Pokaż wyniki od 1 do 20 z 695

Wątek: Mój kryzys wielo!

Mieszany widok

  1. #1
    Chustoholiczka Awatar kustafa
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    WAW
    Posty
    4,999

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Magenta Zobacz posta
    też nad nimi myślałam, mam takie babyetty, ale za wąskie dla nas tzn. muszę dużo wpakować a mało się mieści, dasz znać jakie są duże?
    Magenta, jeśli używasz formowanek z otulaczami to zawsze można zwiększyć chłonność takiego zestawu (i "obejść" niewielką kieszeń w formowance) dokładając wkład między formowankę a otulacz.



    Są dwie grupy matek: te, które mają kryzysy i te, które się do nich nie przyznają

  2. #2
    Chusteryczka Awatar Magenta
    Dołączył
    Feb 2013
    Miejscowość
    Polska Pn
    Posty
    2,258

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kustafa Zobacz posta
    Magenta, jeśli używasz formowanek z otulaczami to zawsze można zwiększyć chłonność takiego zestawu (i "obejść" niewielką kieszeń w formowance) dokładając wkład między formowankę a otulacz.
    wiem i tak często robiłam, ale córa przechodzi okres uciekania od zakładania pieluchy nawet przez sen, zakładam jej w pozycji na brzuchu i jeszcze się czołga do przodu, więc ten wkład mi ucieka....ech no cyrki są a wdzień to jest dopiero gonitwa, spocona jak szczur jestem i takie jej już cuda do rąk daję, żeby tylko nie wiała mi

  3. #3
    Chustoholiczka Awatar kustafa
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    WAW
    Posty
    4,999

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Magenta Zobacz posta
    wiem i tak często robiłam, ale córa przechodzi okres uciekania od zakładania pieluchy nawet przez sen, zakładam jej w pozycji na brzuchu i jeszcze się czołga do przodu, więc ten wkład mi ucieka....ech no cyrki są a wdzień to jest dopiero gonitwa, spocona jak szczur jestem i takie jej już cuda do rąk daję, żeby tylko nie wiała mi
    hehe, mam to samo. łączę się w bólu



    Są dwie grupy matek: te, które mają kryzysy i te, które się do nich nie przyznają

  4. #4
    Chusteryczka Awatar melodi
    Dołączył
    Mar 2013
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    2,038

    Domyślnie

    Ja puszczam chinki na 1000-1200 obrotów, nic im nie jest, a niektóre za niedługo będą miały rok. Co do uciekającego dziecka przy zakładaniu... koszmar >.<
    '12 Norbi 86 > 66 kg !!!

    'Masz w sobie coś, co możesz pokazać tylko wybranym.'

  5. #5
    Chusteryczka Awatar irish_dancer
    Dołączył
    Mar 2013
    Miejscowość
    Szczecin
    Posty
    2,285

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Magenta Zobacz posta
    wiem i tak często robiłam, ale córa przechodzi okres uciekania od zakładania pieluchy nawet przez sen, zakładam jej w pozycji na brzuchu i jeszcze się czołga do przodu, więc ten wkład mi ucieka....ech no cyrki są a wdzień to jest dopiero gonitwa, spocona jak szczur jestem i takie jej już cuda do rąk daję, żeby tylko nie wiała mi
    a ja chyba od tego mam kryzys i albo coś poradzę na chłonność albo się poddam
    moje dziecko nienawidzi przewijania (na brzuchu nie umiem), a jednak przy wielo często się przewija i on za każdym razem marudzi, ucieka, a mnie coś trafia
    może ja się do tego nie nadaję...chyba, że jakoś zwiększę chłonność, bo mi sika dużo
    Ostatnio edytowane przez irish_dancer ; 30-01-2014 o 08:56 Powód: a może ja po prostu za leniwa jestem :(

  6. #6
    Chustoguru Awatar HoliPoli
    Dołączył
    Mar 2013
    Miejscowość
    Belgrad
    Posty
    7,676

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez irish_dancer Zobacz posta
    a ja chyba od tego mam kryzys i albo coś poradzę na chłonność albo się poddam
    moje dziecko nienawidzi przewijania (na brzuchu nie umiem), a jednak przy wielo często się przewija i on za każdym razem marudzi, ucieka, a mnie coś trafia
    może ja się do tego nie nadaję...chyba, że jakoś zwiększę chłonność, bo mi sika dużo
    Jeszcze parę razy i się nauczysz na brzychu ja się nauczyłam (i tu się super sprawdziły otulacze zapinane na biodrach). teraz mi mąż zarzuca, że dziecko rozpuszczam...


  7. #7
    Chustonoszka Awatar madziaaliyah
    Dołączył
    Sep 2013
    Miejscowość
    Warszawa-Wola
    Posty
    143

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez HoliPoli Zobacz posta
    Jeszcze parę razy i się nauczysz na brzychu ja się nauczyłam (i tu się super sprawdziły otulacze zapinane na biodrach). teraz mi mąż zarzuca, że dziecko rozpuszczam...
    Ja co prawda dopiero 3 miesiące pieluchuję wielo, ale nawet starszego syna, który był na pampersach nigdy nie przewijałam na brzuchu. Zawsze coś do rączki dawałam do zabawy i miał leżeć na plecach A potem jak zaczął chodzić to czasem na stojąco było zakładanie, ale generalnie uczyłam go, że jak jest przewijanie to ma grzecznie leżeć
    Mąż (razem od 05.2000) , Wojtuś (02.2011) , Aniołek (06.2012) , Jerzyk (11.2013)

  8. #8
    Chustonówka
    Dołączył
    Nov 2013
    Posty
    22

    Domyślnie

    Jak miło Was poczytać. My mamy prawie 4 msc. Przez pierwszy miesiąc (może nawet 3 tyg) były jednorazówki. Później poszły wielo. Mio Bambino, tetry, tetry, tetry, tetry. Z mężem na zmianę do łazienki kupy spłukiwać, przepierać, prać. Tetry pocięte, bo za duże, wszędzie wisiały, ale sobie radziliśmy. Kiedy w końcu dorosła do OS kieszonek, to to samo, po każdej kupie, siku bach do łazienki. Za mało ich było, więc w kółko. No i chyba pod koniec 2 msc nastał kryzys. A tak wszystkim chwaliłam się, że my będziemy na wielo.. a tu... I teraz po ponad miesiącu siedzę i myślę, że przecież zdrowie pupki! Już nie mogłam znieść smrodu jednorazówek (gdzieś o ekologii zapomniałam na czas jednorazówek) i powiedziałam dość! Właśnie zaopatruję się na bazarku i sądzę, że w przeciągu tygodnia znów będziemy 100% wielo. Jak dawaliśmy radę przy pierwszych kupach z tetrami, to teraz z kieszonkami nie damy?? Biedna pupa mojego Słonka w tych tragicznych jednorazówkach była Jak sobie pomyślałam,mnie się nie chce kupek spierać i przez to ma dziecko mieć toksyczne substancje przy pupie? Oj nie! Się rozpisałam, ale musiałam. Ale dzięki, że jesteście, myślałam, ze tylko u nas kryzys. Oby już nie wrócił.
    EDIT
    A, my i tak średnio co godzinę jednorazówki zmieniamy, więc pewnie tak samo jak wielo - tu różnicy nie będzie, choć jedno szybciej...

  9. #9
    Chustonoszka Awatar madziaaliyah
    Dołączył
    Sep 2013
    Miejscowość
    Warszawa-Wola
    Posty
    143

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez IlonaCz Zobacz posta
    Jak miło Was poczytać. My mamy prawie 4 msc. Przez pierwszy miesiąc (może nawet 3 tyg) były jednorazówki. Później poszły wielo. Mio Bambino, tetry, tetry, tetry, tetry. Z mężem na zmianę do łazienki kupy spłukiwać, przepierać, prać. Tetry pocięte, bo za duże, wszędzie wisiały, ale sobie radziliśmy. Kiedy w końcu dorosła do OS kieszonek, to to samo, po każdej kupie, siku bach do łazienki. Za mało ich było, więc w kółko. No i chyba pod koniec 2 msc nastał kryzys. A tak wszystkim chwaliłam się, że my będziemy na wielo.. a tu... I teraz po ponad miesiącu siedzę i myślę, że przecież zdrowie pupki! Już nie mogłam znieść smrodu jednorazówek (gdzieś o ekologii zapomniałam na czas jednorazówek) i powiedziałam dość! Właśnie zaopatruję się na bazarku i sądzę, że w przeciągu tygodnia znów będziemy 100% wielo. Jak dawaliśmy radę przy pierwszych kupach z tetrami, to teraz z kieszonkami nie damy?? Biedna pupa mojego Słonka w tych tragicznych jednorazówkach była Jak sobie pomyślałam,mnie się nie chce kupek spierać i przez to ma dziecko mieć toksyczne substancje przy pupie? Oj nie! Się rozpisałam, ale musiałam. Ale dzięki, że jesteście, myślałam, ze tylko u nas kryzys. Oby już nie wrócił.
    EDIT
    A, my i tak średnio co godzinę jednorazówki zmieniamy, więc pewnie tak samo jak wielo - tu różnicy nie będzie, choć jedno szybciej...
    Ilona, my pieluchujemy sie wielo od prawie 3 miesięcy i też zdarzają mi się chwile, że mam dość namaczania, płukania, zapierania, prania ręcznego (otulacze piorę ręcznie, bo odwirowuję pieluchy na 1200 obr. a nie chcę zniszczyć pula) itd. Czasami mam ochotę to wszystko rzucić i pójść do sklepu po jednorazówki. Ale nie jestem już sobie w stanie wyobrazić tej chemii z pampersów przy pupie mojego dziecka, a jednorazówki eko których używamy sporadycznie na wyjścia wychodzą dość drogo (przy aktualnym zużyciu byłoby pewnie ok. 300zł na miesiąc...). No więc otrząsam się szybko z tego kryzysu i dalej pranie, płukanie, zapieranie... Moje ręce wyglądają przez to tragicznie: suche, czerwone, popękane... Pocieszam się, że stopniowo ilość rzadkich kupek będzie malała (już teraz jest lepiej, bo do niedawna kupa była przy każdym przewijaniu, teraz max. 3 razy dziennie, a są dni że tylko raz ). Nie oszukujmy się, pieluchowanie wielo noworodków i dzieci na mlecznej "diecie" nie jest łatwe, ale skoro dajemy jakoś radę to możemy tylko być z siebie dumne
    Mąż (razem od 05.2000) , Wojtuś (02.2011) , Aniołek (06.2012) , Jerzyk (11.2013)

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •