Nie mamy kota na stanie, ale Jaśko kontakty już miał![]()
Jak zaczynał raczkować byliśmy kilka dni u rodziny, u której od niedawna był kociak. Okazało się, że niemowlęce zabawki to chyba dla kotów wymyślone - kicia była jedynym stworzeniem, które próbowało gryźć gryzak przyczepiony do maty. A hiciorem był dmuchany walec z dzwoniącymi kuleczkami w środku. Oboje zaglądali do kuleczek. W pewnym momencie dzieć z kotem patrzą na siebie ponad walcem. Następnie walec oddalił się wraz z kotemJaśko jeszcze szans na dogonienie nie miał
![]()
A jak zdarzy mu się być u Dionei, wizyta kończy się wyciąganiem dziecka spod fotela, za którym mają oazę koty.
Koleżanka miała kotkę, która była baaardzo tolerancyjna wobec dzieci. Tak bardzo, że pozwalała taszczyć swoje kocięta dziewczynkom (+/- 1,5 i 3 lata wtedy). Koleżanka jęczała "Mogłaby się nauczyć sama bronić swoich dzieci" po raz kolejny odbierając dziecko kocie z rąk ludzkiego.



Odpowiedz z cytatem