O kurczaki, jak niedaleko mnie może niedługo się umówimy na chustowy spacerek? (najpierw chuścioch mój niedobry musi się z brzucha ewakuować )
A z chęcią , tylko nie wiem czy chustowy, bo wsad chce teraz tylko dreptać na własnych nogach ale tak czy inaczej na pewno spotkamy się na niejednym placu zabaw, jak tylko cieplej będzie
ach szkoda, że nie zatrzymałaś nas. Nasz wkład jeszcze się daje czasem omotać
Widziałam Was przez okno
(jeszcze się nanoszę raczej.. w domu trenuję noszenie dwójki - mój trzylatek ochoczo wskakuje mi na plecy, a też miał bunt.
A jak brat u mamy to młodsza też chce...ale spacery sobie odpuszczam w takiej kombinacji )