Ja dopiero pierwsze (no, może drugie) kroki stawiam w plecaku, ale na wysuwający się spod pupy materiał też polecam wrzut na plecy z tobołka.
To wbrew pozorom naprawdę nie jest takie trudne, tylko tak wygląda
Na oswojenie dziecka z tobołkiem pobujaj go w nim kilka razy, niech mu się dobrze kojarzy. A potem siup, po ręce na ramię, stamtąd na plecy już blisko
Zauważyłam też, zgodnie z radą jaką tu kiedyś dostałam, że gdy przy dociąganiu skupię się na środkowej części chusty, a nie na tym co przy szyi i pod pupą, to plecak jest nawet nawet wygodny
Wierzę, że jak potrenuję jeszcze trochę to się nawet polubimy![]()
ja próbowałam kiedyś z kolana przez biodro przesuwać, kiepsko szło, z tobołka lepiej i ciekawiej![]()
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)
Ja moją Córcie też od jakiegoś czasu noszę już tylko na plecach, bo z przodu nie ma szans, wierci się na wszystkie strony, żeby coś zobaczyć.
Tobołek jest oczywiście niezawodny, aby fajnie dziecko zamotać, ale ja korzystałam też z opcji w mojej opinii mniej ryzykownej, może lepszej na początek, czyli jak dziecko siedzi lub stoi, zarzucamy mu środek chusty na ramiona, przytrzymujemy i śup na plecy mamyPowiem szczerze, że zobaczyłam to na filmiku w necie i bardzo mi podpasowało
O ile czasami przy tobołku ciężko mi cały materiał ładnie zebrać pod kolanami lub jak dziecko się wierci to się ściągnie ta chusta, tu i tam, to przy zwykłym zarzucaniu cała chusta jest ładnie wyprostowana na plechach dziecka, trzeba ją tylko włożyć między dziecko, a plecy mamy.
Mnie wiązanie na plecach bardzo ułatwia lustro, często przy tym lustrze też się da Maluszka zabawiać![]()