PDA

Zobacz pełną wersję : czy można zapomnieć, że ma się w szafie chustę?



elson
06-07-2009, 23:30
Wydawało by się to niemożliwe, a jednak... W ubiegły weeekend byliśmy na spotkaniu znajomych naszych znajomych, którzy mają około roczne dzieci. Kiedy pakowałam Wojcia do chusty, jedna z mam podeszła zobaczyć co robię i powiedziała, że po urodzeniu córeczki dostała chustę kółkową [też bym tak chciała] ale nie używała jej na początku i właściwie to zapomniała już o jej istnieniu. Na kółkowych się nie znam, ale pokazałam, że można nosić dziecia na biodrze. No i poleciłam niniejsze forum. Może się tu spotkamy???

uma
07-07-2009, 09:24
z tego widać, że można :D
nieś dalej kaganek oświaty! ;)

Mayka1981
07-07-2009, 09:27
Wydawało by się to niemożliwe, a jednak... W ubiegły weeekend byliśmy na spotkaniu znajomych naszych znajomych, którzy mają około roczne dzieci. Kiedy pakowałam Wojcia do chusty, jedna z mam podeszła zobaczyć co robię i powiedziała, że po urodzeniu córeczki dostała chustę kółkową [też bym tak chciała] ale nie używała jej na początku i właściwie to zapomniała już o jej istnieniu. Na kółkowych się nie znam, ale pokazałam, że można nosić dziecia na biodrze. No i poleciłam niniejsze forum. Może się tu spotkamy???

heh,
może malutki OT ale a propos ofaiarowanych kółkowych... do mnie ostatnio przyszła koleżanka w ciąży (może już dziś urodziła? hm...) i jak mnie zobaczyła w chuście z młodym to powiedziała że dostała kółkową od jakiejś koleżanki która też dostała od jakiejś koleżanki ale żadna nie potrafiła obsłużyć wiec jest trzecia w kolejce... no już nie mogę sie doczekać kiedy ich zapakuję:rolleyes:

czukczynska
07-07-2009, 09:34
Ja notorycznie zapominam ile mam chust.Ostatnio wydawało się,ze mam 3 wiązanki,a okazało się ,że 4 :duh:

landa
07-07-2009, 09:55
A moi znajomi zapomnieli, ze mają wózek w piwnicy, bo ich dwulatek wszędzie zasuwał na nogach :lool:

Ustawiam się w kolejce tych, które chcą po urodzeniu dostać chustę :-)

Krecik
08-07-2009, 02:02
Oj można zapomnieć bez problemu. O wszystkim, czego się nie używa.

Ja pobiłam ten rekord, bo zapomniałam nie o chuście w szafie, tylko o chuście w siatce. Jechałam z Młodym, wtedy ok 6-miesięcznym na jakieś spotkanie taksówką (Młody w foteliku), a ze sobą miałam jeszcze chustę (wiązankę, innych wtedy nie miałam), żeby się omotać na miejscu. Wysiedliśmy, taksówka odjechała - a tu się okazało, że miałam zły adres i że to nie to miejsce. Przez jakieś 45 minut biegałam... a raczej stękając wlokłam się po osiedlu zlana potem, z koszmarnie niewygodnym i ciężkim fotelikiem samochodowym w ręce, zrobiłam sobie na łydkach dwa gigantyczne siniaki, bo fotelik się o mnie obijał, klęłam na czym świat stoi i już prawie chciałam odpuścić to spotkanie. W końcu dotarłam, bo ktoś uprzejmy mnie pokierował i pomógł mi targać Młodego w foteliku... A w tym czasie chusta była ciągle ze mną w siatce... :hide:

A najśmieszniejsze było to, że na miejscu odstawiłam fotelik, wyciągnęłam chustę, poskarżyłam się wszystkim na potworne problemy z dotarciem na miejsce - i nadal nie przyszło mi do głowy, że mogłam się zachustować, a fotelik w łapie nieść pusty. Szczerze mówiąc przyszło mi to do głowy jakiś miesiąc później... Ma się ten refleks :lol:

Anna Nogajska
08-07-2009, 11:46
Oj można zapomnieć bez problemu. O wszystkim, czego się nie używa.

Ja pobiłam ten rekord, bo zapomniałam nie o chuście w szafie, tylko o chuście w siatce. Jechałam z Młodym, wtedy ok 6-miesięcznym na jakieś spotkanie taksówką (Młody w foteliku), a ze sobą miałam jeszcze chustę (wiązankę, innych wtedy nie miałam), żeby się omotać na miejscu. Wysiedliśmy, taksówka odjechała - a tu się okazało, że miałam zły adres i że to nie to miejsce. Przez jakieś 45 minut biegałam... a raczej stękając wlokłam się po osiedlu zlana potem, z koszmarnie niewygodnym i ciężkim fotelikiem samochodowym w ręce, zrobiłam sobie na łydkach dwa gigantyczne siniaki, bo fotelik się o mnie obijał, klęłam na czym świat stoi i już prawie chciałam odpuścić to spotkanie. W końcu dotarłam, bo ktoś uprzejmy mnie pokierował i pomógł mi targać Młodego w foteliku... A w tym czasie chusta była ciągle ze mną w siatce... :hide:

A najśmieszniejsze było to, że na miejscu odstawiłam fotelik, wyciągnęłam chustę, poskarżyłam się wszystkim na potworne problemy z dotarciem na miejsce - i nadal nie przyszło mi do głowy, że mogłam się zachustować, a fotelik w łapie nieść pusty. Szczerze mówiąc przyszło mi to do głowy jakiś miesiąc później... Ma się ten refleks :lol:


cuuudna historia, obsmiałam się jak norka:)

uma
08-07-2009, 14:15
Oj można zapomnieć bez problemu. O wszystkim, czego się nie używa.

Ja pobiłam ten rekord, bo zapomniałam nie o chuście w szafie, tylko o chuście w siatce. Jechałam z Młodym, wtedy ok 6-miesięcznym na jakieś spotkanie taksówką (Młody w foteliku), a ze sobą miałam jeszcze chustę (wiązankę, innych wtedy nie miałam), żeby się omotać na miejscu. Wysiedliśmy, taksówka odjechała - a tu się okazało, że miałam zły adres i że to nie to miejsce. Przez jakieś 45 minut biegałam... a raczej stękając wlokłam się po osiedlu zlana potem, z koszmarnie niewygodnym i ciężkim fotelikiem samochodowym w ręce, zrobiłam sobie na łydkach dwa gigantyczne siniaki, bo fotelik się o mnie obijał, klęłam na czym świat stoi i już prawie chciałam odpuścić to spotkanie. W końcu dotarłam, bo ktoś uprzejmy mnie pokierował i pomógł mi targać Młodego w foteliku... A w tym czasie chusta była ciągle ze mną w siatce... :hide:

A najśmieszniejsze było to, że na miejscu odstawiłam fotelik, wyciągnęłam chustę, poskarżyłam się wszystkim na potworne problemy z dotarciem na miejsce - i nadal nie przyszło mi do głowy, że mogłam się zachustować, a fotelik w łapie nieść pusty. Szczerze mówiąc przyszło mi to do głowy jakiś miesiąc później... Ma się ten refleks :lol:


:D
to się nazywa myślenie "schodowe" ;)
jak już jestem na schodach (umownie), to wtedy wiem co powinnam zrobić, jak się zachować :)
niezła historia :D

aliona
08-07-2009, 14:37
Ja notorycznie zapominam ile mam chust.Ostatnio wydawało się,ze mam 3 wiązanki,a okazało się ,że 4 :duh:

:applause:

może Ci ta czwarta niepotrzebna? :ninja:

Musli
08-07-2009, 14:40
z tego widać, że można :D
nieś dalej kaganek oświaty! ;)

Kangurek oświaty :)

Liv
09-07-2009, 01:09
Oj można zapomnieć bez problemu. O wszystkim, czego się nie używa.

Ja pobiłam ten rekord, bo zapomniałam nie o chuście w szafie, tylko o chuście w siatce. Jechałam z Młodym, wtedy ok 6-miesięcznym na jakieś spotkanie taksówką (Młody w foteliku), a ze sobą miałam jeszcze chustę (wiązankę, innych wtedy nie miałam), żeby się omotać na miejscu. Wysiedliśmy, taksówka odjechała - a tu się okazało, że miałam zły adres i że to nie to miejsce. Przez jakieś 45 minut biegałam... a raczej stękając wlokłam się po osiedlu zlana potem, z koszmarnie niewygodnym i ciężkim fotelikiem samochodowym w ręce, zrobiłam sobie na łydkach dwa gigantyczne siniaki, bo fotelik się o mnie obijał, klęłam na czym świat stoi i już prawie chciałam odpuścić to spotkanie. W końcu dotarłam, bo ktoś uprzejmy mnie pokierował i pomógł mi targać Młodego w foteliku... A w tym czasie chusta była ciągle ze mną w siatce... :hide:

A najśmieszniejsze było to, że na miejscu odstawiłam fotelik, wyciągnęłam chustę, poskarżyłam się wszystkim na potworne problemy z dotarciem na miejsce - i nadal nie przyszło mi do głowy, że mogłam się zachustować, a fotelik w łapie nieść pusty. Szczerze mówiąc przyszło mi to do głowy jakiś miesiąc później... Ma się ten refleks :lol:

piękna historia :applause:

calineczka
09-07-2009, 01:11
hehe fajna historia :mrgreen:
a tak na marginesie chciałabym "zapomnieć" że mam w szafie jakieś cudeńko chustowe...

dundubha
09-07-2009, 01:45
Ech, a mnie ciekawi jak to się stało, że po miesiącu sobie przypomniałąś, bo to, że na miejscu zapomniałaś, to akurat rozumiem:)

Krecik
10-07-2009, 11:37
Ech, a mnie ciekawi jak to się stało, że po miesiącu sobie przypomniałąś, bo to, że na miejscu zapomniałaś, to akurat rozumiem:)

Opowiadałam koleżance. Historia była godna opowiadania nawet po miesiącu, bo występowała w niej prócz błąkania się z fotelikiem jeszcze taksówka, która zamiast po 15, przyjechała po 45 minutach ;) Nagle w trakcie opowieści koleżance oczy się rozszerzyły i zaczyna mówić "No tak, taki fotelik jest potwornie nieporęczny do noszenia, ale właściwie dlaczego..." i zanim dokończyła zdanie, spłynęło na mnie :duh: (oświecenie znaczy).