no więc Asioł rozsiada się pod biurkiem lub za firanką w w wiadomej sprawie... po fakcie siedziałby tam najchętniej, ale ciekawość eksploracyjna lub siła rodzica ją stamtąd wyciąga![]()
ona wie co robi, my wiemy co robi, ale co właściwie zrobić?
nocnik jest póki co blee w każdej sprawie (tylko do jazdy po mieszkaniu się nadaje)
zostawić to tak i czekać aż sama zechce w inny sposób i w innym miejscu? próbować jakoś przekierować na nocnikowanie, kibelkowanie czy co tam jeszcze innego?



Odpowiedz z cytatem
Ja straciłam masę czasu na wysadzanie, teraz wiem, że bez sensu. Jak przyjdzie czas to zakuma, pokazywać ok , ale bez stresu.
Miłosz-11.05.2010