Jak mam pacjentów to z maluchami jest mój mąż bo pracuję wieczorami. Jak mam superwizję kilkugodzinną to starszy jest u jednej niani, a córa z druga nianią spaceruje w pobliskim parku dochodząc na karmienia. Na spotkania firmowe- biorę młodą, czasem tez starszaka ale rzadko.

Tak właśnie myślałam, żeby jechać z mężem, ale wówczas musimy zabrać starszaka a to w kontekście hotelu nie wygląda najlepiej;P

Gadałam z tą prezeską o moich obawach- ona twierdzi, że uczestnicy są do chusty przyzwyczajeni bo jej córka pracuje u nich i przychodziła do pracy właśnie z synem w chuście. No, ale pytanie jak spokojne było to dziecko Znam barmankę z kawiarni która pracowała za barem gdy jej dzieciątko spało w wózku obok...

Warsztat team-buldinowwy- 12 osób z trenerkami na sali...