Namaczam tylko wtedy, kiedy kupka mocno zabrudzi pieluszkę mimo zabezpieczenia wkładką polarkową i papierkiem :-/ A namaczanie robię we wrzątku z sodą - wtedy większość zabrudzenia schodzi, potem płuczę i do wiaderka. Nie przechowuję pieluszek w wiaderku z wodą, tylko na sucho z olejkiem herbacianym. Próbowałam nie zapierać i nie namaczać na samym początku, ale wtedy zostawały mi paskudne plamy (zwłaszcza na tetrze), a nie znoszę brudnych pieluch po praniu. Może to i nie jedwabne bluzeczki, ale staram się dbać o nie. I tak zostają często blade plamy ale po kilku praniach całkiem schodzą.
Co do wirowania to jakoś wolę przeprać na szybko otulacze w ręku niż włączać dwa razy wirowanie i marnować prąd. Poza tym jakbym czekała na panie z otulaczami to by mi ich nie wystarczało i miałabym kłopot. A tak przepieram po zużyciu, wieszam i za kilka godzin znów gotowe do użytku.
I tak pewnie jak przyjdzie wyrównanie za wodę i prąd to będę się musiała przed mężem tłumaczyć i walczyć o to, żeby móc używać wielo (on nie przykłada ręki do przewijania i twierdzi, że pampersy lepsze... :-/ )
Ja tak jak guesy wieszam pieluchy rodzajami Ale naprawdę lubię jak pieluchy są czyste. Nieważne, że zakładam na tyłek i znów się brudzą. Pupcia musi mieć czyściutko i przyjemnie