wiem i tak często robiłam, ale córa przechodzi okres uciekania od zakładania pieluchy nawet przez sen, zakładam jej w pozycji na brzuchu i jeszcze się czołga do przodu, więc ten wkład mi ucieka....ech no cyrki sąa wdzień to jest dopiero gonitwa, spocona jak szczur jestem i takie jej już cuda do rąk daję, żeby tylko nie wiała mi
![]()
Ja puszczam chinki na 1000-1200 obrotów, nic im nie jest, a niektóre za niedługo będą miały rok. Co do uciekającego dziecka przy zakładaniu... koszmar >.<
'12 Norbi86 > 66 kg !!!
'Masz w sobie coś, co możesz pokazać tylko wybranym.'
a ja chyba od tego mam kryzysi albo coś poradzę na chłonność albo się poddam
moje dziecko nienawidzi przewijania (na brzuchu nie umiem), a jednak przy wielo często się przewija i on za każdym razem marudzi, ucieka, a mnie coś trafia
może ja się do tego nie nadaję...chyba, że jakoś zwiększę chłonność, bo mi sika dużo
Ostatnio edytowane przez irish_dancer ; 30-01-2014 o 08:56 Powód: a może ja po prostu za leniwa jestem :(
Ja co prawda dopiero 3 miesiące pieluchuję wielo, ale nawet starszego syna, który był na pampersach nigdy nie przewijałam na brzuchu. Zawsze coś do rączki dawałam do zabawy i miał leżeć na plecachA potem jak zaczął chodzić to czasem na stojąco było zakładanie, ale generalnie uczyłam go, że jak jest przewijanie to ma grzecznie leżeć
![]()
Mąż (razem od 05.2000), Wojtuś (02.2011)
, Aniołek (06.2012)
, Jerzyk (11.2013)
Jak miło Was poczytać. My mamy prawie 4 msc. Przez pierwszy miesiąc (może nawet 3 tyg) były jednorazówki. Później poszły wielo. Mio Bambino, tetry, tetry, tetry, tetry. Z mężem na zmianę do łazienki kupy spłukiwać, przepierać, prać. Tetry pocięte, bo za duże, wszędzie wisiały, ale sobie radziliśmy. Kiedy w końcu dorosła do OS kieszonek, to to samo, po każdej kupie, siku bach do łazienki. Za mało ich było, więc w kółko. No i chyba pod koniec 2 msc nastał kryzys. A tak wszystkim chwaliłam się, że my będziemy na wielo.. a tu... I teraz po ponad miesiącu siedzę i myślę, że przecież zdrowie pupki! Już nie mogłam znieść smrodu jednorazówek (gdzieś o ekologii zapomniałam na czas jednorazówek) i powiedziałam dość! Właśnie zaopatruję się na bazarku i sądzę, że w przeciągu tygodnia znów będziemy 100% wielo. Jak dawaliśmy radę przy pierwszych kupach z tetrami, to teraz z kieszonkami nie damy?? Biedna pupa mojego Słonka w tych tragicznych jednorazówkach byłaJak sobie pomyślałam,mnie się nie chce kupek spierać i przez to ma dziecko mieć toksyczne substancje przy pupie? Oj nie! Się rozpisałam, ale musiałam. Ale dzięki, że jesteście, myślałam, ze tylko u nas kryzys. Oby już nie wrócił.
EDIT
A, my i tak średnio co godzinę jednorazówki zmieniamy, więc pewnie tak samo jak wielo - tu różnicy nie będzie, choć jedno szybciej...
Ilona, my pieluchujemy sie wielo od prawie 3 miesięcy i też zdarzają mi się chwile, że mam dość namaczania, płukania, zapierania, prania ręcznego (otulacze piorę ręcznie, bo odwirowuję pieluchy na 1200 obr. a nie chcę zniszczyć pula) itd. Czasami mam ochotę to wszystko rzucić i pójść do sklepu po jednorazówki. Ale nie jestem już sobie w stanie wyobrazić tej chemii z pampersów przy pupie mojego dziecka, a jednorazówki eko których używamy sporadycznie na wyjścia wychodzą dość drogo (przy aktualnym zużyciu byłoby pewnie ok. 300zł na miesiąc...). No więc otrząsam się szybko z tego kryzysu i dalej pranie, płukanie, zapieranie... Moje ręce wyglądają przez to tragicznie: suche, czerwone, popękane...Pocieszam się, że stopniowo ilość rzadkich kupek będzie malała (już teraz jest lepiej, bo do niedawna kupa była przy każdym przewijaniu, teraz max. 3 razy dziennie, a są dni że tylko raz
). Nie oszukujmy się, pieluchowanie wielo noworodków i dzieci na mlecznej "diecie" nie jest łatwe, ale skoro dajemy jakoś radę to możemy tylko być z siebie dumne
![]()
Mąż (razem od 05.2000), Wojtuś (02.2011)
, Aniołek (06.2012)
, Jerzyk (11.2013)