Zobacz pełną wersję : Czasami noszę a czasami nie i w ogóle jestem jakąś dziwną chustonoszką....
Ciekawam czy tylko ja taka niewierna chustom jestem. Noszę Kornelię odkąd skończyła 3 tygodnie, a jednocześnie mam wózek. I bywa tak że nie noszę w chuście przez tydzień-dwa, a potem coś mi odwali i noszę dzień w dzień po 2h.... znaczy odmiany mi chyba trzeba? I bardzo lubię wózek... :hide: Jak idę na zakupy to zawsze z wózkiem bo nie muszę dźwigać siat. Chusta jest bardziej na doście do/z auta, na szybkie wyskoczenie po bułki do sklepu.
A, i jeszcze jedno. Ostatnio właśnie w chuście wyszłam do spożywczaka po..... coca colę. I tak szłam z tym dzieckiem machając tą colą i sobie pomyślałam, że jak niosę dziecko w chuście to mi ten kapitalistyczny, słodzony napój do wizerunku nie pasuje :hide: I że ja to niestety nie jestem jak chyba większość z Was... ekologiczna. Używam reklamówek (chociaż już coraz rzadziej, bo doceniłam płócienne torby), do prania kupuję szwabskie Ariele i wrzucam tego ile się da, bo inaczej marchew nie zlezie z cudnych ciuszków a moje dziecko ma na pupie Dadę z Biedronki (tani odpowiednik Pampersów), bo uznałam że osoba, która suszy pranie w salonie nie powinna używać wielorazówek bo szału dostanie co wieczór po praniu. :hide:
A może nie tylko ja tak mam?
Mayka1981
03-08-2009, 08:03
o niewierna! :lol:
spox, dady też używam na zmianę z wielo - ale ja mam pięterko na suszenie, faktycznie nawet nie chodzi o "robotę" ale o to, żeby sobie parówy skrzyżowanej z maglem w domu nie zrobić...
reklamówki o ile stosujesz więcej niż raz też są do przełknięcia:rolleyes:
ale z takim rzadkim chustonoszeniem to GRUBA PRZESADA:ninja:
proszę się koniecznie poprawić:hello:
Z tym suszeniem to właśnie mam problem. Balkon niezadaszony, więc pranie najczęściej ląduje między kanapą a TV i aneksem kuchennym (powierzchnia całości... niecałe 17 metrów) a Mrówka uwielbia wskakiwać na suszarkę. Reklamówki lądują zawsze w koszyku na siatki i są wykorzystywane przynajmniej jeszcze raz ;) W kwestii noszenia na pewno poprawię się zimą bo mój obecny wózek na śnieg nadawać się nie będzie. ;)
larwunia
03-08-2009, 09:46
My pampersiaki też używamy może z małym wyrzutem sumienia, ale jakoś nie wyobrażam sobie tej dodatkowej porcji roboty. Tym bardziej, że my balkonu w ogóle nie posiadamy!!! i pranie suszymy w naszej sypialni :frown. Chustować sie uwielbiamy i robimy to ciągle, ale wózek też jest używany. Torby ekologiczne używamy, natomiast reklamówki też się pojawiają, ale są u nas także wielokrotnie używane, w ostatnim etapie do zbieranie kupek naszego psa:rolleyes:. Aż tak dziwną chustonoszką nie jesteś ;-).
lillyofthevally
03-08-2009, 09:50
Olik
0 ja też "niewierna" jestem :D
reklamówki lubię, proszki sniemieckie też ( rewelacyjne są :ninja:)
i w wielorazówkach nie wyorażam sobie trzymania Hanuty - taka może wygondnicka jestem :)
wózek też mam - ale wole w szmacie nosic - jakoś znowu mi wygodniej - jak dodatkowo starszak na hulajnodze koło nas popyla :mrgreen:
proszki sniemieckie też ( rewelacyjne są :ninja:)
No niestety. Ariel szwabski the best (Persil też ładnie pierze, ale trafił mi się jakiś o koszmarnym zapachu). Młoda wyciapana w marchwi, bananach, jagodach nie jest już dla mnie problemem. Rozbiera się, wrzuca na godzinkę do pralki i wszystko jak nówka sztuka (dziecka nie piorę, ino ciuchy)
Dobrze że nie zostałam wyklęta :mrgreen:
Ja kiedys gdzies przeczytałam, ze jak nie karmisz piersią, nie uzywasz wielorazówek i nie spisz z dzieckeim, nie powinnas byc dopuszczona do chustowania;-)
Ja tez jestem dziwną "chustomamą":-) Tak mi sie jakoś ułożyło, że nie karmie piersią (czego bardzo mi żal, ale to nie czas i miejsce na żale), mloda trzymana w pampersach, używam chemii gospodarczej, mam wózek, a nawet dwa i od tygodnia nie nosiłam w chuście - aż mi wstyd:oops:
Ale przyznam uczciwie, ze idea wielorazówek do mnie przemawia coraz bardziej, za kazdą zmianą pieluchy mam przed oczami "stosik bobasa" w czarnych śmieciowych workach. I normalnei mam wyrzuty sumienia, ze przyczyniam sie do zaśmiecania świata, serio. Moze jak Mysza bedzie starsza to wyprobuje wielo, moze przy drugim dziecku?
Powiem jeszcze, ze po cichu zazdroszcze mamom, które bez reszty moga oddac sie macierzynstwu, ekologicznemu zyciu, ja na razie jestem zbyt wygodnicka. Ale - na razie:-)
makka pakka
03-08-2009, 10:32
Ciekawam czy tylko ja taka niewierna chustom jestem. Noszę Kornelię odkąd skończyła 3 tygodnie, a jednocześnie mam wózek. I bywa tak że nie noszę w chuście przez tydzień-dwa, a potem coś mi odwali i noszę dzień w dzień po 2h.... znaczy odmiany mi chyba trzeba? I bardzo lubię wózek... :hide: Jak idę na zakupy to zawsze z wózkiem bo nie muszę dźwigać siat. Chusta jest bardziej na doście do/z auta, na szybkie wyskoczenie po bułki do sklepu.
A, i jeszcze jedno. Ostatnio właśnie w chuście wyszłam do spożywczaka po..... coca colę. I tak szłam z tym dzieckiem machając tą colą i sobie pomyślałam, że jak niosę dziecko w chuście to mi ten kapitalistyczny, słodzony napój do wizerunku nie pasuje :hide: I że ja to niestety nie jestem jak chyba większość z Was... ekologiczna. Używam reklamówek (chociaż już coraz rzadziej, bo doceniłam płócienne torby), do prania kupuję szwabskie Ariele i wrzucam tego ile się da, bo inaczej marchew nie zlezie z cudnych ciuszków a moje dziecko ma na pupie Dadę z Biedronki (tani odpowiednik Pampersów), bo uznałam że osoba, która suszy pranie w salonie nie powinna używać wielorazówek bo szału dostanie co wieczór po praniu. :hide:
A może nie tylko ja tak mam?
no ja mam tak jak ty :oops:
zawsze wybieram: wygodę (a nie ideologię :hide:)
Jasnie Pani :)
03-08-2009, 10:33
Ja kiedys gdzies przeczytałam, ze jak nie karmisz piersią, nie uzywasz wielorazówek i nie spisz z dzieckeim, nie powinnas byc dopuszczona do chustowania;-)
gdzie? na tym forum? :confused: bo jak tak, to przyjdzie mi sie z chustowaniem pozegnac :lol:
Ja kiedys gdzies przeczytałam, ze jak nie karmisz piersią, nie uzywasz wielorazówek i nie spisz z dzieckeim, nie powinnas byc dopuszczona do chustowania;-)
ufff, dobrze że śpię z dzieckiem:)
rozumiem, że to już rozgrzesza i pozwala na chustowanie? ;-)
Oj, coś czuję że połowa użytkowników forum musiałaby być zbanowana za życie nie eko ;) Ja zaraz biorę młodą w chustę i idziemy po bebilon pepti (dla niej) i colę (dla mnie) ;)
:op:
Może ja się mylę, ale określenie "szwabski" jest uważane za obraźliwe i wyraża pogardę dla Niemców - wystarczy poczytać chociażby Wikipedię... (http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwab) - i wg mnie JEST CAŁKOWICIE NIE NA MIEJSCU na tym forum
Oj, no to już się nadaję do zbanowania na 100% :oops:
gdzie? na tym forum? :confused: bo jak tak, to przyjdzie mi sie z chustowaniem pozegnac :lol:
Nieeee, nie tutaj;-) tutaj jestem za krótko, by takie mundrości wyłapac:-)
Poza tym, tu jest milej:-) (heheh, posłodziłam troszeczke:-))
Powiem jeszcze, ze po cichu zazdroszcze mamom, które bez reszty moga oddac sie macierzynstwu, ekologicznemu zyciu, ja na razie jestem zbyt wygodnicka. Ale - na razie:-)
no to rykłam:lol::lol::lol:
przy trójce dzieci to zobaczysz dopiero jak eko mozna być:lol: i jak oddawać się macierzyństwu;-)
wielorazówek uzywam na dwójce dzieci,karmię piersią i myję/piorę wszystko w orzechach.do tego ze 7 chust i jedno nosidło.
mam zestaw pampersów które uzywam od czasu do czasu,dwa proszki nie eko w szafce uzywane też od czasu do czasu i butelki z pudełkami bebiko na blacie w kuchni.
acha, i uwaga-trzy wózki różnego rodzaju na tarasie:):).
i w ogóle nie chodzę na żadne spacery,a dzieci kładę spać o 10 wieczorem dopiero,do tego dwulatce daję strasznie niezdrowe żarcie:hide:.
jesli myslimy ogólnikowo to sami pakujemy się w kompleksy,stereotypy i popełniamy błędy w ocenie wszystkiego.
wszystko jest dla ludzi,chusta,wózek czy inne wynalazki mają ułatwiać i uprzyjemniac życie matce i dziecku a nie określać tożsamość,prawda?
:op:
Może ja się mylę, ale określenie "szwabski" jest uważane za obraźliwe i wyraża pogardę dla Niemców - wystarczy poczytać chociażby Wikipedię... (http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwab) - i wg mnie JEST CAŁKOWICIE NIE NA MIEJSCU na tym forum
ehh, gdyby to tamta strona uważała na to co mówi/pisze (Polak, w ich mniemaniu też ma pejoratywne określenie), a widać że Olik nie miała złych intencji nie było to do nikogo kierowane. No nic, czyli dalej mamy odczucia, "co wolno na forum napisać, a co nie, co jest dobrze widziane, a co nie, co jest eko a co nie.
Co do postu Olika, to dystansuję się do tych wszystkich spraw i traktuję to jako alternatywę z której mogę skorzystać, ale nie muszę.
a ja zauważyłam na sobie samej ,że świadomość ekologiczna zatrzymała się na poziomie...hm..świadomości :oops: droga do skutecznego działania daleka, znaczy się do praktyki ;)
no mam oczywiście zrywy eko, ale w zasadzie uznaje zasadę złotego środka :)
ehh, gdyby to tamta strona uważała na to co mówi/pisze (Polak, w ich mniemaniu też ma pejoratywne określenie), a widać że Olik nie miała złych intencji nie było to do nikogo kierowane. No nic, czyli dalej mamy odczucia, "co wolno na forum napisać, a co nie, co jest dobrze widziane, a co nie, co jest eko a co nie.
Co do postu Olika, to dystansuję się do tych wszystkich spraw i traktuję to jako alternatywę z której mogę skorzystać, ale nie muszę.
Gdyby każdy z nas oglądał się na innych, że oni robią coś więc my im tym samym, to wiesz... :D Staram się nie czepiać tego kto jak pisze, co jest poprawne a co nie, nie przypisuję nikomu złych intencji ani świadomego nie wiem czego - rasizmu/nacjonalizmu/szerzenia niemiłych stereotypów? Mam tylko niestety tę wielką nieprzyjemność na co dzień przebywać w towarzystwie osób, które nie mają oporów przed świadomym obrażaniem ludzi o innej religii, kolorze skóry, narodowości - i po takich wątpliwych przyjemnościach czytanie tekstów dokładnie w tym samym stylu na naszym forum (choćby nawet bez zamierzonej złej intencji) odbieram jak trzaśnięcie w twarz :( I jednocześnie zdaję sobie sprawę, że u nas takie naleciałości są głęboko zakorzenione, uprzedzenia przeniknęły do języka codziennego i wiele osób nawet nie zastanawia się, co właściwie wyrażają, mówiąc tak, a nie inaczej.
Za offtop przepraszam, burzy ani nagonki na kogokolwiek wywoływać nie chcę, w poprawność polityczną na forum nie wierzę ani o nią nie zamierzam walczyć :), wyskoczyłam z tematem trochę jak Filip z konopi, może po części i dlatego, żem filolożka i na sprawy języka zwracam z racji zawodu trochę większą uwagę. A może dlatego, że w naszym pięknym katolickim kraju, jako nie-katoliczka (ale chrześcijanka) nie raz usłyszałam już pod swoim adresem nieprzyjemne słowa i określenia, co teraz spływa po mnie jak po kaczce, ale kiedy miałam mniej lat, przeszkadzało a nawet bolało.
No ale - jak to mawiają na moim innym ulubionym forum - peace :mrgreen:
A w sprawie tematu wątku - ja wózka nie znoszę, bo muszę go sama targać do piwnicy i z powrotem, a dość duży i ciężki jest, więc siłą rzeczy wybieram chustę, na szczęście nosić w chuście uwielbiam (co innego teraz, kiedy mąż na miesięcznym urlopie - wózkujemy sobie za wszystkie czasy ^^). Eko jakaś szczególnie nie jestem, uwielbiam fast foody i przesłodzone napoje, pieluch wielorazowych używam, bo mi taniej wychodzi :D a na noc i tak ładuję w jednorazówkę. Karmię piersią i śpię z dzieciem, bo lubię i innym wara od tego (z wyjątkiem męża może, ale on akurat popiera w 100%)
natasszzka87
03-08-2009, 13:05
i w wielorazówkach nie wyorażam sobie trzymania Hanuty - taka może wygondnicka jestem :)
Ja to w ogóle do leni będę należeć:lol: nie dość ze na jednorazówkach to jeszcze zamówione przez internet i podwiezione pod dom ( tanio, ekstra pampersiaki, za darmo przywóz a i wygoda nie do opisania;-)) Wózek mam używam ostatnio częściej i wielce eko nie jestem.
Więc ja też z tych"dziwnych":hello:
hihi to i ja
mam wózek ale nie chce mi się go pchać, mam chusty ale dzieć ucieka i wydarciucha wiązać też mi się nie chce więc dziecko puszczam na jej własnych nogach.
śmieci nie segreguję (próbowałam ale nie miałam gdzie wszystkich trzymac)
a wielorazuję pieluchowo bo mi się podobaja te śliczne kolory i cała gama możliwości i różności bo zmiany kocham
ale jakaś eko, ani chusto się nie czuję
To jeszcze dodam, że oprócz tego że przypadkiem stałam się niepoprawna politycznie (jeszcze raz :oops: ) to daję dziecku.... gotowe obiadki i deserki ze słoiczka. I Kornelia jest zaszczepiona.
paskowka
03-08-2009, 15:13
Witaj w klubie Olik:)
I powiem, że wcale, ale to wcale nie czuję się źle, bo wożę w wózku (szczególnie w ostatnie upały), używam czasem reklamówek (choć zawsze lądują tam potem śmieci), nie używam eco proszków, ani wielorazowych pieluch.
Jedyne eko to płócienne torby i porządna segregacja śmieci. A i jak tylko mam wybór to eko zabawki (drewniane np)
A dziecko w ogóle chodzi do żłobka więc na pewno je tam gotowe słoiczki od kapitalistycznych, globalnych producentów:)
Jasnie Pani :)
03-08-2009, 15:19
Troche zaczynacie przesadzac i zaraz zacznie sie licytacja, ktora jest gorszym obywatelem :roll:
To forum na samym poczatku bylo o chustach tylko i wylacznie, pozniej zaczely sie tematy poboczne, o ktorych piszecie. Nikt nie jest zmuszany do czytania tych wszystkich dzialow, a juz napewno nie do stosowania sie do nich, tylko dlatego, ze nosi w chustach.
I bez sensu sie licytowac ile kazda z was zuzyla pampersow, reklamowek i sloiczkow, bo te, ktore tego nie robia moga sie poczuc wlasnie wyszydzane.
lillyofthevally
03-08-2009, 15:22
a ja traktuje ten wątek jako humorystyczny i tyle :mrgreen:
No kiedyś akurat ja się poczułam jak wyrodna matka, jak przeczytałam że dziecko w pampersie to całymi dniami siedzi a w wielorazówkach nie. Tak jakbym używając pampersów zmieniała pieluchę raz na dobę.
A w tym wątku nikogo nie chciałam urazić. Chodzi tylko o to, że żeby znaleźć kogoś, kto nosi w chuście bo lubi bez całej ideologicznej otoczki.
a ja traktuje ten wątek jako humorystyczny i tyle :mrgreen:
I taki miał być ;) A tymczasem zaraz mi się dostanie za niekarmienie piersią albo cuś ;)
Zasadniczo podziwiam dziewczyny, którym się chce prać w orzechach te pieluchy, które nie mają wózków i gotują obiady na wodzie ze źródełka i na warzywach z własnej szklarni.
Jasnie Pani :)
03-08-2009, 15:26
No kiedyś akurat ja się poczułam jak wyrodna matka, jak przeczytałam że dziecko w pampersie to całymi dniami siedzi a w wielorazówkach nie. Tak jakbym używając pampersów zmieniała pieluchę raz na dobę.
to po kiego diabla poszlas czytac na dzial piluch wielorazowych? :lol:
wiadomo,z e nikt tam pampkow nie chwali.
Ja piersia nie karmilam, to stosownego dzialu wogole nie odwiedzam i zdrowsza jestem ;-) (a na pewno spokojniejsza)
miedziana
03-08-2009, 15:26
Troche zaczynacie przesadzac i zaraz zacznie sie licytacja, ktora jest gorszym obywatelem :roll:
To forum na samym poczatku bylo o chustach tylko i wylacznie, pozniej zaczely sie tematy poboczne, o ktorych piszecie. Nikt nie jest zmuszany do czytania tych wszystkich dzialow, a juz napewno nie do stosowania sie do nich, tylko dlatego, ze nosi w chustach.
I bez sensu sie licytowac ile kazda z was zuzyla pampersow, reklamowek i sloiczkow, bo te, ktore tego nie robia moga sie poczuc wlasnie wyszydzane.
:iagree:
Forum jest chustowe, przy okazji powstały działy o różnej tematyce, jak pieluchy wielorazowe, ekologia itp. Jeśli ktoś ma ochotę i się tym interesuje to się wypowiada, jeśli nie, to omija te działy.
Wątpię, by ktoś został usunięty za nie noszenie w chuście, stosowanie wielorazówek czy produktów eko ( sama musiałabym być zbanowana ), ale taka właśnie licytacja o jakiej pisze Jaśnie Pani nie jest moim zdaniem w ogóle potrzebna.
to po kiego diabla poszlas czytac na dzial piluch wielorazowych? :lol:
wiadomo,z e nikt tam pampkow nie chwali.
Ja piersia nie karmilam, to stosownego dzialu wogole nie odwiedzam i zdrowsza jestem ;-) (a na pewno spokojniejsza)
Jakoś przez przypadek trafiłam. Coś mnie w tytule uderzyło. Poza tym rozważałam te pieluchy, ale pomysł upadł ze względu na to suszenie w aneksie kuchennym. Działu o karmieniu nie odwiedzam.
:iagree:
Forum jest chustowe, przy okazji powstały działy o różnej tematyce, jak pieluchy wielorazowe, ekologia itp. Jeśli ktoś ma ochotę i się tym interesuje to się wypowiada, jeśli nie, to omija te działy.
Wątpię, by ktoś został usunięty za nie noszenie w chuście, stosowanie wielorazówek czy produktów eko ( sama musiałabym być zbanowana ), ale taka właśnie licytacja o jakiej pisze Jaśnie Pani nie jest moim zdaniem w ogóle potrzebna.
Ale mnie się jednak chustowe mamy bardzo kojarzą z ekologią. Są takie rozważne, zaangażowane a ja poczułam że w sumie tylko to noszenie jest mi bliskie. Stąd wątek. Bardziej liczyłam na to, że ktoś napisze "E, spoko, samo noszenie też jest OK" a że poszedł w nieco inną stronę.... no tak bywa.
miedziana
03-08-2009, 15:33
I taki miał być ;) A tymczasem zaraz mi się dostanie za niekarmienie piersią albo cuś ;)
Zasadniczo podziwiam dziewczyny, którym się chce prać w orzechach te pieluchy, które nie mają wózków i gotują obiady na wodzie ze źródełka i na warzywach z własnej szklarni.
Nie sądzę, żeby Ci się za niekarmienie dostało... to wszystko chyba kwestia tego, że się czasami źle rozumiemy i każdy odbiera słowa po swojemu - jeden humorystycznie, drugi bardzo osobiście :)
Mayka1981
03-08-2009, 15:34
Chodzi tylko o to, że żeby znaleźć kogoś, kto nosi w chuście bo lubi bez całej ideologicznej otoczki.
to wszystkie (wszyscy) tutaj:applause:
zresztą ideologia ideologią, ale powiedz - oprócz tego, że wygodnie to i zdrowo i bezpiecznie i "więź tworzysz" - jakoś tak "sama z siebie":duh:
jak stawiałam pierwsze kroki na tym forum to początkowo też myślałam, że na jakichś eko-świrów trafiłam :lol: - ale im więcej poczytasz tym bardziej się okaże, że tu każda jest z innej parafii a łączy nas miłość do własnych dzieci (chęć uduszenia od czasu do czasu mieści się w normie:rolleyes:), chustowania i tolerancja (tak mi się przynajmniej wydaje:ninja:)
zreszta jak się komuś nie podoba co ja robię z własnym dzieckiem czy pralką to kij mu w oko i kawałek szkła...
a może Ty masochistką jesteś i założyłaś ten temat, bo chciałaś być zlinczowana? :twisted:
powiedz tylko słowo, a możemy zacząć jazdy (niektóre to potrafią, oj potrafią:twisted:)
Jasnie Pani :)
03-08-2009, 15:36
a może Ty masochistką jesteś i założyłaś ten temat, bo chciałaś być zlinczowana? :twisted:
otym nie pomyslalam :twisted::twisted:;-);-)
Więź? Jaka więź? Mi chodzi o to żeby łapy mieć wolne i się ze schodów nie pierdyknąć ;) Poza tym ogony chusty zakrywają mój wystający brzuch i wyglądam szczuplej :P
Co do założenia wątku to najwyraźniej jestem masochistką i potencjalną samobójczynią ;)
miedziana
03-08-2009, 15:39
Ale mnie się jednak chustowe mamy bardzo kojarzą z ekologią. Są takie rozważne, zaangażowane a ja poczułam że w sumie tylko to noszenie jest mi bliskie. Stąd wątek. Bardziej liczyłam na to, że ktoś napisze "E, spoko, samo noszenie też jest OK" a że poszedł w nieco inną stronę.... no tak bywa.
Pewno wiele tutaj mam takich mega ekologicznych i takich dużo mniej ekologicznych ;) Mnie samej bliżej tej drugiej grupy, niż tej pierwszej. Ale nie szukam potwierdzenia, czy jestem ok czy nie... po prostu czerpię z forum to co mnie pasuje i staram się nie odbierać osobiście tego co ludzie piszą :) Bo inaczej na przykład moje niepowodzenie w karmieniu piersią już totalnie by mnie dobiło ;)
Jesteś noszącą mamą i to jest fajne :)
miedziana
03-08-2009, 15:41
Więź? Jaka więź? Mi chodzi o to żeby łapy mieć wolne i się ze schodów nie pierdyknąć ;) Poza tym ogony chusty zakrywają mój wystający brzuch i wyglądam szczuplej :P
Co do założenia wątku to najwyraźniej jestem masochistką i potencjalną samobójczynią ;)
No, widzę, że wątek schodzi na dobre wesołe tory ;) Uważaj Olik uważaj, my nawet masochistę do granic wytrzymałości doprowadzimy :D
Aż z tego wszystkiego zaraz na spacer w chuście pójdę :hello:
Aż z tego wszystkiego zaraz na spacer w chuście pójdę :hello:
Olik, ja poszłam;-))) Nękana wyrzutami sumienia;-)
Ja tam ten wątek od poczatku traktowałam "z przymrużeniem oka", bez żadnych złych intencji.
Hehe. No ja też młodą w Hoppka wsadziłam i poszłam na huśtawki :lol: I po colę ;)
Mayka1981
03-08-2009, 21:23
Pewno wiele tutaj mam takich mega ekologicznych i takich dużo mniej ekologicznych ;) Mnie samej bliżej tej drugiej grupy, niż tej pierwszej.
no popatrz Miedziana a ja na podstawie Twojego awatara wywnioskowałam, że skoro masz Włóczykija to na bank jesteś "zielona" :lool:
to sie naczytałam hi hi
a ja mam wyrzuty jak raz dziennie nie założe wielorazowki- tak sobie wymyslilam ze jak mam dwie i dwie użyje codziennie to 60 hugisów mniej na miesiąc o ja głupia
poza tym po co segregowac jak oni to podobno na jedno wysypisko wywożą- ale segreguje bo sie w pojemniku nie mieszcza
a żuża własnie tylko sloiczki chwilowo akceptuje i wogóle zaraz sie coli napije
niestety/ na szczescie bez whiski bo jeszcze cyca daje
to jestem eko czy nie
tu każda jest z innej parafii a łączy nas miłość do własnych dzieci (chęć uduszenia od czasu do czasu mieści się w normie:rolleyes:), chustowania i tolerancja (tak mi się przynajmniej wydaje:ninja:)
Pięknie napisane:-)
Ja też mam swoje grzeszki na sumieniu, ale to nie czas na licytacje;-)
Każda mama jest inna i co może to ulatwia sobie życie i bliskim
miedziana
03-08-2009, 22:29
no popatrz Miedziana a ja na podstawie Twojego awatara wywnioskowałam, że skoro masz Włóczykija to na bank jesteś "zielona" :lool:
:lol: chyba nie, mnie tylko tak w życiu nosi... jak Włóczykija właśnie. Swoją drogą określenie "zielona" niektórym moim znajomym kojarzy się jeszcze inaczej i tak to każdy po swojemu na tym świecie myśli :lool:
Ale o tym cicho sza ;)
Noszę,bo lubię,bo kocham mieć dziecia blisko,ale także dlatego,że mam wolne ręce:-)
Można nosić "ideologicznie" i całkiem bez dodatkowej filozofii.Jak komu wygodnie.
i chyba o to chodzi.:thumbs up:
A tak na marginesie:spotkałam na wakacjach dziewczynę z dzieckiem w wózku.Zagadnęła o chustę.Pokazałam jak maluch w niej ułożony,powiedziałam dlaczego wybrałam chustę i gdzie szukać informacji(no wiadomo...:lol:).
A dziewczyna nagle mówi,że dziękuje,że jej "nie nawracam" i że nie poczuła się wyrodną matką,bo już jej się zdarzyło być "napadniętą" w tej sprawie.
Nie wiem skąd była.Ale tak sobie pomyślałam,że czasami nadgorliwość może zrobić więcej złego niż dobrego,mimo,ze intencje są słuszne.
A ja noszę dlatego że chusty i mietki mi się najzwyczajniej w świecie podobają.
A że dzieciowi do tego wygodnie, też dobrze.
Taka filozofia estetyczna ;-)
PS
Nowa chusta, jak nowa kiecka - poprawia kobiecie humor.
Co, nieprawda? ;)
Prawda, prawda:mrgreen: Szkoda tylko, że tak drogo wychodzi:twisted:
gouraanga
05-08-2009, 00:15
poza tym po co segregowac jak oni to podobno na jedno wysypisko wywożą
nie wywożą, nie wywożą...
pakują na jeden samochód - owszem (tego akurat nie rozumiem), ale dalej to jedzie nie na wysypisko, a do sortowni odpadów, gdzie panowie przy taśmie dokładnie dzielą to wszystko na kupki.
jak najbardziej ma sens segregowanie :thumbs up:
nie wywożą, nie wywożą...
pakują na jeden samochód - owszem (tego akurat nie rozumiem), ale dalej to jedzie nie na wysypisko, a do sortowni odpadów, gdzie panowie przy taśmie dokładnie dzielą to wszystko na kupki.
jak najbardziej ma sens segregowanie :thumbs up:
Pakują na jeden samochód bo najczęściej firmy wywożącej śmieci nie stać na to, żeby mieć kilka samochodów plus nie mają środków na x kursów więcej a tak to za jednym kursem wezmą wszystko.
Olik z tego co przobsewowałam:ninja: dzielnie dajesz sobie radę:applause::applause:, jak Cię zobaczyłam na osiedlu z chustą to tez wyszłam na osiedle - taka strachliwa jestem :lol:
chusty teraz używam rzadko bo nie mam sumienia małej gotowac w taką pogodę i wogóle traktuję ją jako pomoc a nie ideologię, choc to wlaśnie forum przekonało mnie że nie taki diabeł straszny i samoukiem zostałam w tym temacie
A ja to ostatnio na Konopnicką na plac zabaw chodzę. Po drodze roboty, to trzeba przez rury ciepłownicze przechodzić, z wózkiem nie dałabym rady.
:op:
Może ja się mylę, ale określenie "szwabski" jest uważane za obraźliwe i wyraża pogardę dla Niemców - wystarczy poczytać chociażby Wikipedię... (http://pl.wikipedia.org/wiki/Szwab) - i wg mnie JEST CAŁKOWICIE NIE NA MIEJSCU na tym forum
Meto mylisz się. Powiedziec szwabska to tak samo jak powiedziec wielkopolska czy mazowiecka, bo to określenie regionu w Niemczech. Czy jak piszę że rzeźba którą opisuje jest szwabska, to też kogoś obrażam? Bzdura jak dla mnie, mówię tylko o tym ze pochodzi ze Szwabii. Moim zdaniem pisząc o proszku, który w końcu się sprawdza, dziewczyny nie zrobiły nic złego.
Meto mylisz się. Powiedziec szwabska to tak samo jak powiedziec wielkopolska czy mazowiecka, bo to określenie regionu w Niemczech. Czy jak piszę że rzeźba którą opisuje jest szwabska, to też kogoś obrażam? Bzdura jak dla mnie, mówię tylko o tym ze pochodzi ze Szwabii. Moim zdaniem pisząc o proszku, który w końcu się sprawdza, dziewczyny nie zrobiły nic złego.
Pozwolę sobie się z tym nie zgodzić :D
Owszem, Szwabia jest rejonem geograficznym w Niemczech, ale - o ile mi wiadomo - Procter & Gamble nie ma w tymże rejonie ani jednej fabryki. Poza tym w świadomości większości Polaków określenie "szwabski" czy też "Szwab" ma konotację negatywną (co zostało odnotowane m.in. w Słowniku Języka Polskiego PWN), podobnie jak Szkop czy Hans (a przecież Hans to tylko imię, prawda?) - w przeciwieństwie do Mazura, Wielkopolanina czy Ślązaka. Nie podoba mi się to wcale, ale nie mam na to wpływu niestety...
I - jak już też wspomniałam wcześniej - moim celem nie jest prowokowanie kłótni ani przepychanek słownych
Mayka1981
05-08-2009, 21:30
I - jak już też wspomniałam wcześniej - moim celem nie jest prowokowanie kłótni ani przepychanek słownych
:op:oj to szkoda, bo akurat jestem w nastroju do przepychania:ninja:
ChowChowww
05-08-2009, 21:49
Ja myślę, że jakikolwiek dogmatyzm absolutnie nie jest wskazany.
Non stop wdrażam w życie eko styl życia, ale czasem biorę reklamówkę - choćby po to, żeby ją powtórnie wykorzystać. Chciałam karmić piersią, ale nie wyszło i nie uważam się za kogoś gorszego. Gotuję sama obiadki, jednak warzywa eko są dla mnie za drogie, a jeśli wyjeżdżamy, robimy spory zapas słoiczków. Mamy wózek, jednak ja w zasadzie tylko chustuję; inna sprawa, że pracuję i nie daję radu robić tego tak często, jakbym chciała. Jedno mnie boli - moje niedoszłe przejście na wielorazówki. Chciałabym, jednak nie mogę sobie pozwolić na jednorazowy zakup tylu wielorazówek. A potrzebowałabym ich sporo - pranie co dzień lub co drugi dzień jest dla mnie niewykonalne.
Nie ma sensu być zaślepionym jakąś ideą, najważniejsze jest być sobą, nawet, jeśli większość postępuje nieco inaczej. Ja coli co prawda nie piję, ale nic mi do tego, że ktoś ja lubi. Fajnie, że ludzie mają odwagę przyznać się do tego, że odbiegają od "typu idealnego". W końcu gdzie indziej standardy są całkiem inne. W moim środowisku np. chusta jest traktowana jako mój kolejny wymysł, a tu znalazłam miejsce, w którym niektóre z moich idei mają współodbiorców. Poza tym różnorodność jest cenna, zwłaszcza, że dotyczy "nieszkodliwych" sfer naszego życia :mrgreen:...
:op:oj to szkoda, bo akurat jestem w nastroju do przepychania:ninja:
:lool:
To niestety ja odpadam, bo po wciągnięciu straszliwej ilości arbuza, jedyne na co mam w tej chwili ochotę, to położenie się w łóżku z jakąś fajną książką w ręku ^^
gagatek78
07-08-2009, 21:33
Ja noszę w chuście, bo lubię. Bo mi wygodnie mieć dwie ręce wolne do pilnowania starszego dziecka. Bo mi ciężko znosić wózek z piętra.
Jak zaczynałam myśleć o chuście to do głowy mi nie przyszło, że to ma coś wspólnego z jakąś ideologią ekologiczną czy czymś takim, dopiero tutaj to odkrywam. Ale wgłębiać się chyba nie będę, bo to raczej nie dla mnie... jakoś tak jestem ekologiczna inaczej:rolleyes:
oj, ale dlaczego od razu dorabianie ideologii? Noszenie w chustach wcale nie zmusza do bycia ekologicznym - pewnie ze duzo tutejszych mam jest bliskie temu co naturalne, bo chusty (bliskosc) niejako tez sie z tego trendu wywodza. Ale zeby od razu uogolniac i wszyskich wrzucac do jednego worka to przesada.
Nosze, bo lubie i uwielbiam bliskosc mojego dziecka [a ostatnio juz prawie w ogole nie nosze, bo maly nie daje], ale uzywalam i uzywam tez wozka ;) W niektorych aspektach zycia jestem bardziej ekologiczna, w innych mniej. Zyje w zgodzie ze soba i to najwazniejsze. Dobrze sie czuje na forum i nigdy nie odczulam tutaj zadnej presji podzielania innych pogladow z dziewczynami (choc wiele mam podobnych, albo podziwiam z boku)
Watkow ktore mnie nie dotycza nie czytam, nie wypowiadam swoich opinii tam gdzie widze, ze zaczyna sie robic goraco ;) A nadgorliwosc przewaznie ma odwrotne skutki, nawet jesli w slusznej sprawie.
Pozdrawiam serdecznie wszystkie foremki ;)
aniołka2009
07-08-2009, 23:36
Zaczynając przygode z chusta, też nie miałam na mysli ekologicznego podejścia do życia, tylko chęć bliskości i miłosć do dziecia mną kierował:heart:, ale powoli ślecząc na forum do późnych nocnych godzin poznaję temat i nad wieloma rzeczmi zaczynam sie zastanawiac. Wiele rzeczy, które były oczywiste - na przykład jednorazowe pieluchy, czy szczepienia- stają sie nagle dylematem:roll:. człowiek zaczyna szukac, szperac...i nawet jak pieluchy wielorazowej nie załozy, to mawyrzuty sumienia, a to juz chyba cos...:D
Powered by vBulletin® Version 4.2.1 Copyright © 2026 vBulletin Solutions, Inc. All rights reserved.