my byliśmy w sobotę tylko gady nam służyły jako koc do wózka, bo moja gadzina za nic nie dała się zamotać, co ułatwiłoby brodzenie w tym, błocku zdecydowanie...
paznokci u stóp jeszcze nie domyłam, pomalować musiałam bo jakieś żółte zostały![]()
a sobotnia pani w niebieskiem wisiadle przodem do świata opowiadała komuś jak to fajnie dla małego bo tyle widzi...
poza tym widziałam jak ktoś słowiańskie gadżety dokupował do rubingolda chybachustoświrownie granic nie ma,
a mama słowianka miała jedn,a chyba nati taką w beżach tylko okrutnie zawiązane na kształt wisiadła i strasznie krzywoale nie miałam śmiałości jej pouczać...




Odpowiedz z cytatem
Wielka Niespodzianka 06.08.2018


