Mnie dziwi, że lekarze, czyli osoby, które się tym zajmują na co dzień i które dają zalecenia innym ludziom, nie zgłębiają tematu, nie poszerzają wiedzy, nie czytają jakichś bardziej aktualnych opracowań, tylko powtarzają jakieś głupoty. Kompletnie tego nie rozumiem! Tak jak nie rozumiem, dlaczego w szpitalach nadal podaje się dzieciom butelki (potem koszmarne problemy z laktacją!), a nie dren, i dlaczego mój pediatra przy każdej możliwej okazji sugeruje, żebym może tak Zosię (wagowo w 80 centylu) dokarmiała mieszanką... Nie mówiąc już o tym, że moja ginekolożka przepisała mi na uregulowanie okresu leki homeopatyczne. O zgrozo...



Odpowiedz z cytatem


Ludzie żyją w jakimś przekonaniu że pozjadali wszystkie rozumy, a ten kto twierdzi inaczej jest zwykłym
my byłyśmy w chmt
My z kolei trafiliśmy na dwa skrajne przypadki przedstawicieli naszej służby zdrowia. Położna na szkole rodzenia straszyła chustą, a pod niebiosa wynosiła nosidło BB (nota bene ewidentnie była podpłacana przez BabyBjorna bo wszystko od nich było cud-miód). Z kolei pani ortopeda z poradni preluksacyjnej, do której trafiliśmy z młodym na kontrolę, ZALECIŁA noszenie w chuście jako znakomitą profilaktykę dysplazji... i w ogóle kochana kobieta, zagorzała chustofanka, zaczęła nam puszczać filmiki na youtubie o wiązaniach i pokazywać jedyne słuszne nosidła - ergonomiczne :-D





. Ciagle mnie zadziwia jak ludzie lekko traktuja temat dbania o kreguslupy wlasnych dzieci.








