sliczny ten twoj kocur!
z reszta wszystkie sa cudne.
ja mam totalnego bzika na punkcie rudych dachowcow- takich jak florian hanti. wyznaje teorie ze rude to sa nadkoty
mialam takiego kiedys- ptys patison. kot nad koty. wieszal mi sie na szyi skaczac z podlogi, nie uzywajac pazurow. popisowym numerem Rudego bylo wyjadanie lapa jogurtu z kubeczka spedzal zime kolo kaloryferka- olejaka przekladajac sie w rownych odstepach czasu:l ewy boczek, prawy boczek, czolko, i od nowa, przez caly dzien. doprowadzal sie do takiej temperatury ze nie dalo sie go utrzymac w rekach.
obecnie mieszka u moich rodzicow na wsi i jest postrachem 2 ogromnych wilczurow. wazy, bagatelka 8 kg...
<jak urodzil sie kuba zastanawialam siejak to mozliwe zeby kot byl 4.5raza ciezszy od (bylo nie bylo) czlowieka

oprocz tego moja mama zostala przezemnie uszczesliwiona Szara polperska i siostra Ptysia, Diablo. oraz ich matka- Kocurem, zwana w rodzinie jako Swolocz Plamista ze wzgledu na wredny charakter i umaszczenie trikolor (uratowana z praskiej piwnicy)

i wlasnie!
mam na zbyciu 3 sztuki kocie, okolomiesieczne- po mamie polperskiej, beda puchate ale nie dlugowlose, nie maja "sklepanych" pyszczkow
-rudy w ciemniejsze rude paski
-rudo-bezowy prawie gladki
-szaro-czarna kicia w prazki typu tabby- jakby czarny slimak na szarym tle, na tulowiu.
ladne cholera sa, sama bym wziela ktoregos rudasa, ale maz ma alergie i dlatego cale towarzystwo wyladowalo na wsi
dodam tylko ze moja mama (ktora twierdzi ze nie znosi kotow i ze cala te cholote utopi kiedys w szambie ) mietosi i przytula te maluchy od urodzenia i potem sa megaprzyjacielkie i przylepne- to drugi miot Szarej, sted wiem. (nie zdazylismy jej wykastorowac a na aborcje nie umielismy sie zdecydowac >