U nas, ale na sikanie nocne, (a nie kupę) pomogło '"dodzidziusiowanie". Zamiast słyszeć, że teraz on już jest "duży bo idzie do przedszkola", powiedzieliśmy tym razem że on zawsze będzie naszym synkiem, ze zawsze jak poprosi, to pomożemy, że panie w przedszkolu też pomagają.
Po prostu presja "dużego chłopca" była zbyt duża.

Może Twoją córkę też trzeba "dodzidziusiować", skoro "dzidziuś" zajął jej miejsce w chuście?