jak dla mnie jest sens, bo
- przyjemniej jest zakładać
- dziecko jak ma mniejszą ochotę założyć można przekonywać, że dziś w ciastka albo w żyrafy (mój obecnie tylko na noc w pieluchach i ten argument często wykorzystywany)
- bo latem
- bo po domu, jak ciepło, to można formowanka bez niczego albo z getrami
- bo nie zmieniasz formowanki co chwila, zwłaszcza jak dziecko w wieku Twojej (a nawet i młodsze - mój spory był i od czwartego miesiąca leciał na one sizech i eLkach, tylko z jakichś 2 pieluch wyrósł a na początku nic nie było za duże), to już pewnie do końca doleci na tych samych - nawet jeśli niby jej jeszcze wszystko jedno, to kiedyś pewnie przestanie
z tą zmianą co pieluchą, że zmiana nim jest zupełnie pełna - mój od jakiegoś roku na tyle rzadko siusiał, że b. lubiłam czuć, czy ma mokro, bo wtedy praktycznie cały czas był w suchej pieluszce.



Odpowiedz z cytatem

