Zobacz pełną wersję : pracowity dzień chustomamy ;)
wybrałam się z córcią na kontrolę do lekarza; pogoda deszczowa więc mała hop do chusty, ja hop do polarka, parasol w ręce i wio...
krasnoludkowa głowa wystawała spod kurtki przyciągając wzrok przechodniów, tym bardziej iż z daleka wyglądałam na ciężarną ;)
nasze wyjście trwało godzinę i przez ten czas zagadnęło nas aż 7 osób- owe zagadnięcie polegało na lawinie pytań, nie były to zwyczajne achy i ochy - konkretne rozmowy i dociekliwe drążenie chustowego tematu...
pierwszy raz tak intensywnie spędziłam chustowe wyjście..
no tak, misja na dziś zakończona ;) uf...
(trzy z wyżej wymienionych osób nadmieniły o niedawno oglądanym programie tv o chustach- czyżby nasza Hanti i PZ przyczynili się do tego ? :)) )
W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku możesz zakończyć dzień :mrgreen:
Ja dziś byłam z Młodym w chuście w Górnośl. Centrum Zdrowia Dziecka. Pielęgniarki mnie napadły i chwaliły bardzo, że nóżki szeroko i kręgosłup dobrze ułożony, a jedna (mama pięciomiesięczniaka) zadeklarowała się, że też chustę sobie sprawi:thumbs up:
Mayka1981
29-10-2009, 18:51
prawdziwa praca u podstaw :applause:
ach to się dołączam bo też wzbudzamy zainteresowanie wychodząc w chuście :) Pytają, przechodnie, sprzedawczynie w sklepach, dosłownie wszedzie gdzie nie wejde :)
w domku nam tez się przydaje coraz częściej..
stasiu-lova
29-10-2009, 20:54
wybrałam się z córcią na kontrolę do lekarza; pogoda deszczowa więc mała hop do chusty, ja hop do polarka, parasol w ręce i wio...
matko cos nie tak ze mną. przeczytałam .. "parasol w ręce i wino" :lol::lol::lol:
matko cos nie tak ze mną. przeczytałam .. "parasol w ręce i wino" :lol::lol::lol:
Głodnemu chleb na myśli... :lol:
stasiu-lova
29-10-2009, 21:33
Głodnemu chleb na myśli... :lol:
chyba tak:cool:
stonesik
30-10-2009, 21:12
A ja byłam dzisiaj na kontroli u neurologa z Kubą (p.doktor baaardzo prochustowa) i w poczekalni zaczepiła nas pani i wypytywała o chusty. Wszystko ją interesowało: jak kupić , gdzie , jak wiązać itp. No naprodukowałam się trochę:D I nawet pokazywałam że wiązanie nie jest tak skomplikowane jakby się mogło wydawać. Pani zachwycona i publiczność też:hide:. Czekaliśmy na wizytę ok. 1,5 godziny i wszyscy na poczekalni mieli niezłą rozrywkę:applause:
taDorotka
30-10-2009, 23:58
i ja dziś nie próżnowałam,
byłam z małą w chuście u pediatry...
po drodze kilka osób zagadnęło, nic wielkiego, ale u pani doktor w gabinecie to się działo!
a więc tam, razem z nią (z pediatrą, rzecz jasna) namiętnie uświadamiaŁYŚMY dwoje stażystów, jedna przez drugą w telegraficznym skrócie wymieniając wszystkie zalety chustowania,
stażyści byli wręcz oszołomieni NASZYM entuzjazmem:mrgreen:
na koniec wizyty na ich błaganie (stażystów) zademonstrowałam szybki /nieudolny/ montaż dziecia w 2x, (który w ich oczach na bank wyszedł bardzo profesjonalnie;-)) ! i dumna jak pafff wyszłam a właściwie wyfrunęłam kilka cm nad ziemią:cool:
a w poczekalni przy wkladaniu kurtki me kochane chustodziecię zasnęło słodko po udanym przedstawieniu...
hali_nadi
31-10-2009, 00:14
No i mnie coraz więcej osób zagaduje na ulicy-na szczęście spotykam się(jak na razie) z pozytywnym nastawieniem.
Więcej takich dni! Trzeba rozpowszechniać noszenie:applause::applause:
My w piątek wybieramy sie na szczepienie, oczywiście w chuście :)
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.