Ale ja z tym biustem nic nie dam rady zrobićEch, chyba rzeczywiście muszę się przejść na warsztaty.
Jutro spróbuję znowu, wiążę maksymalnie raz dziennie, bo po każdym zamotaniu jestem taka wymęczona fizycznie i psychicznie, że mam dość![]()
Ale ja z tym biustem nic nie dam rady zrobićEch, chyba rzeczywiście muszę się przejść na warsztaty.
Jutro spróbuję znowu, wiążę maksymalnie raz dziennie, bo po każdym zamotaniu jestem taka wymęczona fizycznie i psychicznie, że mam dość![]()
W biustonosze inwestuję, bra-fitting to podstawaTylko niestety karmnik dobierałam jeszcze przed porodem i trzeba było trochę na oko. No i wiadomo, brak fiszbinów. Następny kupię lepszy, na Jelonkach niedawno otworzył się sklep z bra-fittingiem
Hmm, jak zamotam dziecko niżej, to potem pewnie skutkiem kiepskiego dociągnięcia jeszcze bardziej mi opadnie i będzie tragedia.
Ćwicz i ćwicz
Ja tam miałam motywacje, bo gdyby nie chusta nie mogłabym wyjść z domu.
Jednka czasem warto popatrzeć jak ktoś inny mota. Na każde wiązanie jest jakiś trik, gdy go nie znasz to nie wychodziAle Ty jesteś ze Stolicy, tam jest gro dziewczyn które Ci pomogą.
Co do staników. Noś dobre, dopasowane, z fiszbinami, bo potem bedziesz załować. Zrezygnuj z karmików takich bawełnianych za parę dych.
Ja zaraz po urodzeniu miałam rozmiar 80I albo nawet J i w nic nie wchodziłam. A przerabiać nie miałam zamiaru, bo nie chciałam zepsóć stanika za 200zł z feliny. I w sumie nie było sensu, bo z miesiąca na miesiąc biust malał - teraz jest mniejszy niź przed ciążą. Wchodzę w jakieś idiotyczne DNa szczęście moja mama ma sporo staników w rożnych rozmiarach od F,G,H, więc co chwilę coś od niej pożyczała. Jak wychodziłam lub wiedziałam, że przez dłuższy czas nie będę karmić zakładałam zawsze stanik najbardziej dopasowany.
Madzik 2012 - Grzybeczek potocznie zwany Armagedonem
Kacper 2016 - Paskud
Maksymilina 2019 - Gustlik
Z tanich biustonoszy się wyleczyłam, jak pierwszy raz założyłam porządnyKarmnik mam Panache, bez fiszbinów, ale prawdę mówiąc o wiele mi przyjemniej w moich przedciążowych fiszbinowych. Przerobić - ciekawy pomysł
Poszukam w necie jakichś instrukcji.
Ze stolycy, ze stolycy, ale na końcu świata, kilkaset metrów od mojego bloku zaczynają się pola kapustyMuszę się wziąć na odwagę i ruszyć w końcu w miasto, bo od porodu nawet karty miejskiej nie mam :>
Jak nie znajdziesz nic bliżej siebie, to zapraszam na warsztat w środę o 11.00 do klubu mamy i taty na Stanislawowskiej. Dobre dociągnięcie to podstawa, aczkolwiek obserwuję na warsztatach/konsultacjach 2 typy chuściochów jeżeli o główkę chodzi. Przy prawidłowym dociągnięciu, niezależnie od rodzaju wiązania, cześć maluchów przytula główkę bokiem do dekoltu/pleców noszącego, a cześć właśnie trzyma nosem w biuście/karku mamy lub taty. Nie wszystkie odchylają mocno do tylu, ale niektórym sie zdarza... Napewno warto popracować nad wiazaniem i ew. pokazać dziecko specjaliście.