Cytat Zamieszczone przez kustafa Zobacz posta
i na mnie przyszedł czas, by wpisać się w tym wątku…
od kilku tygodni trwa mój kryzys wielo. zaczęło się od nawracających odparzeń przy siusiaku, które dawały się zaleczyć tylko kremem z tl. cynku i jednorazówkami. gdy kieszonki z powrotem lądowały na pupie, odparzenia wracały nie wiem zupełnie od czego: środki do prania mam te same od wielu miesięcy, zęby jakoś intensywnie nie idą, mikropolar zawsze był dobrze tolerowany przez skórę młodego… nawet po całodobowym strippingu problem powraca.
potem swoje 3 grosze dołożyła fizjoterapeutka, którą na wizycie kontrolnej zaniepokoiło zbyt szerokie stawianie nóżek przez młodego, niewłaściwe u dziecka które chodzi już od 4 miesięcy. zaleciła powrót do pampków na tydzień i obserwację, czy jest zmiana. no i jest dzieć ewidentnie lepiej stawia stópki, bardziej na wprost niż na boki… jak widać twardy ładunek między nogami w postaci zmoczonych wkładów bambusowych rzeczywiście wpływa na rozwój motoryczny.
gwoździem do trumny był rachunek za wodę za ostatni kwartał, cały na „wielo”. niestety o ponad 100% wyższy w stosunku do tego, co płaciłam wcześniej (nie uwierzę w argumenty, że wielo to oszczędność…).

i biję się teraz z myślami: sprzedawać stosik czy dać jeszcze szansę wielo? ktoś ma pomysł na rozwiązanie problemu z nawracającymi odparzeniami?

eh, jak żyć panie premierze, jak żyć?
ale o co chodzi z tymi odparzeniami, bo my np czasami mamy takie zaczerwienie przy dziurce co się siusia, i mam juz koncepcje tzn. jak chłopak sika to mu że tak napisze siusiaczek staje, a jeżeli jest ciasno zapakowany to nie ma siły żeby nie został obtarty, ja potem po prostu dużo wietrze, np. zasypia mi z goła pupą, po domu lata w luźnym wełnianym otulaczu, niczym nie smaruje, samo przechodzi, u nas te sytuacje zdarzaja się tak po wyjazdach bo wtedy kieszonek używamy i pupa jest zaparowana