o, własnie sie zalogowałam żeby sie pochwalic

Bol minął po kilkudniowym odpoczynku od chusty.
Jako że Smyk chory, na leżąco nie oddycha mu sie za dobrze, a do siedzenia mu jeszcze daleko to trzeba goscia dużo nosic. Zastosowałam wasze rady i problem jak ręką odjął Noszę go od piątku po kilka godzin (nie ciągiem, ale w sumie) i zadnego bólu ani dyskomfortu nie ma, co prawda tylko po domu chodzimy, ale wczesniej nawet po domu było kiepsko.
Odkryłam chyba co robiłam nie tak. Otóż jak dociągałam wczesniej to tylko tak jakby "do góry". Przez co częsc podpupna była luźno, a częsc przy karczku bardzo mocno dociągnięta, i wpijała mi się z kolei w mój kark, ciężar źle rozłożony (zarówno na dziecku jak i na moich ramionach) i to powodowało bóle. Mówie sensownie?
Teraz dociągam bardziej na boki i na ukos, (kachasek - twoja rada boska ) zrobiłam tez szersze hmmm ramiączka, na pewno nie jest idealnie i zdarza mi sie jakiś babol ale komfort noszenia bez porównania, no i przyciągam go do swojej klatki piersiowej a nie podciągam do góry więc w kocnu głowa nie przesłania mi widoku

Mam nadzieje ze w miare zrozumiale to napisałam
nauczyłam sie tez 2x i zapisałam na plecak więc jestem na etapie chustowego rozwoju