Pokaż wyniki od 1 do 20 z 695

Wątek: Mój kryzys wielo!

Mieszany widok

  1. #1
    Chustoguru Awatar sylvetta
    Dołączył
    Aug 2009
    Miejscowość
    Lublin
    Posty
    7,114

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez ania_przyszłamama Zobacz posta
    Przepraszam Was dziewczyny ale jak czytam niektóre posty to zdaje mi się, że piszecie o studiach z fizyki kwantowej! A przecież to TYLKO pieluchy. Ja wielopieluchuje prawie od samego początku już ponad pół roku. Uwielbiam pieluchy wielo, a pampków używam tylko na noc( bo córka ma skazę białkową i wieczorem muszę ją nasmarować mazidłem) i na wizyty u dalszej rodziny i lekarza. Nie wiem o co Wam chodzi z tym WIELOGODZINNYM zapieraniem kup. Robię tak: jak jest kupa to normalnie pielucha do wiadra i dopiero kiedy robię pranie to segreguję: co zasikane do pralki co z kupą to do miski i tylko zgrubsza spieram. Szczerze mówiąc mam w nosie to, że niektóre pieluchy po praniu będą szare, wkońcu to pieluchy a nie obrus świąteczny.
    A kiedyś pocięłam stary polarowy sweter i zrobiłam z niego wkładki sucha pupa- genialnie schodzą z nich kupki.
    Pranie robię razem z córką, ona siedzi w foteliku samochodowym w łazience, tuż obok mnie. I też mamy przy tym dużo zabawy
    Nie chcę moim postem nic uogólniać, bo każdy ma swoje problemy, ale nie przesadzajcie, życie z pampersami też nie jest różowe, ciągłe odparzenia i góra pieniędzy wydanych. Moja rada: wrzućcie na luz.
    fizyka kwantowa to przy tym pikus

    Ale ja bym pieluchy z klocem do wiadra nie włozyła. Gdyz mam duzo pieluch i robie pranie co trzeci dzien. Bałabym sie to wiadro otworzyc potem. I to zapieranie wcale nie jest złe...
    Ja zdołowałam(chwilowo) przy rozwieszniu, składaniu - bo nie lubie tego robic. No i jeszcze jeden element - suszarka. No drazni mnie - bo stoi wiecznie i zabiera ten kolejny metr i straszy.

  2. #2
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    Kup pionową - mniej straszy A teraz, to w ogóle pikuś, bo część pieluch suszę na kaloryferze, więc szybko znikają z pola widzenia.

  3. #3
    Chustoholiczka Awatar qmpeela
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    UK
    Posty
    5,044

    Domyślnie

    U mnie kryzysu jak na razie brak, ale obecnie wielopieluchowanie dla mnie to czyta przyjemność. Jedynie. Nie zapieram, nie czyszczę, spłukuję, potem do wiadra, przed praniem zawsze i tak włączam płukanie więc resztki wypłukuje pralka, potem już tylko pranie nastawiam, rozwieszam. Składanie lubię bardzo mnie to relaksuje serio, serio to taki wyłącznik, jeden z wielu, dzieciaki sobą zajęte a ja sobie słuchając muzyki pieluchy segreguję Tylko wełniaczki mnie ostatnio coś zawodzą, mogę to nazwać kryzysem otulaczyko-formowankowym, jakiś zadek w nich wielki, odkąd na małą one sizy dobre otulacze tylko awaryjnie stosuję. I całkiem na luzie to wielopieluchowanie u nas, szczerze powiedziawszy to przy starszej o pieluchy dbałam bardzo, zapierałam, mydełkami odplamiającymi traktowałam, chuchałam i dmuchałam, teraz czas spędzony na mega czyszczeniu pieluch wykorzystuję na zabawę z dzieciakami To TYLKO pieluchy, to ma być użyteczne (a że przy okazji jest piękne , to tylko plus).
    Lena '07Nina '10 Blanka '12 Gabriel '16 Matilda ‘18
    A. 06.14 (*)

    https://m.facebook.com/thetwoowls/ -dzieciecy handmejd
    Mój świat fotografii - fejsbukowy fanpejdż, zapraszam!

  4. #4
    Chustoguru Awatar sylvetta
    Dołączył
    Aug 2009
    Miejscowość
    Lublin
    Posty
    7,114

    Domyślnie

    Zaraz zaraz - wyjaśnijmy sobie z tym zapieraniem .
    Ja nie zapieram mydełkiem do czysta - bo by mi ręce zwiędły...
    Ja po prostu czyje potrzebe pojechania tym mydełkiem zanim wrzuce do wiadra w oczekiwaniu na pranie.

    A suszarke mam pionową - bywa ze nie starsza, chociaz ma duuuuzą powierzchnie suszącą. Własnie posciagłam pranie , bo doszłam do wniosku, ze albo suszarka albo choinka. chyba ze ją na zielono i obwiesic swiecidełkami.

  5. #5
    Chusteryczka Awatar alifi
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    Rydzynki
    Posty
    2,521

    Domyślnie

    A ja zapieram. Mydełkiem. Do czysta. Kupy znaczy. Szybko i bezproblemowo. I mi nie wadzi to akurat. Wadzi co inne, albowiem ludzie są różne, kwadratowe i podłużne

    Wystarczy jak mi z wiaderka i woreczka wanieje amoniakiem, kupnych aromatów już bym chyba nie zniesła

    A może takich kupek zmagazynowanych nie czuć... Rzeknijcie coś na powyższy temat, pliz.
    Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)

    UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE

  6. #6
    Chustoguru Awatar mamaslon
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    WLKP
    Posty
    6,033

    Domyślnie

    u mnie czadzi olejek lawendowy na potęgę
    w ilosciach HURTOWYCH idzie
    Kruszynka 2010
    Doradca Akademii Noszenia Dzieci
    LULAMY Akademia Chustonoszenia
    Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
    BabyLedWeaning
    oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
    moje zwierzaki i

  7. #7
    Chustomanka Awatar Roma
    Dołączył
    Feb 2012
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    1,451

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez alifi Zobacz posta
    A ja zapieram. Mydełkiem. Do czysta. Kupy znaczy. Szybko i bezproblemowo. I mi nie wadzi to akurat. Wadzi co inne, albowiem ludzie są różne, kwadratowe i podłużne

    Wystarczy jak mi z wiaderka i woreczka wanieje amoniakiem, kupnych aromatów już bym chyba nie zniesła

    A może takich kupek zmagazynowanych nie czuć... Rzeknijcie coś na powyższy temat, pliz.
    No ja kupek nie magazynuję, chociaż miałam ku temu potenciał - bo do niedawna Blanka głównie na mleku- robiła prawie bezzapachowe kupki
    Justyna.
    Doradca Noszenia w Chuście i Nosidłach Miękkich Akademii Noszenia Dzieci (Kraków, czasem Krosno)
    Adam
    16.10.2009, Blanka 3.11.2011, Emil 6.09.2014

    Świat to lustro. Twój świat zewnętrzny jest dokładnym odbiciem twojego wnętrza

  8. #8
    Chustoholiczka Awatar guzik
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    5,901

    Domyślnie

    ja spłukiwałam kupole pod prysznicem- duże ciśnienie dawało radę, czasem tylko mydełko szło w ruch.
    a kryzysu poważnego nie było, choć czasem mi się nie chciało składać suchych pieluch.
    Marysia16.09.2010, (*)2011,Ryś 2.09.2019, Helenka 7.05.2021

  9. #9
    Chustomanka Awatar taDorotka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Lublin
    Posty
    729

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez sylvetta Zobacz posta
    fizyka kwantowa to przy tym pikus

    Ale ja bym pieluchy z klocem do wiadra nie włozyła. Gdyz mam duzo pieluch i robie pranie co trzeci dzien. Bałabym sie to wiadro otworzyc potem. I to zapieranie wcale nie jest złe...
    Ja zdołowałam(chwilowo) przy rozwieszniu, składaniu - bo nie lubie tego robic. No i jeszcze jeden element - suszarka. No drazni mnie - bo stoi wiecznie i zabiera ten kolejny metr i straszy.
    mój mąż sie ze mnie nabija ze jak raz dziennie prania nie rozwiesze to mnie jakaś wewnetrzna energia rozsadza ze niby ręce mi sie telepią, ze niby uzależniona jestem

    u nas suszarka (a nawet dwie. i góry pania do poskładania) to juz staly element krajobrazu, szczegolnie zimowego


    ciesze sie ze juz przeszło i sie masz lepiej

    ide & a potem po dzieci do szkoły
    [CENTER]szara codzienność? nie u nas FRANCISZEK (2005), IGNACY (2007), HELENA (2009), ANIELKA (2012), BASIA (2014)KRZYSIO(2019),MACIEK (2023)CENTER]

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •