w życiu się ( i dziecka) tyle nie namęczyłam co ubierając dziecko do wozka w naprawdę srogą zimę.
a w chustę? dwie warstwy (moje dwie, dziecka dwie), chusta, ruska kurtka do noszenia i poszłyśmyIdeał.
w życiu się ( i dziecka) tyle nie namęczyłam co ubierając dziecko do wozka w naprawdę srogą zimę.
a w chustę? dwie warstwy (moje dwie, dziecka dwie), chusta, ruska kurtka do noszenia i poszłyśmyIdeał.
Ja nieortodoksyjnie, bo i wozek i chustaJedno w wozku, jedno w chuscie. Zakupy/rzeczy pod wozek.
Zimy jako takiej nie mamy, to znaczy mrozow, bo zima jest i nawet marzniemy (w domu wieczory/ranki/noce to jakos tak dziesiec stopni max, a czasami mniej, w dzien czternascie)ale jesli chodzi o chusty i ubranie na wyjscie, to nie jest zle (czesto na dworze cieplej niz w domu, jak slonce grzeje).
1.W upały....czy dziecku nie za gorąco?W wózku gołe przykryte pieluszką,a tu materiał+ ciepło ciała rodzica
Nie nosiłam jeszcze w upały,ale dziewczyny tu wiele rad podawały,więc jest to do zrobienia
2.W zimie...czy nie zimno w nóżki nosząc na kurtce?Pod kurtką próbowałam,niewygodnie
Ubieramy młodemu większe skarpety podciągane pod kolana,rajstopki itd, i takie ciepłe polarkowe papucieNóżki ma ciepłe
3. Gdy pielucha się przesunie i posika nosidło wraz z rzeczami i matką(miałam taką sytuację)....nosić zapasowe ubrania dla dziecka i siebie?
Nie wiem, mi się nigdy tak nie zdarzyło, a noszę już sporo czasu. Jak jest w chuście to jest tam zamocowany,że w sumie nie ma jak się przesunąć,bo mnie mocno otulony. Ubranka biorę tylko dla niego,bo czasem się ulewa itd.
4. Poszłam kiedyś po starsze dziecko z maluchem w nosidle zimą i czułam się jak inwalida:nie byłam w stanie pomóc starszakowi ubrać się,bo nosidło z dzieckiem,kurtka,szal,maluch się zgrzał bo w przedszkolu ciepło a nie ściągałam go i nie rozbierałam bo za dużo zachodu..a jeszcze gdzie zapakować rzeczy z przedszkola?...w końcu szłam obładowna: z przodu dziecko w nosidle,na plecach plecak, w ręce reklamówka,a drugiej ręce ręka przedszkolaka...mało wygodnie,pilnowałam się mocno by z tym wszystkim nie wywinąc orła w śniegu.
My mamy plecak na plecy,często też torba na ramię, i dajemy radę. Podstawa to nie brać za dużo wszystkiegoAle nie raz z zakupów też szłam jak wielbłąd, w chuście 7kg, zakupy, woda, a jeszcze na pocztę... eh no taki urok
![]()
Ostatnio edytowane przez melodi ; 24-03-2013 o 10:46