Ostatnio edytowane przez tOmki ; 01-08-2012 o 13:46
Tata Martynki, mąż Marty
Bondolino według producenta jest od 3,5 kilo ale według specjalistów jest jak inne nosidła dobre od momentu jak dziecko samo siada.
A co do chusty to w nosidle czy w chuście kółkowej w zwłaszcza w pouczu zwanym kieszonką można nosić niewłaściwie... imo lepiej kupić tańszą (ale dobrą ) chustę i część kasy przeznaczyć na warsztaty z doradcą i wyjdzie taniej i bezpieczniej niż nosidło.
Basia mama 5 małych Trolli![]()
Doradca Noszenia ClauWi, Certyfikowany Instruktor Masażu Shantala
No właśnie, mała jeszcze nie siada i raczej w przeciągu tych 2 tyg. się to nie zmieni.
Może tak jak mówisz, na razie chusta, potem nosidełko ergo.
Jeżeli chusta to jaka ?
Podajcie jakieś przykłady - tania i dobra - są może takie ? ;]
Ostatnim czasem szukałem tylko nosidełek, i mam za bardzo czasu na "analizę" chust.
Dlatego wybaczcie że proszę o gotową odpowiedź.
Tata Martynki, mąż Marty
Polecam Bondolino z całą stanowczoscia i odpowiedzuialnoscia. Przez dlugi czas Aske nosilem wlasnie w nosidle - ostatnio Mloda robi suie na tyle autonomiczna, ze przeprosilismy sie z wozkiem
, ale nosidlo to czesto jedyny sposob na uspokojenie jej i wyciszenie jak jest za bardzo rozbrykana przed snem. Poza tym o innych walorach nie wspomne - jak chocby zazdrosne spojrzenia wszystkich wokol w stylu "Ja tez tak chce"
![]()
Asiołkowy Tata, I Nosidłowy w rodzinie
http://marioosz.blox.pl
Dodac moge jeszcze to, ze Maluch jest caly czas przy Tobie. Nigdy dotad nie bylo mi dane doswiadczac takiej szczegolnej bliskosci z dzieckiem i to w zasadzie daje mi odpowiedzi na wiele pytan, dotyczacych tego, jak roznie zachowuje sie Mloda np. w porownaniu z dzieciakami mojego rodzenstwa. To najwazniejsza rzecz z mojej perspektywy, bo moge uczyc sie mojego dziecka od samego poczatku, byc z nim i pokazywac swiat bardziej jako miejsce do odkrywania niz zagrazajaca przestrzen. Poza tym kiedy decydowalismy sie z zona na Bondolino bralem pod uwage to, ze paski sa wiazane, a nie zakonczone klamrami. Nie wiem skad to moje przekonanie, ze jednak wezel to wezel i jest to sposob znacznie lepszy niz plastikowa klamra, ktora przypadkowo scisnieta moze sie rozpiac. W kazdym razie nie wyobrazam sobie teraz tego, ze mielibysmy nie miec nosidla. Choc pewnie gdybysmy go nie mieli to nasz chustowy majatek trwaly zyskalby kolejne elementy![]()
Ostatnio edytowane przez Marioosz ; 06-08-2012 o 14:33
Asiołkowy Tata, I Nosidłowy w rodzinie
http://marioosz.blox.pl