spacerze, ew.w kółkowej. Ale też nie długo w chuście usiedzi,, no bo ma 2 nogi,z których umie korzystać:)