U nas pupka zagojona, ale ja jakoś zabieram się do wielo z rezerwą. Przywykłam do tego, że jak nie wstawię prania wieczorem to nic się nie stanie (przy wielo muszę prać regularnie bo smród by mnie zabił), że jak dziecko idzie spać to spokojnie mogę się zając innymi rzeczami, a nie spieraniem kupy (która leżała w pieluszce od rana) i płukaniem pieluch. Nie będę owijać, wygodnie mi z tym.
Tylko przez tą przerwę w pampkach mała ma ZUM (lekarz mówi, że to nie ma nic wspólnego, ale mam przeczucie, że to ma związek).

Niestety ostatnio się przeprowadziliśmy na mniejsze mieszkanie i teraz w czwórkę mieszkamy na 40 metrach. Ciężko tu o kawałek wolnej podłogi żeby się pobawić, a co dopiero wstawić suszarkę. Pogoda też teraz nie sprzyja suszeniu więc jestem w kropce.
No i tak i chciałabym i boję się...