A ja nie mam kryzysu wielo. Nie mogę ich używać odkąd Olaf skończył mniej więcej 6 miesięcy.
I w skrócie - przy Poli, która miała alergię na jednorazówki, uratowały mi zdrowie dziecka, bo Pola miała rany na pipuszce.
U Olafa jest odwrotnie, wracam do wielo raz na tydzień - przez jeden dzień, 3 wielo. Leczę ten jeden dzień 2 dni.
Na początku, w grudniu, były takie rany po wielo,że dopiero olejek arganowy, z mascią z antybiotykiem, pomogły.
Nie jest to wina proszku, płynów, to już wyeliminowane. Nie zależy od bambusa, weluru, mikrowłókna czy polaru. Każda go masakruje.
Z jedorazówek może używać (nie masakrując mojej kieszeni) jedynie (nie chcę reklamować, więc dam podpowiedź), takich pieluch jakich używa Anna Mucha. Bo nie mają takiego niebieskiego, tudzież zielonego paska w środku.
I mówiąc szczerze, nie mam problemu z ich przewiewnością. Czy założył ktoś kiedyś PUL na nos, jeszcze z wkładem i próbował swobodnie oddychać?
W odróżnieniu od ciebie sylvetta, staramy się być eko, ale wygląd ran na jajkach, to sorry, ale
Żal mi pozostałych pieluszek, czekam jeszcze na nocnikowanie, może się doczekają.