Witam wszystkie chystofanki/fanów
Jestem na forum od lipca 2012 wiec trochę późno się z wami witam, ale na początku nie wiedziałam, że tutaj jest taki ładny zwyczaj, a później to dojrzewałam do powitania![]()
Jestem mamą Oliwii, która przyszła na świat w czerwcu 2012r - chcieliśmy z mężem przywitać ją w domu, ale nie udało się.
W chuście noszę ja prawie od urodzenia - pierwsze nieporadne wiązanie nastąpiło gdy miała tydzień Zostało upamiętnione na zdjęciu i teraz widzę ile niedoróbek
Myślałam że jedna chusta to mi na pewno starczyGdyby nie mąż to miałabym przeogromny stosik, a tak mam tylko 3 chusty
ale ciągle marzę o większej ilości
Moje dziecię jest dość duże wiec co raz ciężej mi w chuście i jestem właśnie na etapie wyboru Mei Tai'a i też myślałam że jeden mi starczy ( no nie uczę sie na błędach) ale podejrzałam u jednej z forumowiczek, że można mieć ich masęwiec dopiero rozwijam skrzydła
Ogólnie jestem wytrwały "czytaczem" - wsiąkam w forum regularnie i przechodzę z jednego tematu na drugi i nagle jest 1 w nocy, i kolejne karmienie, i dopiero wtedy uświadamiam sobie że trzeba iść spać - a tyle rzeczy jeszcze chciałabym przeczytać Jesteście dla mnie skarbnicą wiedzy![]()
rozpisałam się - przez ponad pół roku nic ale jak już zacznę to nie mogę skończyć![]()









Odpowiedz z cytatem



04.06.2012
- jest antidotum na płacze, odstraszaczem kolek, genialnym środkiem transportu (mieszkam na 4 piętrze bez windy). Większość znajomych i rodziny najpierw sceptycznie podchodziła do chustowania, prawie wszystkim wyrywały się ręce do przytrzymywania dziecka w momencie wiązania, a teraz widok marpil z przywiązaną Majką jest stałym elementem krajobrazu
hejka
