1. W upały mało nosiłam... ale cały dzień czekałam, żeby się na wieczór zrobiło chłodniej, by móc się wyprzytulać. Wózek też nie jest idealny- tam też jest gorąco.

2. Wolę nosić pod kurtką, ale w chuście, a nie w ergo. Na kurtkę to dla mnie niewygoda. Nóżki zawsze w ocieplaczach lub czymś takim. Generalnie, moja córka w wózku marznie, w chuście never.

3. A przesunięcie pieluszki i przesikanie to mi się zdarzyło w chuście tylko raz, a poza chustą (wózek, zabawa, siedzenie na kolanach) już z milion razy, wiec tak czy siak noszę ubranka na zmianę.

4. No to ja zazdroszczę, że masz takie dziecko, które możesz zostawić w stojącym wózku i ono sobie czeka, aż pomożesz się ubrać starszakowi, bo moja córka dostaje histerii w tej samej sekundzie, w której wózek się zatrzymuje i muszę go cały czas bujać. To już wolę czuć się jak Makka Pakka z dzieckiem w chuście.
Choć przyznam, że to fakt- wielką zaletą wózka jest to, że można do niego wszystko zapakować.