Anyczko, ja Cię szczerze podziwiam, że jadąc na tetrze dopiero teraz masz kryzys. U mnie oboje nie trawią mokrej bawełny na pupie, więc rzeczywiście z tetrą jest zabawa w zmienianie co sik, co nieraz i co pół godziny wypada. Dlatego w trakcie zabawy/domowej krzątaniny mogę się w to bawić, ale potem musi na tyłek iść coś naprawdę chłonnego, żeby Młody miał szansę pospać, a ja odetchnąć. Jeśli używam tetry to składam ją jak wkład, najczęściej do formowanki. No i chłopaki sikają zdecydowanie inaczej, niestety znacznie mniej "wydajnie". Nie raz zdarzył się przeciek przy wkładzie w połowie zupełnie pustym. Dlatego właśnie dobrze sprawdza się wełna (nawet w formie wkładki do PUL-owego otulacza), bo lepiej się rozchodzi wilgoć po wkładzie.