przed chwilą, żona (czyt. ja) do męża:
- musimy wagę kupić.
- przecież mamy.
- ale taką wiesz.. elektroniczną, może być nawet kuchenna, nieduża.
- a co, będziesz trawą hodować?
- nie. chusty ważyć.

bez słowa poszedł wyrzucić śmieci, chyba ma mnie już za kompletną wariatkę..
wracając do tematu poważę, jak kupimy wagę.