dodam jednak do twojej refleksji, swoją refleksję, z którą (prawie w chuście) noszę się od dawna.Zamieszczone przez magda1980
matkom w afryce, w indiach, w meksyku etc. zupełnie nie chodzi o to, jaki skład ma chusta.
noszą w szmatach kolorowych a prostych.
najczęściej w jednej.
noszenie w rzeczonych krajach ma prostą, utylitarną ideę: "blisko i wygodnie".
my z koleżankami z niemiec, ze stanów i z kilku innych krajów z chust zrobiłyśmy gadżety, pamiętając wprawdzie o idei "blisko i wygodnie", ale równie dobrze pamiętając (i licytując się tym) o składach chust, o ich nośności, o oryginalności i o firmie (nie będę analizować, z jakiego powodu, a powodów widzę kilka). nie jestem bez winy![]()
z prostego chustowania uczyniłyśmy skomplikowaną, kosztowną chustologię.
tyle.
to prawdaZamieszczone przez magda1980
![]()



Odpowiedz z cytatem