Testowane pieluszki: AIO oraz otulacz na rzepy z wkładami.
Testerka: 8 miesięczna, ponad 10kg słusznej wielkości panna.
Pieluszka AIO.
Zachwycił mnie krój tej pieluszki. Wąska w kroku, wysoka w pasie, bardzo duży zakres regulacji obwodu. Zapięcie w inną stronę niż standardowo, ale to pewnie kwestia przyzwyczajenia. Miałyśmy z tym niewielkie problemy na początku. Moja testerka z uwagi na posturę jest dość wymagająca. Pieluszki Grovia sprawdziły się elegancko. Nic nie obciera, zapas w pasie duży, na długość rozpięte na maksa, ale widać było, że pieluszka nie jest na styk. Chłonność zadowalająca. W pieluszce z dodatkową wkładką dziecko przetrwało cały wieczór wigilijny i nie zapełniła jej do oporu. W środku jest miła dla ciała bawełna. Okazało się też, że spieranie z niej kupy nie wymaga wielkiego wysiłku, czego się obawiałam. Czas schnięcia dość długi jak na pieluchę w ogóle, ale nie mam na stanie innych AIO żeby porównać. Ogólnie pieluszka mnie urzekła. Gdyby nie cena nowej pieluszki i mała popularność używanych na bazarku, skusiłabym się na zakup takiej.
Otulacz plus wkłady.
Krój otulacza bardzo podobny do AIO. Różnica taka, że miałam wersję na rzepy. Konstrukcja rzepów także inna niż pozostałych znanych mi pieluch na rzepy. Część z haczykami ma malutkie haczyki, co nie przeszkadza czepiać się mocno części bez haczyków, którą jest cała góra pieluszki. Dzięki temu pieluszka jest miększa, bo nie ma dodatkowo naszytego paska z pętelkami. Wadą jest to, iż przód pieluchy jest dość mocno już zmechacony, biorąc pod uwagę, iż jest to prawie nowa pielucha. W środku siateczka, która odgradza pul od ciała. Wkłady wpinane na dwie napy. Rozkład tych nap dość osobliwy, po przypięciu wkładu wydaje się, że z tyłu będzie wystawał, jednak przy zakładaniu wszystko ładnie się układa. Otulacz używałam też z innymi wkładkami, nic nie wystawało, ładnie trzymał. Z formowanką nie próbowałam, ale jestem prawie pewna, że nie objąłby całej pieluchy.
Wkłady też inne niż wszystkie. Składają się z dwóch zszytych ze sobą wkładek - większej i mniejszej. Większa wkładka ma od spodu pul. Chłonność bez zastrzeżeń, pomieściły sporo. Tutaj tak jak poprzedniczki muszę ponarzekać na czas schnięcia. Jest strasznie długi. Podejrzewam, że to przez ten pul i to, że wkłady są na stałe zszyte. Wg mnie producent powinien pomyśleć chociaż o zszyciu z jednej strony, myślę, że nie wpłynęłoby to mocno na ich funkcjonalność. Wkłady miałam dwa: konopny i bawełniany. Nie wiem czy poprzedniczki używały tych wkładów z różnym natężeniem, ale stopień zużycia obu był różny. Bawełniany wkład wyglądał jak nowy (zresztą w AIO też bawełna w środku jak nowa), natomiast w konopnym skulkował się polar, a sama tkanina też nie wyglądała super. Może taka jego uroda, w użytkowaniu to nie przeszkadzało.
Podsumowując, otulacz wzbudził we mnie mniej zachwytu niż AIO. Sam otulacz bardzo fajny, ale jakbym miała wybierać, to wolałabym chyba na napy, ze względu na zużycie przodu pieluchy od rzepów. Wkłady chłonne, ale czas schnięcia koszmarny. Nie wyobrażam sobie posiadania tylko takich pieluch.
Dziękuję pięknie za możliwość testowania. Fajnie zobaczyć odmienne rozwiązania w pieluszkach.





Odpowiedz z cytatem





, albo raczej jak napisała abcd_2007: limonkowym.
Odcisnęła trochę mała przy nóżkach. Pielucha nie dla mnie, no i cena nie powala 











