Dostałam otulacz. Na pierwszy rzut oka, a raczej nosa: pachną jak ubrania ze stadionu (chińskie)Właśnie doczytałam, że pochodzą z Chin... Druga rzecz, zakładka na wkład od strony plecków jest gigantyczna i obawiam się, że będzie non-stop obrywać kupą, może uda mi się to jakoś podciąć i podszyć. Z zalet: są mięciutkie, zgrabnie i porządnie uszyte. Zobaczymy, co będzie po testach na pupce.



Odpowiedz z cytatem