wszystko, co robisz, jest ok, polecam raz na jakiś czas tylko z kwaskiem na 90 stopni wrzucić już uprane pieluchy, wtedy jak dziewczyny pisza, czyści sie ze zlogów i bedzie dłużej miękka. Prasowanie jest do kitu, bo zbija sie wtedy material i mniej chłonie, ale gdy pieluchy będą już stare i szorstkie, to dobry sposób jest taki, że po wyschnięciu i złożeniu w formie wkladów przeprasowuje się tylko z obu stron ten wkład, wystarczy raz przejechac a pod wpływem gorąca się zmiekcza i nie jest szorstka.
I teraz jedna uwaga, przetrwalniki bakterii giną w 100 stopniach, a nie 90, więc to już do Twojej decyzji zostawiam, czy chcesz raz na jakis czas wygotować pieluchy czy nie. W 50-60 stopniach gina jedynie formy dorosłe.
ja tetre w garze gotuje raz na jakiś czas. Efekt mi się podoba, bo pieluchy pachną b
no i mi bardziej się opłaca gotować na gazie niż w pralce.
Dorota i trzech muszkieterów '03, '05, '11
Taaa pewnie smiejcie się. Człowiek się tu martwi ciągle o wszystko,a forumowiczki się jeszcze z Ciebie nabiajają!
Dzięki bardzo
Se gara muszę sparwić!
Madzik 2012 - Grzybeczek potocznie zwany Armagedonem
Kacper 2016 - Paskud
Maksymilina 2019 - Gustlik
Ostatnio z koleżanką rozmawiałam o pieluchowaniu wielo i ona tetrę gotowała i prasowała, a było to tylko 7 lat temu
Uważam, że lepiej spytać niż niepotrzebnie dodawać sobie pracy![]()
ja 11 lat temu prasowałam raz-dwa razy w miesiącu dokładnie, ale prałam w pralce na 60 stopniach. To prasowanie zastepowało mi gotowanie, bo u teściów mieszkałam i nie mogłam. nie ma co demonizować gotowania tetry, no wiadomo, że co dwa dni wielki gar na gazie to porażka, ale raz w miesiącu po prostu warto sie wysilić ze względu na efekty, bo tak naprawdę te pieluchy dłużej będą słuzyć. jadorota napisała o opłacalności gotowania na gazie, tez tak myslę i to tez był powód, dla którego gotowałam, a nie prałam na 90 stopniach.
Zresztą cóż to za wysiłek raz w miesiacu wpakowac tetrę w gar, sama się przeciez gotuje
nautika, pytaj pytaj![]()