Trzymaj się
W temacie wielopieluch - kryzysów miałam wiele, na szczęście najwięcej latem i młodzian wówczas latał całkowicie bez pieluchy (głównie po dworze, i bardziej raczkował lub latał) Z wielkim trudem zawsze w chłodniejsze dni zakładałam mu to "znowu pranie". Teraz z wielką ulgą i całkowicie bez żalu pożegnałam mój stosik, na rzecz koleżanki.
U nas ważnym był też aspekt zdrowotny, bo to chłopak to po pierwsze, a po drugie odparzały go jednorazówki strasznie.