PDA

Zobacz pełną wersję : ec, alergie, moczenie



mart
07-12-2009, 21:16
no własnie, nie mogłam się na dział zdecydować - ec, zdrowie czy karmienie:)

wpadłam ostatnio na forum Kingi o NHD (EC) i przeczytałam to:
http://www.bezpieluch.pl/forum/viewtopic.php?f=11&t=23
niby już wcześniej wiedziałam, że alergia i częste siusianie może mieć związek ale o bezwiednym siusianiu starszaków czytałam dopiero teraz.

no i być może trochę się wyjaśnia problem jaki mamy ostatnio z Madzią. Niby alergie poszły sobie już dawno, znanych mi objawów praktycznie nie ma ale za to moczy nam łóżko ostatnio w nocy a dziś zrobiła siusiu na krześle, zakomunikowała dopiero po, że "mokro":( zwykle z siusianiem i komunikowaniem nie ma żadnych problemów, poza popuszczaniem ale to pewnie minie.

co ciekawsze, 2 dni temu M. wyszedł z pokoju Madzi po nocnej wpadce i powiedział, że poczuł zapach tępionych przeze mnie .... kabanosów:mad może akurat wtedy organizm próbował się pozbyć chemii z wędliny?

może macie jakieś obserwacje?

u Marcela też obserwuję, że czasem ewidentnie widać, że chce siusiu a czasem siusia bez żadnych znaków. W nocy wysikuje z pół kilo chyba:frown więc nawet jakbym chciała go przenocować bez pieluch czy na zmienianiu wkładek to jestem bez szans. a objawów alergii czy tolerancji żadnych nie ma. ja jem dużo dziwnych rzeczy jak na matkę karmiącą, ale prawie bez nabiału i podstawowych alergenów.

garlicgirl
07-12-2009, 21:38
:omg: :omg: :omg:

nie wiem co napsiac ale chyba to sie u mnie zgadza. przeczytałam wszystko co Kinga napisała.
i co mogę powiedzieć z perspektywy tylko dzisiejszego doświadczenia:
mój synek, prawie 4-latek, normalnie od dawna sygnalizuje i załątwia wszystkie potrzeby.
dziś dostał czekoladowego mikołaja, a jest uczulony na czekoladę :(
przez cały dzień miałam atrakcje:
- prawie godzinny potworny płacz - bez powodu.
- wysypka na ciele (tego się spodziewałam ;) ) i drapanie się
- rzucanie zabawkami
- zsikanie się na fotel jako kulminacja wieczoru :(

normalnie, dodam, się tak nie zachowuje.

jestem w szoku ale u nas ma to wszysto ogromny sens.

Kinga, ogromne cmoki.
teraz tylko muszę ustalić do jeszcze nas uczula.

AMK
07-12-2009, 21:44
Ale mi zabiłyście klina.
Beniaminkowi (ma 4 lata) też bez powodu i okazji zdarza się zesikać w nocy do łóżka. Musze się bardziej przyjrzeć okolicznościom na talerzu, poprzedzającym takie wypadki. Tylko u nas alergia jest wziewna...na roztocza, których na tak naprawdę nie da się usunąć :frown


że o reszcie wymienionych w artykule objawów nie wspomnę...

Kinga
07-12-2009, 23:06
Kinga, ogromne cmoki.
teraz tylko muszę ustalić do jeszcze nas uczula.

Dzięki ogromne za cmoki :)
i życzę Ci byś znalazła jak najmniej :D

U nas sytuacja w miarę opanowana: wiemy co możemy jeść i pić a czego nie.
Np. moja najmłodsza Ula (13 mies.) aktualnie ZAWSZE woła, że chce siusiu (tak głośno stęka i uporczywie macha łapką na migi, że nie sposób tego zignorować!) i to zarówno w dzień jak i w nocy. Mokre wpadki zdarzają się jej TYLKO wtedy, kiedy zanim ją nakarmię, napiję się więcej niż pół szklanki coca-coli, reddsa albo karmi lub zjem więcej niż jeden kawałek jakiegoś kupowanego w cukierni ciasta z kremem. Wtedy też nie może spać i rozrabia po nocach.

Ostatnio znów testowaliśmy, czy średnia córa (3 lata) może pić mleko kozie - no i nic z tego, bo tak samo jak przy poprzednich testach skończyło się to wieeelką mokrą plamą na prześcieradle. I to bez przerywania snu. Dodam, że od dłuższego czasu przesypia całe noce nawet bez wstawania do toalety, po prostu siusia dopiero rano i to bez zbytniego pośpiechu. Więc mokre łóżko jest dla niej aktualnie czymś zupełnie nietypowym.
Nazajutrz po wypiciu tego mleka znów miała też opuchniętą buzię i skarżyła się, że ją "siusiu szczypie".

Czyli póki co zapominamy o kozim mleku. Może spróbujemy znowu przetestować za kolejny rok.

Denerwują mnie tylko komentarze, że jak wreszcie skończę karmienie najmłodszej (no bo jak długo można!...:roll: :twisted: ), to sobie będę mogła jeść "normalne rzeczy". Taaaa, jasne, będę sobie jeść niedozwolone produkty dzieciom na oczach i dręczyć je widokiem ciast z kremem, po których dostają wysypki... :roll:
Przez dziwne reakcje moich maluchów wszyscy o wiele zdrowiej (i bardziej świadomie) jemy. Czytamy wszystkie etykietki, nie trzymamy w domu rzeczy, których ktoś z nas nie może, żeby go nie kusiły i nie drażniły samym widokiem.
No i jemy przepyszny w domu pieczony chleb :mrgreen:
Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło :applause:

ewinka
07-12-2009, 23:13
Artykuł Kingi znam bardzo dobrze i wiele mi wyjaśnił.

Ja u nas nie nazywam tego alergią tylko, że coś Małej zaszkodziło - mam nadzieję, że zbytnio nie banalizuję, po prostu odstawiam na czas późniejszy.
Tak było wielokrotnie, zwłaszcza wędliny - myślę, że sporo świństwa tam pakują :mad - unikam jak ognia, najlepiej jak sama upiekę, albo starannie dobieram i obserwuję reakcje (czyt. sikanie).

mart
07-12-2009, 23:15
Ostatnio znów testowaliśmy, czy średnia córa (3 lata) może pić mleko kozie - no i nic z tego, bo tak samo jak przy poprzednich testach skończyło się to wieeelką mokrą plamą na prześcieradle. I to bez przerywania snu. Dodam, że od dłuższego czasu przesypia całe noce nawet bez wstawania do toalety, po prostu siusia dopiero rano i to bez zbytniego pośpiechu. Więc mokre łóżko jest dla niej aktualnie czymś zupełnie nietypowym.
Nazajutrz po wypiciu tego mleka znów miała też opuchniętą buzię i skarżyła się, że ją "siusiu szczypie".

no właśnie u nas podobnie - Madzia ma 2 lata i 4 mce i był długi czas po odpieluchowaniu gdy naprawde nie było problemu w nocy, żadnego - albo wytrzymywała do rana albo się budziła na siusiu. A teraz sucha noc jest raz na kilka dni tylko.

no i ze "szczypaniem" też chyba coś jest - Madzia co jakiś czas narzeka że ją "boli pupa" i żeby nasmarować i faktycznie zaczerwienienie jest. chyba musze zacząć jakoś bardziej systematycznie ogarnąć sprawę objawów i diety.

Na razie zarządziłam koszary żywieniowe w domu, tym bardziej, że musimy jeszcze gluta z Madzinego nosa wygonić - i czekam na powrót z urlopu dr.Romanowskiej (TCM) - opowiem jej o tej prawidłowości z sikaniem i alergiami, ciekawe co powie.

mart
07-12-2009, 23:19
Ja u nas nie nazywam tego alergią tylko, że coś Małej zaszkodziło - mam nadzieję, że zbytnio nie banalizuję,

bo to nie alergia zapewne, tylko nietolerancja pokarmowa - w większości przypadków tak właśnie jest. "alergie" to powszechne uproszczenie.

Kinga
07-12-2009, 23:47
Ja też to co się u nas dzieje wolę nazywać "reakcjami". Tym bardziej, że to naprawdę nie tylko o rzeczywiste alergie czy nietolerancje pokarmowe tu chodzi. Czasem po prostu za dużo nienaturalnych dodatków (nawozów, konserwantów, barwników i innych takich) jest w przemysłowo przygotowywanym jedzeniu i to też może wywoływać dziwne reakcje dzieci.

Kiedyś mieliśmy problem z pomidorami - jedna z moich córek po pomidorach dostawała biegunki. Okazało się jednak, że to nie pomidory są problemem, tylko ich źródło. Po pomidorach z jednego sklepu - uporczywa biegunka udekorowana kawałkami niestrawionych pomidorów, po pomidorach z innego źródła - wszystko w porządku.

Coś nowego na talerzu, to zawsze jest testowanie. Nawet jeżeli produkt znany, ale innego wytwórcy - zawsze staram się być czujna i patrzeć co się dzieje. Napady nieopanowanego siusiania u nas zawsze występowały najszybciej, jeszcze przed wysypkami (te zwykle na drugi dzień) i innymi objawami. Więc najłatwiej było je skojarzyć z przyczyną.

rangiroa
07-12-2009, 23:58
dzieki Mart za watek:) moja mala tak wlasnie przeskuje w ciagu dnia bez oznak, na szczescie w nocy jak tylko slysze ze sie przebudzi robie z nia siusiu a potem karmie, przy odwrotnej kolejnosci ulewala albo robila w pieluche

chyba zarz wroce do Twojej ksiazki Kinga

ewinka
08-12-2009, 22:39
Za to m.in. cenię i lubię ec niemowlaczków, że od razu można zauważyć jakieś nietolerancje pokarmowe. Gdy się stosuje pamki, wiele umyka.

figa84
09-12-2009, 00:24
Za to m.in. cenię i lubię ec niemowlaczków, że od razu można zauważyć jakieś nietolerancje pokarmowe. Gdy się stosuje pamki, wiele umyka.

Umyka też na wielorazówkach, niestety:-(




Ja od tamtego tygodnia z małą na EC i od piątku już bez nabiału. Niby było wszystko ok, a jednak kupy pianki i niepokój dziecka wieczorami. Kupki umykały w pieluchach, a niepokój... szkoda słów. Wszyscyc nam powtarzali, żebyśmy się cieszyli, że mała nie ma "strasznych kolek". O dziwo 2 dzień z rzędu dziecko zamiast marudzić i płakać, gaworzy sobie zadowolone:-)

Z tego co tutaj czytam to chyba się przeproszę z lokatorami z za ściany. Mam tam 3 krowy mleczne i wierzcie lub nie, ale piłam mleko z kartonu :hide: Mi takie swojskie mleko po prostu nigdy nie smakowało, a teraz mieszkam na wsi pod jednym dachem z mućkami :omg: A że bez mleka mi ciężko będzie żyć, to nic innego nie pozostanie jak sprawdzić co się będzie działo po takim mleku. Wie może ktoś kiedy próbować?

iska1
09-12-2009, 00:37
mart - dziękuję bardzo za linka :)
Dla mnie to właściwie odkrycie, bo młodą rzeczywiście obserwuję z racji nocnikowania i pieluch wielorazowych natomiast problem pojawił się u starszaka (4 latka). Oboje są alergikami, muszę się temu bliżej poprzygladac.

mart
09-12-2009, 00:46
my testujemy:) na razie dwie noce suche u Madzi po wyrzuceniu z repertuaru wędlin :twisted: i porannej pianki z mleka od tatusiowej kawy.

na szczęście przedszkolna adaptacja Madzi nie przeszkodzi w obserwacjach a tylko pomoże - jedzenie wege i nabiału brak poza jajkami i masłem, jak dla mnie ideał:) chyba, że winne okażą się jakieś "prawomyślne" produkty, a to już mi będzie ciężko zaobserwować.

ewinka
10-12-2009, 16:46
Umyka też na wielorazówkach, niestety:-(




Ja od tamtego tygodnia z małą na EC i od piątku już bez nabiału. Niby było wszystko ok, a jednak kupy pianki i niepokój dziecka wieczorami. Kupki umykały w pieluchach, a niepokój... szkoda słów. Wszyscyc nam powtarzali, żebyśmy się cieszyli, że mała nie ma "strasznych kolek". O dziwo 2 dzień z rzędu dziecko zamiast marudzić i płakać, gaworzy sobie zadowolone:-)

Z tego co tutaj czytam to chyba się przeproszę z lokatorami z za ściany. Mam tam 3 krowy mleczne i wierzcie lub nie, ale piłam mleko z kartonu :hide: Mi takie swojskie mleko po prostu nigdy nie smakowało, a teraz mieszkam na wsi pod jednym dachem z mućkami :omg: A że bez mleka mi ciężko będzie żyć, to nic innego nie pozostanie jak sprawdzić co się będzie działo po takim mleku. Wie może ktoś kiedy próbować?

Pewnie umyka, ale mniej - choćby z tej przyczyny, że jak dziecko więcej siusia w pampkach, to nikt tego nie zauważa, natomiast w wielo się nie da nie zuważyć zwiększenia siusiania - bo np. dzieć przesikuje szybciej niż zwykle. Albo jeśli zmieniamy pieluchę po każdy siknięciu - okazuje się, że przewijamy nagle co 5-10 minut!

jujama
06-01-2010, 23:19
Podbijam wątek i pięknie za niego dziękuję. Julek 3,5 roku moczy nam się od czasu do czasu w nocy. Po lekturze wątku skupiłam się na jego diecie i cóż stwierdziłam - moczy się po wypiciu mleka.
Mleko odstawiliśmy - sucho. Testowo dostał - mokro.

Jakoże z Jackiem przechodziliśmy trudne chwile i dzięki biorezonansowi doszliśmy do tego, że był uczulony na pszenicę, a po roku diety udało nam się go odczulić wybraliśmy się z Julkiem na biorezonans.
I okazało się, że jest uczulony na laktozę. Nie samo białko mleka, ale cukier. Na szczęście, bo to się łatwiej odczula (jednorazowo). Poza tym odkryliśmy kilka innych produktów, które go uczulają.
Mąż się też przebadał - wyszła mu pszenica i kilka innych rzeczy. Czyżby to po nim miał na nią alergię Jacuś? Też czeka go odczulanie.

iska1
06-01-2010, 23:49
U nas prawdopodobnie bardzo szkodzą wędliny, a raczej konserwanty jakimi są naszpikowane.
Nie zaobserwowałam związku z siusianiem, za to wysypka na całym ciele i bardzo brzydkie kupy. Czasami syn budził się w nocy i biegł do toalety. Badania krwi, moczu i kału nic nie wykazały.
W Święta na domowym jedzeniu wszystko się uspokoiło.
Co do siusiania to raczej jednak emocje.

mart
07-01-2010, 00:38
u nas nocne siusianie to raczej jednak na tle psychicznym.
Madzia była na diecie gotowanej zbożowo-warzywnej + jabłuszko duszone przez bity tydzień (wyganialiśmy katar) i niestety bez zmian. tak do 5 razy na tydzień jest mokro. i w dzień często nie mówi wyraźnie że chce (a mówiła i to dobitnie:)) tylko trzeba ją posadzić.