Ja moją Córcie też od jakiegoś czasu noszę już tylko na plecach, bo z przodu nie ma szans, wierci się na wszystkie strony, żeby coś zobaczyć.
Tobołek jest oczywiście niezawodny, aby fajnie dziecko zamotać, ale ja korzystałam też z opcji w mojej opinii mniej ryzykownej, może lepszej na początek, czyli jak dziecko siedzi lub stoi, zarzucamy mu środek chusty na ramiona, przytrzymujemy i śup na plecy mamyPowiem szczerze, że zobaczyłam to na filmiku w necie i bardzo mi podpasowało
O ile czasami przy tobołku ciężko mi cały materiał ładnie zebrać pod kolanami lub jak dziecko się wierci to się ściągnie ta chusta, tu i tam, to przy zwykłym zarzucaniu cała chusta jest ładnie wyprostowana na plechach dziecka, trzeba ją tylko włożyć między dziecko, a plecy mamy.
Mnie wiązanie na plecach bardzo ułatwia lustro, często przy tym lustrze też się da Maluszka zabawiać![]()



Powiem szczerze, że zobaczyłam to na filmiku w necie i bardzo mi podpasowało 

Odpowiedz z cytatem
, Angelika 09.11.2009 r. (*)


