Kilka slowek o pasiastym Pavo od Marciuli :

na Plus:
+ opakowanie no fajne jest, co tu duzo gadac! zwlaszcza, ze od razu wiadomo jak trzeba zlozyc chuste zeby ladnie wlazla do srodka. I w torbie (torbiszczu) latwo sie miesci dzieki temu
+ wyglad - chusta bardzo zyskuje po zamotaniu. Po wyjeciu z woreczka/futeralu wygladala jak typowa plazowka (moj M. twierdzi, ze jak recznik), ale potem to juz bardzo przyjemnie dla oka...
+nosi bosko...! Nie czulam ciezaru mojego "klocka" (niecale 10kg) przy 2x ( dodam na marginesie, ze testowalismy sie tylko na przodzie w 2x wlasnie i przez chwile w kieszonce, bo moje dziecko jest zbyt ruchliwe by udalo mi sie je na plecach zawiazac), nawet gdy tuptalismy tak do spania przez pol godziny.
+ dociaga sie rewelacyjnie - pare szmat juz w rekach mialam i naprawde bylam milo zakoczona - moze to kwestia wprawy, chociaz ani moj Leos ani LF nie dorastaja jej do piet jest nieco sztywna ale to ale z tego co pamietam to nowka sztuka, wiec to tylko kwestia zlamania
+ oznaczenie srodka - bardzo lubie kiedy srodek zaznaczony jest z obu stron za pomoca nieduzych metek - jak w tym przypadku

na Minus:
- cena dla mnie nie do przeskoczenia niestety... chyba ze wygram chocby piatke w totka...

Na koniec pragne jeszcze raz bardzo podziekowac Marciuli za mozliwosc pomacania - gdyby nie te testy pewnie nigdy nie mialabym takiego cudenka w lapkach... Dziekuje