Niestety stryszku nie mam, mieszkam w bloku. Są niby takie "suszarnie" na półpiętrach, ale jedna suszarnia jest na całe piętro, na którym jest 10 mieszkań (jak wszyscy mieliby tam się z praniem pomieścić??) więc wiele lat temu byli tacy co je sobie "sprywatyzowali" i teraz jedna taka suszarnia jest dzielona przez max 2 osoby... Niestety my takiej nie mamy. A w praktyce tylko jedna osoba używa jej do tego celu. Pozostali trzymają tam rowery i inne graty... No żałuję bardzo że nie mieszkam w domu jednorodzinnym
A co do wentylacji to ja jestem zdziwiona tym grzybem bo mieszkam w tych blokach od urodzenia (wcześniej w bloku obok) i nigdy grzyba nie widziałam na oczy... Niby moja mama mówiła, że kiedyś tam się pojawił (też przy balkonie), ale szybko się go pozbyła. W tym mieszkaniu mieszkamy z mężem od 4 lat i wcześniej tego problemu nie było, a pranie zawsze suszyliśmy w pokoju, bo łazienka za mała... W zeszłym roku syn w pokoju miał non stop przez 3 miesiące włączony nawilżacz powietrza na maksa, bo miał paskudny suchy kaszel i to mu pomagało i dzięki temu lepiej spał - i grzyba wtedy nie było, a wilgoć IMO była większa
![]()