Pokaż wyniki od 1 do 20 z 122

Wątek: Jak jest z tym plecakiem?

Mieszany widok

  1. #1
    Chustonoszka Awatar doka
    Dołączył
    Jun 2012
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    110

    Domyślnie

    Dziękuje za zainteresowanie tematem nieszczęsnego plecaczka. Co do doradcy to pewnie w końcu się umówę, na razie jestem uziemiona. Pracuję nad plecaczkiem na razie sama a córę ładuje z biodra (tobołek mnie przeraża)

  2. #2
    Chustoguru Awatar livada
    Dołączył
    Apr 2011
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    6,866

    Domyślnie

    Ale dlaczego? W tobołku dziecko jest cały czas szczelnie owinięte chustą, jak w kokonie, nie ma szans wypaść. No i "wrzucanie" na plecy to tylko nazwa, tak naprawdę płynnie przekładasz dziecko po przedramieniu i barku na plecy, ani na chwilę nie tracąc z nim kntaktu, nie ma w tym nic strasznego! Spróbuj na spokojnie, to naprawdę łatwy sposób, i bardzo fajny, bo plecaczek jest wstępnie przygotowany
    Moje DziewczynKi: marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)

  3. #3
    Chustonoszka Awatar doka
    Dołączył
    Jun 2012
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    110

    Domyślnie

    No i się zawzięłam zrobiłam tobołek i.... brakło mi conajmniej dwóch rąk do wpakowania dziecia na plecy. Ale przeanalizowałam posiadane i dostępne kończyny i udało się. Tylko na początek córa wylądowała zbyt wysoko ale pomalutku znalazłam odpowiednia wysokość. Tylko mam pytanie - mała strasznie się wierci, wygina, prostuje. To samo robi jak jest z przodu. Czy jest jej niewygodnie czy po prostu ten typ tak ma??

  4. #4
    Chustoguru Awatar livada
    Dołączył
    Apr 2011
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    6,866

    Domyślnie

    Gratuluję! Przy tobołku zawsze opuszczasz dziecko na odpowiedni poziom, na początku jest wysoko

    A córa się tak zachowuje cały czas, czy tylko jak motasz?
    Moje DziewczynKi: marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)

  5. #5
    Chustonoszka Awatar doka
    Dołączył
    Jun 2012
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    110

    Domyślnie

    Przy motaniu jest cierpliwa, potem zaczyna prostować nóżki i tak jakby podskakiwać, albo prostuje się cala i wygina do tyłu główke jakby chciała zobaczyć co ma na plecach. Rano tak się wyginała a była w 2X że musiałam na główkę naciągnąć chuste i wtedy się rozluźniła i przestała próbować wyskoczyć z chusty

  6. #6
    Chustoguru Awatar livada
    Dołączył
    Apr 2011
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    6,866

    Domyślnie

    To nie wiem... Ja mam egzeplarz zasadniczo niemiotający się w chuście, zdarzało jej się, ale rzadko. Ale też coś kojarzę, że pół roku to właśnie czas takiego prostowania się i skakania W każdym razie sptykałam się z tym tu na forum, właśnie w okolicy sześciu mieisęcy, może poszukaj takich wątków...
    Moje DziewczynKi: marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)

  7. #7
    Chustomanka Awatar Aliszia
    Dołączył
    Feb 2012
    Miejscowość
    Poznań
    Posty
    733

    Domyślnie

    Moja córka też niedawno dopiero zaczęła podskakiwać- w każdym wiązaniu, a na plecach najbardziej. Ale nie wygląda, jakby jej było niewygodnie, tylko po prostu szaleje sobie Gdy zaczyna zasypiać i się rozluźnia, to w lustrze widzę dopiero, że wiązanie ok, tylko ona miala ochotę sobie poskakać.

    Tobołka nie "wrzucasz", tylko tak jakby turlasz go po swoim przedramieniu Fajnie, że Ci się udaje!

    (A zdjęcie można wrzucić na pokazywarka.pl i tutaj zamieścić link)
    Doula. Mama małej Polki, urodzonej16 czerwca 2012.

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •