Dzięki za rady,oglądałam na youtube filmiki,próbowałam i za chiny ludowe nie umiem,dziś męża poprosiłam o asekurację to mi powiedział,że dziecko porozbijam-tak mi fatalnie idzie,więc nie ryzykuję....dam sobie spokój w tym noszeniem na plecach.....na krótkie wypady ponoszę z przodu(tu bez problemu wiążę),na dłużej nosidło turystyczne,a jak będzie wsparcie to zarzucę na plecy w ergonomicznym....i tak na codzień uzywam wózka
JoShiMana rękach niewiele noszę,bo faktycznie niewygodnie na dłużej. A wózek to pchać uwielbiam...to taki mój aerobik i sposób na figurę![]()




Odpowiedz z cytatem