no więc Asioł rozsiada się pod biurkiem lub za firanką w w wiadomej sprawie... po fakcie siedziałby tam najchętniej, ale ciekawość eksploracyjna lub siła rodzica ją stamtąd wyciąga
ona wie co robi, my wiemy co robi, ale co właściwie zrobić?
nocnik jest póki co blee w każdej sprawie (tylko do jazdy po mieszkaniu się nadaje )
zostawić to tak i czekać aż sama zechce w inny sposób i w innym miejscu? próbować jakoś przekierować na nocnikowanie, kibelkowanie czy co tam jeszcze innego?