Kotki sa debesciarskie))))))))
ale trzeba umiec je kochac, bo jak pokazuje historia Dudziola (czy jak mu tam), nie kazdy to potrafi...
Nasza Tekilka ma charrrrakterek
a najbardziej cieszy mnie, ze zaakceptowala Karolke i wbrew ostrzezeniom wszystkich wokol, nie trzeba jej bylo oddac po urodzeniu sie dziecka (chyba bym tego nie zniosla.. choc czasem mam ochote ja wystawic za drzwi..).