Pokaż wyniki od 1 do 14 z 14

Wątek: low cotton a no cotton

  1. #1
    Chustofanka
    Dołączył
    Aug 2012
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    213

    Domyślnie low cotton a no cotton

    Czy ktoś mógłby porównać te chusty po względem miękkości, grubości, nośności, łatwości wiązania? Ładnie proszę Jak było, to proszę nie bić, bo mimo szukania nie znalazłam

  2. #2
    Chustopróchno Awatar Kreska
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    11,412

    Domyślnie

    Mi szukaj też nie znalazł, a też chciałam o to kiedyś pytać
    Przylaczam się więc do pytania
    Ania
    2008, 2011, 2013, 2018

  3. #3
    Chustoholiczka Awatar aliona
    Dołączył
    Dec 2008
    Miejscowość
    mieszkam w Łodzi, gdzie nawet bieganie psom szkodzi
    Posty
    4,268

    Domyślnie

    porównania mogę dokonać na low-cottonowych flamingach i lutei no-cotton.

    obie chusty dość grube, mięsiste, nośne.
    od razu zaznaczę, że fanką bambusa nie jestem
    low-cotton bardziej śliski, mi się trochę wyciągał przy noszeniu, psuło mi się wiązanie mimo tego, że było wykonane starannie. aczkolwiek komfort na ramionach był niesamowity. można było nawet "spsuć" wiązanie a komforcik i tak był

    lutea zbita, nie czuć było tak śliskości bambusa, ale może to przez bardziej rozrzucony wzór. flamingosy były gładkie. lutea lepiej trzymała wiązanie.

    w obu szmatkach czułam sztuczność materiału, której nie lubię.
    ale!
    przypomniało i się, że kiedyś miałam jeszcze no-cottonowe dmuchawce i te były świetne! takie chustowe mięso ale miękkie mięso cudownie komfortowe. bajka! dmuchawki akurat wspominam bardzo pozytywnie.

    pewnie nic nie pomogłam, tylko namieszałam
    złotowłosa i trzy misie
    <3 <3 <3

  4. #4
    Chustofanka
    Dołączył
    Aug 2012
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    213

    Domyślnie

    Dzięki za porównanie, proszę jeszcze o opinie

  5. #5
    Chustopróchno Awatar Kreska
    Dołączył
    Jan 2009
    Posty
    11,412

    Domyślnie

    pięknie!
    też nie lubię sztuczności materiału w chuscie- tzn tego odczucia.
    ale miałam w rękach perełkę szarą z bambusem - nie wiem jak to w % było- i ona była cudownie miekka i przyjemna w dotyku.

    znaczy się- są w dodatku różnice miedzy jednym no-cottonem a innym, tak?
    Ania
    2008, 2011, 2013, 2018

  6. #6
    Chusteryczka Awatar taniuka
    Dołączył
    Aug 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    2,969

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez aliona Zobacz posta
    porównania mogę dokonać na low-cottonowych flamingach i lutei no-cotton.

    obie chusty dość grube, mięsiste, nośne.
    flamingi low-cotton grube i mięsiste? to chyba jakieś inne miałam, bo moje niebieskie były jedną z najcienszych chust jakie miałam, 4,6 można było złożyć w małą kosteczkę

    z resztą opisu się zgadzam nośne (nosiłam ok. 11 kg), śliskie - trzeba mocniej dociągać, ale jak się dociągnie to porządniej trzymają. I cudownie mięciutkie są.

    Żadnych innych l-c i n-c nie miałam
    marzec 2010 i kwiecień 2013

  7. #7
    Chustofanka
    Dołączył
    Aug 2012
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    213

    Domyślnie

    Podbiję temat- może ktoś chciałby się podzielić swoim doświadczeniem

  8. #8
    Chustofanka
    Dołączył
    Aug 2012
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    213

    Domyślnie

    up

  9. #9
    Chustoguru Awatar metis1
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    8,030

    Domyślnie

    Miałam nc Riveę Grey, Pancy Grey i Motyle Perłowe, a z lc - biało-niebieskie flamingi.

    Wszystkie te chusty przed pierwszym praniem były obrzydliwie "sztuczne", niemal dokładnie takie, jak plamoodporne obrusy... Wiele trzeba było wiary, żeby się nie załamać... Ale to prawdziwe brzydkie kaczątka: po praniu zupełnie zmieniają swoje właściwości!

    A teraz szczegółowo:
    Rivea i Pancy Greye nc (2011) są b. podobne. Dosyć cienkie, b.nośne, lekko "galaretowate" Świetnie noszą, dosyć przewiewne.
    Motyle nc (z nowszego rzutu - 2012) - dużo grubsze, bardziej mięsiste. Też świetnie noszą, ale trudniejsze w dociąganiu. Te, które miałam (perłowe) bardzo eleganckie, ale... niepraktyczne, bo jaśniuteńkie... Idealne na jakąś wielką okazję...
    Flamingi lc (2011) - ach! Cieniutkie, lekko śliskie, bardzo kompaktowe, dobrze trzymające, niegrzejące...

    Wszystkie te chusty baaaardzo lubiłam! Może najmniej motyle nc, ale za pozostałymi bardzo tęsknię...
    http://corallovo.blogspot.com/
    08.2005 06.2010 01.06.2014






  10. #10
    Chustoholiczka Awatar madzi
    Dołączył
    Mar 2009
    Posty
    3,966

    Domyślnie

    metis - grey to była lutea, a nie pancy - bom fanka pancy i jestem uczulona na ten częsty błąd

  11. #11
    Chustoguru Awatar metis1
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    8,030

    Domyślnie

    A niby jak miała się nazywać Pancy nc?
    Ja kupowałam Pancy Grey nc! 20% len - 80% wiskoza bambusowa
    Franciszka miala niemal identyczną Luteę - porównywałyśmy. Franka stwierdziła, ze jest minimalna różnica w kolorze (jedna z nich jakby wpadała z lekka w ciemny brąz), ale ja nie jestem pewna, czy widziałam tę różnicę...

    Nawet Natalia pisała o "szarych Pancy no cotton":
    http://forum.chusty.info/forum/showt...ost-149./page8

    http://corallovo.blogspot.com/
    08.2005 06.2010 01.06.2014






  12. #12
    Chustoholiczka Awatar madzi
    Dołączył
    Mar 2009
    Posty
    3,966

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez metis1 Zobacz posta
    A niby jak miała się nazywać Pancy nc?
    Ja kupowałam Pancy Grey nc! 20% len - 80% wiskoza bambusowa
    Franciszka miala niemal identyczną Luteę - porównywałyśmy. Franka stwierdziła, ze jest minimalna różnica w kolorze (jedna z nich jakby wpadała z lekka w ciemny brąz), ale ja nie jestem pewna, czy widziałam tę różnicę...

    Nawet Natalia pisała o "szarych Pancy no cotton":
    http://forum.chusty.info/forum/showt...ost-149./page8

    hmmm - to może i masz rację, czyżby mi to umknęło z pamięci??
    A one były "normalnie" też w sprzedaży, czy czasami lutea tylko poszła do sklepu, bo pancy rozeszła się po forum??

  13. #13
    Chustoguru Awatar metis1
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Warszawa-Ursynów
    Posty
    8,030

    Domyślnie

    Ja kupowałam szarą Pancy 27.07.2011 bezpośrednio w sklepie (jeszcze wtedy w "starym" sklepie, więc nie mam zachowanego potwierdzenia, ale mam specjalną tabelę z moimi chustami... ).

    Tutaj też dowód na to, że to była Pancy Grey:
    http://lewraps.wordpress.com/tag/lutea/#

    A swoją drogą, to szkoda, że ta stronka obumarła... Od ponad roku nie ma żadnego wpisu...


    PS. Jam też fanka pancy! Teraz mam turkusowy kaszmir! <3
    http://corallovo.blogspot.com/
    08.2005 06.2010 01.06.2014






  14. #14
    Chustoholiczka Awatar madzi
    Dołączył
    Mar 2009
    Posty
    3,966

    Domyślnie

    miałam, nie powaliła mnie - jk ja bym chciała chociaż zmacać lniane pancy

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •