Ola ma katar i mam nadzieję, że na tym się skończy, i to w miarę szybko.
W ogóle zadziwiło mnie moje starsze dziecię. Bez mrugnięcia okiem wzięła wit. C i wapno (kiedyś były dzikie wrzaski). A co najlepsze, dwa dni temu sama się odsmokowała Dziś trzecią noc usypia bez smoczka. Bez żadnej rozmowy na ten temat, po prostu nie poprosiła o 'hoka' więc mąż jej nie dał i usnęła z butelką mleka. Dziś trochę trudniej jest jej zasnąć więc mąż wziął ją do siebie do łóżka i założę się, że on pierwszy zaraz odpadnie Kilka dni wcześniej napomknęłam jej, że smoczki są dla małych dzidź, be i w ogóle i że będzie trzeba się z nimi niedługo rozstać, ale bez większego nacisku. Czyżby aż tak wzięła to do siebie? Mniejsza z tym, epokę smoczkową uważam za zakończoną

Jeśli dzieciaki będą zdrowe to umawiamy się na sobotę?