to podniosę wątek

kaszmir kupfer wylądował u mnie wczoraj. i zeźliłam się baaaardzo... tyle kasy na apaszkę... cóż z tego, że piękną? w porównaniu z innymi chustami - mięsistymi, grubymi - kupfer zaprezentował mi się mizerniutko... do dzisiaj, kiedy to zamotałam małą i poszłam - na 3 godziny och i ach dla kupferka - za wygląd to po pierwsze, za łatwość wiązania, za śliczne ogony i za nośność - nosi, że hej, mała nie osiada (choć to dopiero 5 kilo, ale na zimę chusta w sam raz, potem rzeczywiście na szal przerobię) kupfer mnie kupił, zaczarował, rozkochał.